Siavash Amini – Serus
Jarek Szczęsny:

Pływanie w stanie półsnu.

Foghorn – Thanatos
Jarek Szczęsny:

Album wysokooktanowy.

Subjected – Pictures From The Aftermath
Paweł Gzyl:

Ambientowa afirmacja życia i miłości.

Billy Woods And Kenny Segal – Hiding Places
Jarek Szczęsny:

Ciężki i ponury.

Ellen Arkbro – Chords
Paweł Gzyl:

Filozofia czystego akordu.

BNNT is Patrick Higgins – Multiversion #1
Jarek Szczęsny:

Część pierwsza.

Opla – Obertasy
Jarek Szczęsny:

Modernizacja polskiej wsi.

Zguba – Potwarz
Jarek Szczęsny:

Zagadkowa umysłowość.

Erith – Speed of Light
Przemysław Solski:

Niebanalny styl, kosmiczna muzyka, swoboda na scenie, tak w kilku słowach można określić nowe zjawisko na polskim rynku.

Øyvind Torvund – The Exotica Album
Łukasz Komła:

W egzotycznym zwierciadle.

Sciahri – Double-Edged
Paweł Gzyl:

Plemienny minimal.

Various Artists – ePM Selected Vol. 7
Paweł Gzyl:

Dziesięć house’owych sztosów.

Dren – Time And Form
Paweł Gzyl:

Black metal przekuty na nowoczesną elektronikę.

Dots (Uwe Schmidt) – Dots
Ania Pietrzak:

Śladami czarów w kosmicznej otchłani.



Not Waving – Animals

Lubicie Powella? To polubicie też Not Waving.

Alessio Natalizia dał się nam poznać przede wszystkim jako połowa duetu Walls, łączącego w ciekawy sposób ambientową i shoegaze’ową elektronikę. Włoski muzyk mieszkający na stałe w Londynie ma jednak znacznie bogatszą biografię. Zanim połączył siły z Samem Willisem grał w post-punkowych zespołach ze słonecznej Italii – Disco Drive i Egg Ebb – a samodzielnie eksperymentował z onirycznymi brzmieniami pod szyldem Banjo Or Freakout. Najciekawszą syntezą tych wszystkich jego fascynacji okazał się jednak projekt Not Waving.

Działając pod tą nazwą Natalizia zrealizował kilka albumów wydanych na winylu i na kasetach głównie przez wytwórnię Esctatic, prowadzoną przez kolegę artysty z Walls. Zarzucenie rynku tymi ekscentrycznymi wydawnictwami sprawiło, że z czasem krytycy i słuchacze zwrócili uwagę na trafiającą w samo sedno obecnych przemian na elektronicznej scenie twórczość Włocha. Nic więc dziwnego, że jesienią zeszłego roku Not Waving zadebiutował w barwach wytwórni Diagonal, szefowanej przez Powella. Teraz serwuje nam ona nowy album włoskiego projektu.

„Animals” sumuje to, co w kompozycjach Natalizii najlepszego. To przede wszystkim amorficzne połączenie elementów muzyki z lat 80. – post-punka, minimal wave i industrialu – z energią nowoczesnego techno i rave’u. Z jednej strony mamy tu bowiem zbasowane klawisze rodem z wczesnych nagrań DAF i Laisons Dangereuses („Belive”) oraz loopy splecione z post-punkowych partii gitar i basu („Head Body”), a z drugiej – prostą rytmikę oldskulowego techno i acidowe efekty wyciśnięte z Rolanda TB303 („Face Attack”).

Wszystko jest zanurzone w gąszczu przemysłowych efektów, metalicznych perkusjonaliów i przetworzonych głosów, wywiedzionych z klasycznego industrialu sprzed trzech dekad w rodzaju Esplenodor Geometrico („Gutsy”). Czasem Natalizia podkręca swoją muzykę na typową dla Powella rave’ową nawalankę – otrzymując współcześnie brzmiące taneczne killery sklejone z post-punkowych cytatów („24” i „Work”). Kiedy indziej z kolei przywołuje swe ambientowe dokonania – nurzając poszczególne utwory w odmętach onirycznej, ale chmurnej elektroniki („Punch” i „They Carnot Be Replaced”).

Wszystko to składa się na efektowną, a momentami nawet efekciarską całość, uderzającą surową energią muzyki z początku lat 80., trzymaną jednak w ryzach współczesnego techno i house’u. Dokrojenie przez włoskiego producenta swych kompozycji do formatu rave’owego killera w stylu Diagonal świetnie sprawdzi się na żywo. Te dzikie i szorstkie nagrania na pewno zabrzmią świetnie zarówno w berlińskim Kraftwerk Halle, jak i w krakowskim Hotelu Forum. Kto pierwszy?

Diagonal 2016

www.diagonal-records.com

www.facebook.com/notwavingmusic

www.notwavingmusic.blogspot.co.uk

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.