The Chemical Brothers – No Geography
Jarek Szczęsny:

Wszystkie znane chwyty.

Kucz/Bilińska – Kucz/Bilińska
Jarek Szczęsny:

To nie jest płyta na dzisiejsze czasy.

Logos – Imperial Flood
Paweł Gzyl:

Sielski krajobraz wschodniej Anglii przełożony na awangardowy grime.

Alberich – Quantized Angel
Paweł Gzyl:

Suma wszystkich przemian.

Amnesia Scanner And Bill Kouligas – Lexachast
Jarek Szczęsny:

Taniec z kaktusem.

HVL – Rhythmic Sonatas
Paweł Gzyl:

Jak to się robi w Gruzji.

Marek Kamiński – Not Here
Łukasz Komła:

Patrzeć w gwiazdy leżąc wśród nich.

These New Puritans – Inside The Rose
Maciej Kaczmarski:

Na wzburzonym morzu.

Christian Löffler – Graal (Prologue)
Paweł Gzyl:

Popowo i trance’owo.

Ifriqiyya Electrique – Laylet el Booree
Łukasz Komła:

Jeszcze więcej krwi, potu i transu!

Tommy Four Seven – Veer
Paweł Gzyl:

Brytyjski mocarz powraca wreszcie z nowym albumem.

Stefan Goldmann – Tacit Script
Paweł Gzyl:

Konceptualna awangarda wywiedziona z techno i house’u.

DJ Spider – Democide
Paweł Gzyl:

Ucieczka z Nowego Jorku.

Sonmi451 – Nachtmuziek
Ania Pietrzak:

„Nie przeszkadzać”.



The Dwarfs Of East Agouza – Bes

The Dwarfs Of East Agouza to supergrupa, w skład której wchodzą Alan Bishop, Maurice Louca i Sam Shalabi.      

Projekt The Dwarfs Of East Agouza narodził się w 2012 roku w kairskiej dzielnicy Agouza (ci trzej świetni muzycy tam mieszkają) z inicjatywy Alana Bischopa – głos, bas, saksofon altowy (Sun City Girls, The Invisible Hands, Alvarius B.), współzałożyciel Sublime Frequencies, Maurice’a Loucy – organy, syntezator, elektronika (Alif, Bikya), w 2014 roku wydał kapitalny album „Salute the Parrot” (nasza recenzja) i Sama Shalabiego – gitara elektryczna (Land of Kush, Shalabi Effect).

W tym roku brat Alana, czyli Sir Richard Bishop opublikował wraz z członkami zespołu Rangda nowy longplay, pt. „The Heretic’s Bargain” (Drag City). W 2015 roku z kolei ukazał się debiutancki krążek „Aynama-Rtama” (nasza recenzja) egipsko-libańskiej formacji Alif (współtworzonej m.in. przez Maurice’a Louca)

„Bes” to pierwsze wydawnictwo tria The Dwarfs Of East Agouza i od razu dwupłytowe. Materiał powstał w wyniku wielogodzinnego jamowania, co też da się wyczuć dzięki rozciągniętym formom choćby w ponad trzydziestominutowym utworze „Museum of Stranglers”. W tym nagraniu transowy klimat świetnie łączy się z improwizowanymi partiami saksofonu Bischopa, gitarowymi repetycjami Shalabiego i kosmicznymi syntezatorami Loucy. Ten fragment można porównać do swoistej muzycznej podróży po Afryce Północnej i Etiopii, ale w towarzystwie awangardy, free jazzu czy krautrocka. W kompozycji „Baka of the Future” także natkniemy się na krautrockowe wątki.

Tytuł albumu nawiązuje do egipskiego boga Bes, którego należy kojarzyć z kimś, kto odstraszał swoimi groźnymi minami różne bestie, węże i owady. Ponoć był też uzdolniony muzycznie – grał na flecie, harfie oraz tamburynie. The Dwarfs Of East Agouza akurat nie korzystają z tych instrumentów – w „Clean Shahin” usłyszymy raczej surowy pustynny blues zanurzony w psychodelii. Ni stąd, ni zowąd pada fundamentalne pytanie: „Where’s Turbo?”. Muzyka tria daje niezłego kopniaka, czego potwierdzeniem jest znakomity i hipnotyczny numer „Where’s Turbo?” – brzmiący jakby członkowie Can wybrali się do Afryki, rozstawili instrumenty na środku pustyni i zaczęli grać niekończący się trans. W „Hungry Bears Don’t Dance” powraca pustynna lekkość gitarowych dźwięków, lecz tym razem z funkowym pulsem organów.

Bes, miej w swojej opiece muzyków takich jak Bischop, Louca i Shalabi. Proponuję, żeby te bóstwo zostało patronem wszystkich artystów patrzących w autentyczny, oryginalny i nietuzinkowy sposób na kulturę całego świata oraz walczących z ograniczeniami i uprzedzeniami. A na twórców brodzących w mieliźnie i nastawionych na poklask mas, niech Bes ześle plagi egipskie!

 29.04.2016 | Nawa Recordings

 

Strona Facebook The Dwarfs Of East Agouza »Strona Nawa Recordings »Profil na Facebooku »

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.