Various Artists – Air Texture Vol. VII
Paweł Gzyl:

Rrose i Silent Servant serwują ambient? Niemożliwe!

Siavash Amini & Saåad – All Lanes Of Lilac Evening
Jarek Szczęsny:

Bez szwów.

Villaelvin – Headroof
Jarek Szczęsny:

Tylko bardziej.

Juno – Young Star
Jarek Szczęsny:

Infiltracja jazzu.

Lonker See – Hamza
Jarek Szczęsny:

Zawsze krok przed nami.

Men With Secrets – Psycho Romance And Other Spooky Ballads
Paweł Gzyl:

Erudycyjne ćwiczenie z ejtisowego electro.

Riverrun – The Same Silent Hill
Przemysław Solski:

Muzyka z krajobrazu.

Yogtze – Yogtze
Jarek Szczęsny:

Będzie filmowo.

Wacław Zimpel – Massive Oscillations
Jarek Szczęsny:

Letarg duchowy.

Hula – Shadowland
Paweł Gzyl:

Jak ambient przenikał industrial.

Nicolas Godin – Concrete and Glass
Mateusz Piżyński:

Elektroniczny aksamit, który już dobrze znamy.

Ghost In The Machine – Breaking The Seal
Paweł Gzyl:

Czego można się spodziewać po płycie, na której jeden z utworów nosi tytuł „Napalm Breath”?

Jachna/Ziołek/Buhl – Animated Music
Jarek Szczęsny:

Poszerzanie improwizacyjnej wrażliwości.

Recondite – Dwell
Ania Pietrzak:

Chłodna obserwacja rzeczywistości.



Roland Etzin – Sonic Drawings

Jeden ze współzałożycieli oficyny Gruenrekorder powraca z nowym albumem.

Niemiecki artysta dźwiękowy od wielu lat zajmuje się field recordingiem. Związany jest m.in. z grupą Autumn Appreciation Society. W pierwszym okresie swojej działalności Etzin tworzył pod nazwą Rasselland. Jednak szybko porzucił ten alias i zaczął wydawać pod własnym nazwiskiem. W 2015 roku wraz ze Stefanem Militzerem opublikował płytę „O/live“ (tutaj pisałem).

Najnowszy krążek „Sonic Drawings” powstała w oparciu o nagarnia terenowe zarejestrowane we Włoszech, Irlandii i Niemczech, przy użyciu analogowych i cyfrowych mikrofonów, a także rozmaitych urządzeń elektronicznych własnoręcznie wykonanych. „Sonic Drawings” nie jest materiałem w pełni składającym się z field recordingu, to raczej eksperyment z obszaru tzw. sound art’u. Myślą przewodnią tego albumu jest zarówno wskrzeszanie wspomnień za pomocą określonych dźwięków powiązanych z danym miejscem, jak i wychodzenie w przyszłość.

Niemiec zestawił bardzo różne odgłosy otoczenia (słyszymy pracę silnika auta, brzęczące dzwonki zawieszane na szyjach krów, świergot ptaków, piłę mechaniczną, dzwony kościelne, bulgoczącą wodę) z warstwą elektroniczną, miejscami zahaczającą o systemy modularne. Najbardziej wciągnęła mnie ponad trzydziestominutowa kompozycja „Garten”, przypominająca swego rodzaju lot w kosmos, w którym pierwotne źródło dźwięku zanika lub przestaje istnieć. W efekcie wytworzyła się odrębna przestrzeń wypełniona dźwiękowymi strukturami (z nawiązaniem do ambientu), uruchamiającymi w słuchaczach komparatywne myślenie.

Roland Etzin przygląda się odgłosom natury z wielu perspektyw i zręcznie przesuwa ich konteksty, dzięki czemu jego świat muzyczny nie składa się z przewidywalnych form.

czerwiec 2016 | Gruenrekorder

 

Strona Gruenrekorder »Profil na Facebooku »Słuchaj na Soundcloud »Profil na BandCamp »

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze