Gil Scott-Heron – We’re New Again – a Reimagining by Makaya McCraven
Łukasz Komła:

Rewolucji nie będzie.  

Nicolas Jaar – Cenizas
Jarek Szczęsny:

Bez planów na przyszłość.

BOA – Outer Gateways
Paweł Gzyl:

Dubstep ciągle żywy.

Pejzaż – Blues
Bartek Woynicz:

Nostalgiczna nóżka chodzi.

Jacaszek – Music For Film
Mateusz Piżyński:

To nie jest soundtrack, chociaż…

Sleeparchive – Trust
Paweł Gzyl:

Techno sprowadzone do loopów.

Trampique – Life Outside The Mirror
Jarek Szczęsny:

Melancholia codzienności.

Jan Wagner – Kapitel
Łukasz Komła:

Autentyczna bruzda.

Ian William Craig – Red Sun Through Smoke
Jarek Szczęsny:

Mgnienia poczucia straty.

Christian Löffler – Lys
Paweł Gzyl:

Piosenka jest dobra na wszystko?

Various Artists – Velvet Desert Music Vol. 2
Paweł Gzyl:

Soundtrack do współczesnego „acid westernu”.

Skalpel – Highlight
Bartek Woynicz:

Balsam na czas zarazy.

Electric Indigo – Ferrum
Paweł Gzyl:

W atomowym silosie.

Stian Westerhus – Redundance
Jarek Szczęsny:

Ucieczka od tradycyjnych piosenek.



Roland Etzin – Sonic Drawings

Jeden ze współzałożycieli oficyny Gruenrekorder powraca z nowym albumem.

Niemiecki artysta dźwiękowy od wielu lat zajmuje się field recordingiem. Związany jest m.in. z grupą Autumn Appreciation Society. W pierwszym okresie swojej działalności Etzin tworzył pod nazwą Rasselland. Jednak szybko porzucił ten alias i zaczął wydawać pod własnym nazwiskiem. W 2015 roku wraz ze Stefanem Militzerem opublikował płytę „O/live“ (tutaj pisałem).

Najnowszy krążek „Sonic Drawings” powstała w oparciu o nagarnia terenowe zarejestrowane we Włoszech, Irlandii i Niemczech, przy użyciu analogowych i cyfrowych mikrofonów, a także rozmaitych urządzeń elektronicznych własnoręcznie wykonanych. „Sonic Drawings” nie jest materiałem w pełni składającym się z field recordingu, to raczej eksperyment z obszaru tzw. sound art’u. Myślą przewodnią tego albumu jest zarówno wskrzeszanie wspomnień za pomocą określonych dźwięków powiązanych z danym miejscem, jak i wychodzenie w przyszłość.

Niemiec zestawił bardzo różne odgłosy otoczenia (słyszymy pracę silnika auta, brzęczące dzwonki zawieszane na szyjach krów, świergot ptaków, piłę mechaniczną, dzwony kościelne, bulgoczącą wodę) z warstwą elektroniczną, miejscami zahaczającą o systemy modularne. Najbardziej wciągnęła mnie ponad trzydziestominutowa kompozycja „Garten”, przypominająca swego rodzaju lot w kosmos, w którym pierwotne źródło dźwięku zanika lub przestaje istnieć. W efekcie wytworzyła się odrębna przestrzeń wypełniona dźwiękowymi strukturami (z nawiązaniem do ambientu), uruchamiającymi w słuchaczach komparatywne myślenie.

Roland Etzin przygląda się odgłosom natury z wielu perspektyw i zręcznie przesuwa ich konteksty, dzięki czemu jego świat muzyczny nie składa się z przewidywalnych form.

czerwiec 2016 | Gruenrekorder

 

Strona Gruenrekorder »Profil na Facebooku »Słuchaj na Soundcloud »Profil na BandCamp »

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze