New Rome (Tomasz Bednarczyk) – New Rome
Ania Pietrzak:

Nowe oblicze wrocławskiego producenta.

Catnapp – Break
Paweł Gzyl:

Basowe piosenki.

Joshua Sabin – Sutarti
Paweł Gzyl:

Zew z litewskich lasów.

Thom Yorke – Anima
Maciej Kaczmarski:

1997-2019-2049?

Koza – Mystery Dungeon
Jarek Szczęsny:

Moby Dick.

D. Carbone – A.C.A.B.
Paweł Gzyl:

D. Carbone idzie na wojnę.

Fire! Orchestra – Arrival
Jarek Szczęsny:

Zrobiło się ciszej.

SØS Gunver Ryberg – Entangled
Paweł Gzyl:

Ciekawie, ale za krótko.

Palmer Eldritch – [dog]
Jarek Szczęsny:

Nieustanny proces chwalenia.

LSD – Second Process
Paweł Gzyl:

Kreatywna kooperacja czy skok na kasę?

Lena Andersson – Söder Mälarstrand
Paweł Gzyl:

Owoc studyjnego spotkania Eomaca i Kyoki.

Michał Miegoń & Adam Witkowski – Dwuja
Jarek Szczęsny:

Zawsze słucha się inaczej.

Lost Few – Between The Silence
Paweł Gzyl:

Muzyka na poprzemysłowe przestrzenie.

Jakub Lemiszewski – 2019
Jarek Szczęsny:

W zaczarowanym nastroju.



MAAAA

Po sześciu latach przerwy Sergei Hanolainen (aka MAAAA) powrócił z nowym wydawnictwem.

Sergei Hanolainen (ur. 1986, Petrozavodsk, Karelia) to muzyk, wydawca i organizator koncertów. Od 2003 roku jest aktywnym członkiem międzynarodowej sceny muzyki eksperymentalnej, a od 2009 roku na stałe mieszka w Polsce – gdzie kontynuuje działalność artystyczną, wydawniczą oraz animacyjną. W 2005 roku powołał do życia oficynę Triangle.Records. Wydawał też czasopismo związane z eksperymentalną muzyką elektroniczną w języku rosyjskim „ЯПИ33М”. Aktualnie wraz z CSW Zamek Ujazdowski w Warszawie organizuje cykliczne wydarzenia pod nazwą Przesterowane Szczury.

Początki projektu MAAAA sięgają roku 2003. Do tej pory Hanolainen opublikował pod tym szyldem dziewięć solowych albumów. Ten najnowszy nosi tytuł „Abhorrence And Dismay” (CD, kaseta). Tym razem artysta przygotował dwie dłuższe kompozycje w formie post-industrialnych suit. Pierwsza to „Abhorrence” w dużej mierze nakierowana na harsh noise’owe eksperymenty z taśmami i cyfrowy zgiełk – choć są też momenty wytchnienia w postaci field recordingu. Z kolei ponad dwudziestominutowy utwór „Dismay” dosyć łagodnie zaczyna się od ambientu, a następnie wyłaniają się z niego odgłosy cykającego zegara oraz interesujące tło z pogranicza musique concrète i muzyki akuzmatycznej. Później nadciąga mikrofala sprzężeń przechodząca w ciszę. Następnie słyszymy stukot kół pociągu – ta część skojarzyła mi się z genialnym filmem „Europa” Larsa von Triera. Być może przez podobny rodzaj chłodu i mroku. Dalej już tylko harsh noise w najczystszej postaci…

 

Oficjalna strona artysty »Profil na Facebooku »Profil na BandCamp »

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

komentarzy 7

  1. Cieszę się, że dyskusję co do jakości recenzji powstają. Proszę jednak o szacunek i rzeczowość 🙂 Krytyka krytykom jak najbardziej się należy, zachowujmy się z klasą Panowie.
    Będę też wdzięczny jeśli ktoś skomentuję również płytę a nie recenzję płyty 🙂
    Pozdrawiam,
    S. H.

  2. a.

    to i ja coś dorzucę… ta strona powoli staje sie blogiem Gzyla i Komły… albo techno-śmiechno albo jakieś pohukiwania tajwańskich harfistek multimedialnych… gdzie te czasy jak pisali Stęplowski, Kaczmarski, Barnaś…

    • Stinky

      A gdzie te czasy, kiedy komentarze byly merotoryczne i dotyczyly omawianej muzyki a nie prostackimi wytykaniem niektorym autorom, ze duza pisza. 🙂

    • Paweł Gzyl

      Nikt nikomu w naszym serwisie nie zabrania ani każe pisać. Wszystko zależy od danej osoby. Jeśli panowie Stęplowski, Kaczmarski i Barnaś nie piszą już do Nowej Muzyki, to znaczy, że nie mają czasu albo ochoty pisać dla takich Czytelników jak Ty. Pozdrawiam.

  3. Karol

    Och jak wspaniale, że nie jestem odosobniony w swym odczuciu. W zasadzie to dzięki temu „recenzentowi” coraz rzadziej odwiedzam NM. Artur M, dobrze prawisz, dzięki!

  4. Romand

    Artur jest za to typowym Andrzejem komentarzu.

  5. Artur M

    odpuść kołma. jesteś januszem recenzji.