Amandra – Dame De Bahia
Paweł Gzyl:

Francuz w Warszawie.

MIN t „Assemblage” LP
Kasia Zmora:

Urzekający muzyczny paczwork w wykonaniu MIN t.

Elsa Hewitt – Peng Variations (+„Cameras From Mars” i „DUM SPIRO SPERO”).
Ania Pietrzak:

„Przekręt” doskonały.

Damon Wild – Cosmic Path
Paweł Gzyl:

Function spłaca dług wobec swego mentora.

Arno E. Mathieu – Circumstances Of Chaos
Paweł Gzyl:

Deep house z dużym rozmachem.

The Gentleman Losers – Permanently Midnight
Jarek Szczęsny:

Dżentelmeni z Helsinek.

Sampa the Great – Birds and the BEE9
Jarek Szczęsny:

Kandydatka do tronu.

Franck Vigroux – „Barricades”
Mateusz Piżyński:

Industrialny soundtrack końca monumentalnej cywilizacji.

Various Artists – Spheres
Paweł Gzyl:

Sex! Horror! Vampire!

Various Artists – Momentum (Ten Years of Token)
Paweł Gzyl:

Pełna identyfikacja.

Hati & Mazzoll – Teruah
Łukasz Komła:

Pigułka na transcendencję.

J.G. Biberkopf – Fountain of Meaning EP
Krystian Zakrzewski:

Wehikuł czasu w lustrze wody.

Anthony Linell – Layers Of Reality EP
Krystian Zakrzewski:

Szorstkie.

Ceramic TL & Ipek Gorgun – Perfect Lung
Paweł Gzyl:

Newage’owe medytacje w nowoczesnej wersji.

Otso – Dendermonde EP

Fiński gitarzysta-eksperymentator przywdział maskę niedźwiedzia i wydał niezwykle interesującą EP’kę.

Otso Lähdeoja to nie tylko zwariowany artysta, ale też eksperymentujący nomad, bowiem dzieli swoje życie między Finlandią, Kanadą, Belgią a Francją. Na potwierdzenie tych słów dodam, iż swój minialbum „Dendermonde” nagrał i zmiksował gdzieś w trakcie podróży po Quebecu, Szwajcarii, Belgii i Finlandii.

Jak wyczytałem, słowo „otso” oznacza w starożytnym języku fińskim „niedźwiedź”, więc stąd ten pomysł na maskę z wizerunkiem tego zwierzątka. Artysta pisząc o swojej muzyce, nazywa ją „współczesnym szamanizmem”, do tego Lähdeoja najbardziej ceni – jako element kompozycji muzycznej – barwę dźwięku, stawiając ją wyżej nad melodią, harmonią czy rytmem. W czterech kompozycjach Otso słyszymy jego gitarę i elektronikę. Fin zaprosił do współpracy też innych muzyków: Janne Wrigstedta (Moog, perkusja) oraz dwóch harmonijkarzy Alexandre’a Berthiera i Karla Otto von Oertzena.

Na „Dendermonde” jest też taki fragment („Overwinning”), w którym Lähdeoja poszukuje własnej odpowiedzi na eksperymentalnego bluesa, „brudząc” go rozmaitą elektroniką i field recordingiem. Tego typu rozwiązania przywodzą na myśl choćby nagrania takich norweskich gitarzystów jak Stein Urheim, Ivar Grydeland czy Geir Sundstøl. W utworach „QC Undergournd” i „Mue End” artyści zaskakują nieszablonowym wykorzystaniem harmonijek, w efekcie zakurzony świat westernu dyskretnie zbliżył się do sennej i nieco filmowej aury reprezentowanej przez elektroniczne dźwięki/nagrania terenowe. „Banshee” z kolei oplata nas dynamicznym glitchem, miłym dla ucha szumem i gitarowymi sprzężeniami.

„Dendermonde” ma coś z plemiennego szamanizmu, ale osadzonego w XXI-wiecznych realiach. Otso Lähdeoja wykonuje swój „taniec” – niekiedy dziki, a innym razem  – transowy, melancholijny, nocny. Jego muzyka przybiera formę swoistej katapulty wynoszącej naszą wyobraźnię gdzieś daleko w przestrzeń poza galaktykę banalnych orbit. Macie ochotę na ekscytujący lot w nieznane?

24.11.2016 | Elli Records

 

Oficjalna strona Otso »Profil na Facebooku »Strona Elli Records »Profil na Facebooku »

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze