Manu Delago – Parasol Peak
Jarek Szczęsny:

Wspinaczka z instrumentami.

Emika ‎– Falling In Love With Sadness
Mateusz Piżyński:

Czy uptempo to dobra kanwa na smutne opowieści?

Terence Fixmer – Through The Cortex
Paweł Gzyl:

Nastrój, nie energia.

Mazutti – Kształt Jazzu Który Ma Dojść
Jarek Szczęsny:

Albo i nie.

Aphex Twin – Collapse EP
Ania Pietrzak:

Ukochany troll częstuje kryształami.

Tim Hecker – Konoyo
Jarek Szczęsny:

Wkurz przemądrzałego realistę.

Kaczmarek – K.A.C.Z.M.A.R.E.K.
Paweł Gzyl:

Kolejny krok w stronę eksperymentu.

Envee, Teielte oraz Petite Noir
Jarek Szczęsny:

Polska i reszta świata.

The Lotus Eaters – Desatura
Paweł Gzyl:

Wycinki ze studyjnych improwizacji.

Marie Davidson – Working Class Woman
Jarek Szczęsny:

Alternatywny bal.

Puce Mary – The Drought
Paweł Gzyl:

Dominacja czy uległość?

The Dumplings // Oxford Drama
Jarek Szczęsny:

Młodzi, zdolni, elektroniczni.

Various Artists – Air Texture Vol. VI – Selected By Steffi & Martyn
Paweł Gzyl:

Breakbeatowa wersja ambientu.

Szun Waves – New Hymn To Freedom
Jarek Szczęsny:

Pasuje jak ulał.



Otso – Dendermonde EP

Fiński gitarzysta-eksperymentator przywdział maskę niedźwiedzia i wydał niezwykle interesującą EP’kę.

Otso Lähdeoja to nie tylko zwariowany artysta, ale też eksperymentujący nomad, bowiem dzieli swoje życie między Finlandią, Kanadą, Belgią a Francją. Na potwierdzenie tych słów dodam, iż swój minialbum „Dendermonde” nagrał i zmiksował gdzieś w trakcie podróży po Quebecu, Szwajcarii, Belgii i Finlandii.

Jak wyczytałem, słowo „otso” oznacza w starożytnym języku fińskim „niedźwiedź”, więc stąd ten pomysł na maskę z wizerunkiem tego zwierzątka. Artysta pisząc o swojej muzyce, nazywa ją „współczesnym szamanizmem”, do tego Lähdeoja najbardziej ceni – jako element kompozycji muzycznej – barwę dźwięku, stawiając ją wyżej nad melodią, harmonią czy rytmem. W czterech kompozycjach Otso słyszymy jego gitarę i elektronikę. Fin zaprosił do współpracy też innych muzyków: Janne Wrigstedta (Moog, perkusja) oraz dwóch harmonijkarzy Alexandre’a Berthiera i Karla Otto von Oertzena.

Na „Dendermonde” jest też taki fragment („Overwinning”), w którym Lähdeoja poszukuje własnej odpowiedzi na eksperymentalnego bluesa, „brudząc” go rozmaitą elektroniką i field recordingiem. Tego typu rozwiązania przywodzą na myśl choćby nagrania takich norweskich gitarzystów jak Stein Urheim, Ivar Grydeland czy Geir Sundstøl. W utworach „QC Undergournd” i „Mue End” artyści zaskakują nieszablonowym wykorzystaniem harmonijek, w efekcie zakurzony świat westernu dyskretnie zbliżył się do sennej i nieco filmowej aury reprezentowanej przez elektroniczne dźwięki/nagrania terenowe. „Banshee” z kolei oplata nas dynamicznym glitchem, miłym dla ucha szumem i gitarowymi sprzężeniami.

„Dendermonde” ma coś z plemiennego szamanizmu, ale osadzonego w XXI-wiecznych realiach. Otso Lähdeoja wykonuje swój „taniec” – niekiedy dziki, a innym razem  – transowy, melancholijny, nocny. Jego muzyka przybiera formę swoistej katapulty wynoszącej naszą wyobraźnię gdzieś daleko w przestrzeń poza galaktykę banalnych orbit. Macie ochotę na ekscytujący lot w nieznane?

24.11.2016 | Elli Records

 

Oficjalna strona Otso »Profil na Facebooku »Strona Elli Records »Profil na Facebooku »

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze