Immortal Onion – Ocelot of Salvation
Jarek Szczęsny:

Wielowarstwowa cebula.

Lee Gamble – Mnestic Pressure
Paweł Gzyl:

Od nowoczesnej bass music do klasycznego IDM-u.

Special Request – Belief System
Paweł Gzyl:

Wyznanie wiary w połamane rytmy.

Speech Debelle – Tantil before I breathe
Jarek Szczęsny:

Miłość, gniew, problemy rasowe, tożsamościowe oraz rozedrgany obraz rzeczywistości.

Johannes Heil – Gospel
Paweł Gzyl:

Jedenasty album w dorobku niemieckiego weterana.

Ziúr – U Feel Anything?
Kasia Jaroch:

Producentka z Berlina nie oczekuje twojej sympatii.

Nosaj Thing – Parallels
Bartek Woynicz:

Drift -> Home -> Fated -> Parallels…

Kaitlyn Aurelia Smith – The Kid
Jarek Szczęsny:

Dziecięca perspektywa.

Juju & Jordash – Sis-Boom-Bah
Paweł Gzyl:

Powiew ciepłego wiatru znad pustyni.

Normal Echo – Kaskady
Jarek Szczęsny:

Szczęsny o Szczęsnym.

Abatwa (The Pygmy) – Why Did We Stop Growing Tall?
Łukasz Komła:

Nieczęsto stykamy się z muzyką z Rwandy, kraju dotkniętego krwawym ludobójstwem.

Krikor Kouchian – Pacific Alley
Paweł Gzyl:

Nocny spacer po plaży nad Pacyfikiem.

Shorelights – Summer Cottage Soundscapes
Paweł Gzyl:

Trzech dżentelmenów nad jeziorem.

Širom – I Can Be a Clay Snapper
Łukasz Komła:

Słoweńskie trio uczyniło z tradycji przyszłość.  

Nick Höppner – Work

Coś dla dorosłych raverów po czterdziestce.

Od kiedy Nick Höppner zrezygnował w 2012 roku z pełnienia funkcji menedżera wytwórni Ostgut Ton, znacznie wzrosła jego producencka aktywność. Nie dość, że zrealizował kilka EP-ek zarówno dla swej macierzystej tłoczni, jak i zaprzyjaźnionego Kompkatu i Echocord, to dwa lata temu zaprezentował światu swój debiutancki album. „Folk” był bardzo udanym dziełem – pokazującym, że jego autor ma lekką rękę do tworzenia tanecznego i melodyjnego house’u. Wątek ten kontynuowały dwie kolejne EP-ki, które w minionych miesiącach poprzedziły drugą pełną płytę niemieckiego twórcy.

O ile na „Folk” melodia pełniła podrzędną rolę wobec rytmu, tak „Work” balansuje te oba elementy na niemal tym samym poziomie. Przekonuje o tym już otwierający album utwór „All By Themselves (My Belle)” – bujające downtempo wypełnione perlistymi klawiszami i eterycznymi wokalami, tworzącymi pastoralny klimat. „Clean Living” i „In My Mind” to już house z konkretnym przytupem, ale i tutaj z syntezatorowych partii wyłaniają się ładne melodie, raz rodem z klasycznego disco, a kiedy indziej – z detroitowego techno. W tym kontekście nie dziwi „Hole Hand” – dynamiczny breakbeat, ozdobiony z gracją jazzowym wibrafonem i funkowym Rhodesem.

Druga część zestawu zaczyna się od nagrania „The Dark Segment”. Zgodnie z tytułem to chmurny dub house rezonujący spogłosowanymi perkusjonaliami. W „Forced Resonance” i „Fly Your Colours” dochodzi do głosu nowojorski tribal house w stylu Danny’ego Tengalii. Ale i tu gorące rytmy stanowią tylko kontrapunkt dla dźwięcznych tonów piano czy zmysłowych chórków, nadających obu kompozycjom lekko latynoską melodykę. Echa muzyki tanecznej z lat 80., bliskiej nowofalowemu disco, rozebrzmieją natomiast w „From Up & Down”. Wszystko to idealnie puentuje „Three Is A Charm”, przywołując echa kraftwerkoweggo electro, ozdobionego tym razem akustycznymi dźwiękami gitary i cajónu.

No cóż: upływ czasu robi swoje. Gdy kilkudniowe imprezowanie zaczyna męczyć, to znak, że trzeba zmienić swoje życie. „Clean Living” – głosi przecież tytuł jednego z premierowych nagrań Nicka Höppnera. I choć nadal nie brak w nich klubowego ducha, słychać też zupełnie inne emocje: uspokojenie, wyciszenie, potrzebę oddechu i chęć zdystansowania się do gonitwy na elektronicznej scenie. Te nowe uczucia oddają w muzyce niemieckiego producenta właśnie bardziej melodyjne dźwięki. I dobrze: kolejne pokolenie dawnych raverów dorośleje. Nowa płyta dawnego szefa Ostgut Ton powinna mu więc bardzo przypaść do gustu.

Ostgut Ton 2017

www.ostguttone.de

www.facebook.com/Ostgut.Ton.OFFICIAL

www.facebook.com/nickhoeppnermusic

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze