Nocow – Vozduh/Voda/Zemlya
Paweł Gzyl:

Opus magnum naszego sąsiada zza wschodniej granicy.

Andy Cooper – The Layered Effect
Jarek Szczęsny:

Dawno niewidziana radość.

Dirtmusic – Bu Bir Ruya
Łukasz Komła:

Tym razem muzykę duetu „pobrudzili” Turcy.   

Frank Bretschneider – Lunik
Paweł Gzyl:

Awangarda też lubi potańczyć.

Młody Łucznik – Dreambank
Jarek Szczęsny:

Raczej wygryw.

JANKA – Krzyżacy EP
Ania Pietrzak:

Na pełnym luzie.

The Empire Line – Rave
Paweł Gzyl:

Rave nie zawsze znaczy to samo.

Rhye – Blood
Jarek Szczęsny:

Jakby nic się nie zmieniło.

Szymon Nidzworski Project feat. Andrzej Seweryn – Behind Your Eyelids
Ania Pietrzak:

Muzyka, która przypomina o pierwotności oddechu.

Various Artists – Waves Of The Future
Paweł Gzyl:

Retrofuturystyczne wizje.

John Tejada – Dead Start Program
Paweł Gzyl:

W odwrotnym kierunku niż reszta.

Efrim Manuel Menuck – Pissing Stars
Jarek Szczęsny:

Topniejące napięcie.

Palmbomen II – Memories Of Cindy
Paweł Gzyl:

Elektroniczne wspomnienia z przyszłości.

Fire! – The Hands
Jarek Szczęsny:

Krótkie spięcie.

Snow Palms – Origin and Echo

Po sporym sukcesie debiutanckiego albumu projektu Snow Palms z roku 2012, dostaliśmy w ubiegłym sezonie nowy materiał od brytyjskiego muzyka i kompozytora Davida Shepparda.

Pamiętam, że wówczas płyta „Intervals” doczekała się bardzo przyjaznych recenzji ze strony „The Quietus” i „Norman Records”. Ci drudzy pisali o tym wydawnictwie w ten oto sposób: „Naprawdę niesamowita płyta i każdy fan Moondoga czy Philipa Glassa powinien mieć ją w swojej kolekcji”.

„Origin and Echo” (Village Green Recordings | 17.11.2017) nie odkleja się całkowicie od muzyki Philipa Glassa, ale działania kompozytorskie Shepparda sprawiają, że nie należy postrzegać go jako współczesnego kopistę. Nowe kompozycje Snow Palms mogą także przywołać skojarzenia z twórczością Shimizu Yasuaki, Midori Takady i Ryuichiego Sakamoto. Warstwa dźwiękowa „Origin and Echo” opiera się zarówno w dużej mierze na brzmieniach metalofonów, dzwonków, ksylofonów czy marimby, jak i minimalistycznej elektronice (wręcz ambientowej). Sheppard zaprosił też innych artystów do stworzenia „Origin and Echo”; słyszymy syntezatory Christophera Leary’ego, omnichord Emmy Winston, bęben z kopułą Lauriego Wuolio oraz instrumenty klawiszowe Angeli David-Guillou.

Ja bym wymienił jeszcze jedną postać, która przyszła mi do głowy w trakcie słuchania „Origin and Echo”. I nie zauważyłem, żeby zachodni krytycy uwzględnili w swoich tekstach tego artystę. To kanadyjski kompozytor John Puchiele – członek słynnej grupy Glass Orchestra, był z nią związany w latach 80. (tutaj „3 pytania” do Johna i zarazem kilka słów odnośnie jego albumu „Life Cycle” z 2013 r.). Dlaczego wspominam muzykę Kanadyjczyka? A no dlatego, że da się postawić wspólny mianownik między nim a Snow Palms na poziomie kameralistyki, repetycji i ambientu.

 

Strona Village Green Recordings »Profil na Facebooku »

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze