Ian William Craig – Thresholder
Jarek Szczęsny:

Grobowa ekspansywność.

System – Plus
Paweł Gzyl:

Duńscy weterani ambientu plus Nils Frahm.

Igor Boxx – Kabaret
Jarek Szczęsny:

Słuchanie do namysłu.

Objekt – Cocoon Crush
Paweł Gzyl:

Egzotyczny kolaż mikrodźwięków.

Julia Holter – Aviary
Jarek Szczęsny:

Uzasadniona epickość.

Shlømo – Mercurial Skin
Paweł Gzyl:

Elektroniczna retromania.

SHXCXCHCXSH – OUFOUFOF
Paweł Gzyl:

Rytmiczne wariacje.

Jessica Moss – Entanglement
Jarek Szczęsny:

Swoją drogą.

Book Of Air – Se (in) de bos
Łukasz Komła:

Ambient na osiemnastu muzyków!

Kittin – Cosmos
Paweł Gzyl:

Kittin ciągle ta sama, choć już bez „Miss”.

Remek Hanaj – Wysiadywanie góry
Jarek Szczęsny:

Strefa słyszenia.

Jan Wagner – Nummern
Łukasz Komła:

To nie numerologia, to czyste emocje!

Adam X – Recon Mission
Paweł Gzyl:

Ucieczka z Nowego Jorku – w rytmie techno i EBM.

Neneh Cherry – Broken Politics
Jarek Szczęsny:

Ucieczka od masowej popularności.



Ectomorph – Stalker

Pierwszy album legendarnego projektu z Motor City.

Pionierskie działania Jamesa Stinsona pod nazwą Drexciya na początku lat 90. sprawiły, że w jego rodzinnym Detroit niemal w tym samym czasie powstały dwa inne ważne projekty rewitalizujące muzykę electro z poprzedniej dekady. Pierwszym był Dopplereffekt, powołany do życia przez Geralda Donalda, a drugim – Ectomorph, w który życie tchnął Brendan M. Gillen znany pod pseudonimem BMG. Co ciekawe, choć wszystkie te projekty łączyła fascynacja muzyką wymyśloną przez Kraftwerk, każdy prezentował ją w nieco inny sposób.

Ectomorph zadebiutował w 1995 roku nakładem własnej wytwórni Interdimensional Dimensions. EP-ka „Sunsonic Vibrations” zawierała niemal post-punkową wersję electro – zimną i szorstką, jeszcze mocniej zanurzoną w świecie futurystycznych dystopii niż dokonania Drexcyi i Dopplerffect. Nic więc dziwnego, że w Europie najpierw zwrócił uwagę na ten projekt DJ Hell, który swymi korzeniami tkwił w niemieckiej scenie Neue Deutsche Welle z lat 80. Efektem tego było wydanie przez jego wytwórnię Gigolo kompilacji z nagraniami Interdimensional Transmissions – „From Beyond”.

Brendan M. Gillen działał jako Ectomorph dokładnie dziesięć lat – od 1995 do 2005 roku. Wydał w tym czasie osiem winylowych dwunastocalówek, które wpisały się mocno w historię detroitowego electro. Kiedy na początku obecnej dekady swoje podwoje na nowo otwarła wytwórnia Interdimensional Transmissions, swoją didżejską i producencką aktywność wznowił również jej szef. Z czasem na scenę powrócił więc też Ectomorph – tym razem był to jednak już duet, który obok BMG tworzyła jego młodsza koleżanka po fachu – Erika. Efektem ich współpracy jest pierwszy album projektu.

W dziewięciu nagraniach ze „Stalkera” rytmika jest co prawda wywiedziona z detroitowego electro, ale oparta na niespodziewanie sprężystych i lekkich bitach wspomaganych przez szeleszczące perkusjonalia („Filthy Demands”).  Towarzyszą temu mruczące basy o funkowej proweniencji („Crawl Of The Cthulu”) oraz syntezatorowe wariacje, balansujące między chmurnymi warkotami („Stalker”) a soundtrackowymi pasażami („The Alarm”). Wszystko to podszywają przestrzenne tła, nadające muzyce głębszy oddech („Mysteries Of The”).

„Stalker” został zarejestrowany „na żywo” podczas dwóch sesji w studiu, a BMG i Erika zagrali wyłącznie na syntezatorach modularnych, nie używając nawet automatów perkusyjnych. W efekcie płyta zaskakuje minimalowym brzmieniem. Idealnie pasuje ono jednak do horrorowego klimatu całości – wywiedzionego, jak można wywnioskować z tytułów utworów – z literatury i kina grozy. Ten „koncertowy” ton muzyki z krążka robi dobre wrażenie i sprawia, że chciałoby się Ectomorph zobaczyć na koncercie. Może duet w ramach promocji swego albumu zawita też do Polski?

Interdimensional Transmission 2018

www.interdimensionaltransmissions.com

www.facebook.com/interdimensionaltransmissions

www.facebook.com/ectomorphit

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze