Frame – The Journey
Jarek Szczęsny:

Spacer po kosmicznej pustce.

Hauschka – A Different Forest
Jarek Szczęsny:

Intymny nastrój nie wystarczył.

The Chi Factory – The Mantra Recordings
Ania Pietrzak:

„Na początku była miłość.”

Jozef van Wissem & Jim Jarmusch – An Attempt To Draw Aside The Veil
Maciej Kaczmarski:

Muzyka jak poezja.

Wolność – Nowa Kolonia
Jarek Szczęsny:

Wolność na wolności.

Babadag – Šulinys
Jarek Szczęsny:

Nie budźcie śniącego.

Lee Gamble – In A Paraventral Scale
Paweł Gzyl:

Początek trylogii.

Maurice Louca – Elephantine
Łukasz Komła:

Gargantuiczna bliskość jazzowego kosmosu.

Hoera. – ≈
Łukasz Komła:

Uderzająca subtelność. 

Julia Kent – Temporal
Jarek Szczęsny:

Hipnotyzowanie słuchacza.

Bendik Giske – Surrender
Jarek Szczęsny:

Zagwozdka.

Wiktor Stribog – Poradnik Uśmiechu OST
Stanisław Bryś:

Grzybowe melodie w duchologicznym sosie. 

Orphan Ann – The Practice Of Surrender
Paweł Gzyl:

Piękno w mroku.

Ami Shavit – Yom Kippur 1973
Jarek Szczęsny:

Inspirowane wojną.



Akito – Gone Again

Tak się bawią w Londynie.

Nie od dziś wiadomo, że londyńska scena klubowa tętni nieco innymi rytmami niż ta w Berlinie czy w Warszawie. Krytycy ukuli na opisanie jej fenomenu termin „bass music” – i faktycznie w dosyć trafny sposób oddaje on charakter tego rodzaju brzmienia. O ile do tej pory wśród elementów składowych określanych tym terminem był przede wszystkim dubstep, jak również UK garage i grime, tak teraz do tego dochodzi dancehall. Przykładem tego może być debiutancki album londyńskiego producenta o pseudonimie Akito.

Skośnooki młodzieniec ma niewiele ponad trzydzieści lat – a debiutował w połowie obecnej dekady wchodząc w skład międzynarodowego tria Pyramid Scheme, które swoją EP-kę wydało nakładem należącej doń wytwórni Sub Skank. Dwa lata temu ukazała się pierwsza EP-ka z solowym materiałem artysty – „Pleasure Pending” – która pokazała, że bliska jest mu bardziej eksperymentalna wizja gatunków nazywanych „bass music”. Podobnie wypada debiutancki album Akito, który z kolei wydała mu zaprzyjaźniona z nim wytwórnia Tight Knit.

Dziesięć znajdujących się na „Gone Again” nagrań bucha plemiennymi rytmami podniesionymi do poziomu matematycznej abstrakcji. W roli głównej mamy tu oczywiście breaki, które z powodzeniem prowadzą nas zarówno w stronę instrumentalnego grime’u („Rollover”), jak również masywnego dancehallu („Two For A Jacks”) czy UK garage’u („Oyasumi”). Wszystko jest więc tu podporządkowane dudniącym bitom i warczącym basom, choć nie brak na płycie zawadiackich melodii wygrywanych na popiskujących z dziką furią syntezatorach („Konbini”).

„Gone Again” to zaledwie pół godziny muzyki, ale znajdujące się na albumie nagrania z powodzeniem mogłyby swą energią obdzielić kilka innych płyt. Akito potrafi bowiem tak splatać swe rytmiczne połamańce, że choć nabierają one niemal awangardowego charakteru, to nadal świetnie nadają się do tańca. Z kolei dalekowschodnie koneksje producenta sprawiają, że muzyka z jego debiutanckiego albumu podszyta jest egzotyczną melodyką. Wszystko to współgra ze sobą zgrabnie, składając się na odświeżający powiew z londyńskiego podziemia.

Tight Knit 2018

www.facebook.com/TightKnitRecords

www.facebook.com/akito.hearnshaw

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

1 Komentarz

  1. Irmina

    Znam Akita. Na swoim profilu facebookowym wyrazil zdziwienie ze odniosles sie do jego oczu. Ludzie czytaja co sie o nich pisze. Akito to nie modelka, nie na co o jego oczach rozprawiac.