John Tejada – Live Rytm Trax
Paweł Gzyl:

Jak brzmi muzyka amerykańskiego producenta na żywo?

Various Artists – Pop Ambient 2019
Paweł Gzyl:

Soundtrack do przejścia jesieni w zimę.

Slam – Athenaeum 101
Paweł Gzyl:

Godzinna podróż przez historię elektroniki.

Vril ‎– Anima Mundi
Ania Pietrzak:

Orbitowanie bez cukru.

Wolność – Outlines
Jarek Szczęsny:

Skład marzenie.

Chrissy – Resilience
Paweł Gzyl:

Rave dla muzycznych erudytów.

Jacek Sienkiewicz – On And On
Paweł Gzyl:

Twarde bity i kosmiczna elektronika.

Black Sea Dahu – White Creatures
Łukasz Komła:

Silny uścisk szczerego debiutu!

Rings Around Saturn – Rings Around Saturn
Paweł Gzyl:

Stylowe techno i electro z Antypodów.

Kelly Moran – Ultraviolet
Jarek Szczęsny:

Po nitce na księżyc.

Kuzu – Hiljaisuus
Jarek Szczęsny:

Konieczna dawka brutalizmu.

Antigone – Rising
Paweł Gzyl:

Tour de force francuskiego producenta.

Kaos Protokoll – Everyone Nowhere
Łukasz Komła:

Było pytanie, jest odpowiedź!  

We Will Fail – Dancing
Jarek Szczęsny:

Wywrotka przed metą.



Akito – Gone Again

Tak się bawią w Londynie.

Nie od dziś wiadomo, że londyńska scena klubowa tętni nieco innymi rytmami niż ta w Berlinie czy w Warszawie. Krytycy ukuli na opisanie jej fenomenu termin „bass music” – i faktycznie w dosyć trafny sposób oddaje on charakter tego rodzaju brzmienia. O ile do tej pory wśród elementów składowych określanych tym terminem był przede wszystkim dubstep, jak również UK garage i grime, tak teraz do tego dochodzi dancehall. Przykładem tego może być debiutancki album londyńskiego producenta o pseudonimie Akito.

Skośnooki młodzieniec ma niewiele ponad trzydzieści lat – a debiutował w połowie obecnej dekady wchodząc w skład międzynarodowego tria Pyramid Scheme, które swoją EP-kę wydało nakładem należącej doń wytwórni Sub Skank. Dwa lata temu ukazała się pierwsza EP-ka z solowym materiałem artysty – „Pleasure Pending” – która pokazała, że bliska jest mu bardziej eksperymentalna wizja gatunków nazywanych „bass music”. Podobnie wypada debiutancki album Akito, który z kolei wydała mu zaprzyjaźniona z nim wytwórnia Tight Knit.

Dziesięć znajdujących się na „Gone Again” nagrań bucha plemiennymi rytmami podniesionymi do poziomu matematycznej abstrakcji. W roli głównej mamy tu oczywiście breaki, które z powodzeniem prowadzą nas zarówno w stronę instrumentalnego grime’u („Rollover”), jak również masywnego dancehallu („Two For A Jacks”) czy UK garage’u („Oyasumi”). Wszystko jest więc tu podporządkowane dudniącym bitom i warczącym basom, choć nie brak na płycie zawadiackich melodii wygrywanych na popiskujących z dziką furią syntezatorach („Konbini”).

„Gone Again” to zaledwie pół godziny muzyki, ale znajdujące się na albumie nagrania z powodzeniem mogłyby swą energią obdzielić kilka innych płyt. Akito potrafi bowiem tak splatać swe rytmiczne połamańce, że choć nabierają one niemal awangardowego charakteru, to nadal świetnie nadają się do tańca. Z kolei dalekowschodnie koneksje producenta sprawiają, że muzyka z jego debiutanckiego albumu podszyta jest egzotyczną melodyką. Wszystko to współgra ze sobą zgrabnie, składając się na odświeżający powiew z londyńskiego podziemia.

Tight Knit 2018

www.facebook.com/TightKnitRecords

www.facebook.com/akito.hearnshaw

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

1 Komentarz

  1. Irmina

    Znam Akita. Na swoim profilu facebookowym wyrazil zdziwienie ze odniosles sie do jego oczu. Ludzie czytaja co sie o nich pisze. Akito to nie modelka, nie na co o jego oczach rozprawiac.