Elysia Crampton – ORCORARA 2010
Jarek Szczęsny:

Niepowstrzymana losowość.

Kaitlyn Aurelia Smith – The Mosaic of Transformation
Jarek Szczęsny:

Cały zestaw radosnych nastrojów.

Phillip Sollman – Monophonie
Paweł Gzyl:

Muzyczna maszyneria.

Vladislav Delay & Sly Dunbar & Robbie Shakespeare – 500-Push-Up
Paweł Gzyl:

„Rakka” uzupełniona o dubowy puls.

Zguba – Pomór
Jarek Szczęsny:

Nieustający marsz kostuchy.

Richu M – House Of The Vaporising Sun
Bartek Woynicz:

Ten tytuł mówi wszystko.

Maenad Veyl – Reassessment
Paweł Gzyl:

Muzyka z sali operacyjnej.

Flaner Klespoza – Wędrówka po lesie, w którym mieszkają bogowie i rosną wszechświaty
Jarek Szczęsny:

Spójna opowieść.

The Advent – Life Cycles
Paweł Gzyl:

Futurystyczne electro w oldskulowym stylu.

Field Works – Ultrasonic
Jarek Szczęsny:

Nietoperze jako podstawa twórcza.

Apparat – Capri-Revolution (Soundtrack)
Mateusz Piżyński:

Pierwsza odsłona serii muzyki filmowej Saschy Ringa.

Grischa Lichtenberger – KAMILHAN; il y a péril en la demeure
Paweł Gzyl:

Chrzęszczące ballady.

KeiyaA – Forever Ya Girl
Jarek Szczęsny:

Niepasujące do siebie puzzle.

Atom™ & Jacek Sienkiewicz – Stal
Jarek Szczęsny:

Gotujące się chemikalia.



Minimal Violence – InDreams

Techno dla punków.

Ashlee Luk i Lida P. spotkały się po raz pierwszy siedem lat temu, pracując w jednej z restauracji w Vancouver. Ta pierwsza grała i śpiewała w post-punkowej kapeli Lié, a ta druga – kolekcjonowała syntezatory i próbowała tworzyć na nich własne kompozycje. Od słowa do słowa i dziewczyny postanowiły założyć duet. Minimal Violence zadebiutował na rynku muzycznym w 2015 roku kasetą „Heavy Slave” dla kanadyjskiej wytwórni Genero.

Prosta i surowa muzyka teamu była wprost stworzona na koncerty: Ashlee i Lida dawały się podczas nich ponieść punkowej energii, zamieniając swe występy w szalone show. Nic więc dziwnego, że o nowe nagrania Minimal Violence zaczęły się upominać coraz bardziej znane wytwórnie – 1080p, Lobster Theremin, Technicolour i wreszcie Ninja Tune. Ta ostatnia zaproponowała dziewczynom nagranie debiutanckiego albumu. W efekcie trafia do nos płyta „InDreams”.

Ashlee i Lida stawiają na „żywe” granie: spod ich palców wypływają twarde i sprężyste bity rodem z hard techno, które uzupełniają trance’owe pasaże rozwibrowanych syntezatorów. Tak brzmi większość nagrań – choćby „June Anthem” czy „Last One At The Rave”. To jednak nie wszystko. Kanadyjki z powodzeniem sięgają też po acidowe efekty („L.A.P.”) czy EBM-owe akordy („InDreams”). Wszystko to bucha punkową energią („Persuasive Behaviour”), podkręconą na rave’ową modłę breakbeatowymi wstawkami („New Hard Catch”).

Ashlee i Lida przyznają się z rozbrajającą szczerością, że nie opanowały jeszcze do końca swych syntezatorów. Dlatego ich maszyny nie zawsze grają dokładnie to, co zaplanowały. Dziewczyny nie zrażają się tym – i świadomie pozostawiają w swych nagraniach wszelkie dźwiękowe usterki powstałe w procesie rejestracji muzyki. Efekt jest zaskakująco nośny: zadziorny techno-trance o surowym i szorstkim brzmieniu, które świetnie nadaje się do tańca pogo.

Ninja Tune 2019

www.ninjatune.net

www.facebook.com/minimalviolence

www.facebook.com/ninjatuneofficial

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze