Wpisz i kliknij enter

Fennesz Sakamoto – Cendre


Kłopot wielki z tą płytą. Oczekiwaliśmy cudu, a jest wybitnie poprawnie, choć i zarazem bardzo przyjemnie. Fennesz chyba przestał interesować się odkrywaniem, skoncentrował się natomiast na konsekwentnym wyważaniu otwartych drzwi.
By tę swoją potęgującą się artystyczną stateczność jakoś usprawiedliwić, wszedł w układ z Ryuichim Sakamoto, który na ‘Cendre’ odgrywa tę samą rolę, co przed kilkoma laty na płytach z Carstenem Nikolai alias Alva Noto. A więc jest gładko, przyjemnie i przestrzennie. Minimalistyczny fortepian Sakamoto kojarzy się z Erikiem Satie, czasem Debussy’m. Fennesz kontruje tę słodycz bezpiecznym, już dawno oswojonym, a w przypadku niniejszego dzieła – delikatnym jak nigdy szumem. Całość złożona została z mikrotrzasków, chrząknięć, dźwięków przesterowanych gitar czy odpowiednio spreparowanych dźwięków field recordings. W efekcie mamy do czynienia z muzyką w klimacie kompaktowego ‘pop ambient’ i niektórych produkcji stajni 12k, idealną do popijania późnowieczornej herbatki, niepozostawiającą jednak jakiegokolwiek trwalszego odcisku w świadomości.
Zbyt wiele takich płyt zostało bowiem już wydanych i coś, co kiedyś mogłoby wzbudzić najwyższe zainteresowanie, jawi się po latach jako coś nieznośnie wręcz manierycznego. Fennesz i Sakamoto stali się nobliwymi ikonami, osiadłymi jednakże na artystycznej mieliźnie. Oby jak najprędzej złapali nowy wiatr w żagle.
2007







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
4r7h
4r7h
14 lat temu

od twoch tygodni jest na repeat album , poprostu

wsx
wsx
14 lat temu

Panie T.a na początku każdej wypowiedzi stoi podmiot mówiący

K3
K3
14 lat temu

dołączam do grona kręcących nosem – niby to ładne, niby to urokliwe, ale po co to? dorobek sakamoto z alva noto – dwa albumy, jeden live i jedna epka – w zupełności wystarczą.

T.a
T.a
14 lat temu

Nie bardzo dobra – bardzo ci się podoba.

wsx
wsx
14 lat temu

Cudowni krytycy!!! Znawcy muzyki!!! Jak wam nie wstyd!!! Płyta BARDZO DOBRA

paide
paide
14 lat temu

dziękuję i pozdrawiam!

cam
cam
14 lat temu

sorry, ale nad ta plyta akurat nie ma sie sensu rozwodzic. jesli ktos nazywa ja b. dobra, musi byc jakims bezkrytycznym fanem. co do recenzji – krotka, zwiezla, jak recenzja po prostu. czasem mniej znaczy wiecej.

promy
promy
14 lat temu

Gdzie nie sporzec to paide tylko krytykuje ;d ale zawsze to co trzeba.
Fakt, plyta b.dobra, a recenzja to bardziej opis plyty, ktory powinien sie znalesc pod odkładką w celu zachęcenia potencjalnych kupców.

D.
D.
14 lat temu

album jest bardzo dobry, jeden z najlepszych muzycznych pomiotów tego roku. obawiam się jednak, że recenzja mało kogo zachęci do przesłuchania go. a szkoda. (;

paide
paide
14 lat temu

Hmmm… Płyta może i nie zachwyca, ale recenzja zdecydowanie odstaje od tego poziomu. To co się dzieje w zdaniu: A wiec jest gładko… wymagałoby gruntownej korekty stylistycznej i interpunkcyjnej. Nie będę wypisywał, w których momentach, i gdzie, ale sugeruję popracowanie nad tym, bo w chwili obecnej bardziej przypomina to jakiś słowny zapychacz, niż recenzję, pozdrawiam!

Polecamy

Leon Vynehall – Nothing Is Still

Brytyjski producent i DJ – Leon Vynehall po wydaniu kilku niezłych EP, nawiązuje współpracę z kultową Ninja Tune i wydaje swój pierwszy LP tytułując go „Nothing