Strycharski Kacperczyk Szpura – I love you SDSS
Jarek Szczęsny:

Oglądanie nerwów.

!!! (Chk Chk Chk) – Wallop
Mateusz Piżyński:

Ciężkość punka z lekkością funka.

cover
Barker – Utility
Paweł Gzyl:

Transhumanistyczne przyjemności.

Monya – Straight Ahead
Paweł Gzyl:

Industrialne techno o pozytywnej energii.

Wojciech Golczewski – The Priests Of Hiroshima
Jarek Szczęsny:

Ścieżka dźwiękowa dla ery atomowej.

Múm – Yesterday Was Dramatic – Today Is OK
Paweł Gzyl:

Klasyk emotroniki.

Hildur Guðnadóttir – Chernobyl (OST)
Jarek Szczęsny:

Wyobrazić sobie niewyobrażalne.

Pruski – Black Birds
Jarek Szczęsny:

Wyszlifowany onyks.

Jaromir Kamiński, Rafał Warszawski, Palms Palms, Break Janek
Ania Pietrzak:

Beats & breaks idealne na koniec wakacji…

Lech Nienartowicz – Wrażenia i Mechanizmy
Jarek Szczęsny:

Pierwsze wrażenie.

The Future Eve feat. Robert Wyatt – KiTsuNe / Brian The Fox
Łukasz Komła:

Na łączach z Robertem Wyattem.

Rites of Fall – Towards the Blackest Skies
Jarek Szczęsny:

Im dalej w las, tym ciemniej.

Hula – Voice
Paweł Gzyl:

Łabędzi śpiew mistrzów industrialnego funku.

Christian Scott aTunde Adjuah – Ancestral Recall
Jarek Szczęsny:

Raróg zwyczajny.



William Basinski – Shortwave Music


Powiedzieć, że Basinski to kolejny twórca ambientu, byłoby krzywdzące. Ten człowiek, skupiając się w swoich kompozytorskich poszukiwaniach na odnajdywaniu egzystencjalnych prawd o przemijaniu wszech rzeczy, zaszedł dalej niż ktokolwiek mógłby się w dzisiejszych czasach spodziewać.
Na tle coraz bogatszej dyskografii dziełem największym wydaje się być inspirowany wydarzeniami 11.09.01 cykl „The Disintegration Loops”, gdzie Basinski w sposób niemalże namacalny ujawnia pełnię, grozę i nieuchronność przechodzenia w stan niebytu, pozwalając przez kilka godzin „obumierać” w uszach słuchacza swoim kameralnym fortepianowym pętlom, zarejestrowanym na ulegających konsekwentnemu zużyciu taśmach. Niezwykły dar kreacji surowej, medytacyjnej aury implikowanej przez minimalizację użytych środków pozwolił Basinskiemu na stworzenie arcydzieła „Garden Of Brokeness” oraz doskonałego zbioru „Variations For Piano And Tape” – w obu przypadkach surowość i minimalizm formy potęguje metafizyczną emocjonalność i odrealnienie muzyki, a pojedyncze fortepianowe akordy roztapiane w szumach i pogłosach stają się nagle przyczyną najgłębszych wzruszeń.
„Shortwave Music”, najnowsza pozycja w dyskografii Basinskiego, to reedycja wersji winylowej wydanej dziesięć lat temu przez Raster Noton, wzbogacona o jeden niepublikowany utwór. To jednocześnie owoc eksperymentów nowojorczyka z dźwiękami jednego z najbardziej fascynujących wynalazków nowożytnej cywilizacji – radia. Materiał dźwiękowy pochodzi, jak w przypadku poprzednich płyt, sprzed ponad dwudziestu lat, kiedy owładnięty ideami minimalistów i futurystów Basinski nagrywał godzinami audycje emitowane na falach krótkich i szum pomiędzy kolejnymi stacjami, który miał być nośnikiem informacji z Kosmosu. Po latach dokonał obróbki sampli pochodzących z tych sesji, wydłużając je lub skracając w czasie, w rezultacie czego tylko nieliczni potrafią rozpoznać proweniencję dźwięków muzyki z „Shortwave Music” bez znajomości tytułu. Repetycje, specyficznie użyte pogłosy (kojarzące się z „Tago Mago” Can), obcięcie górnego zakresu częstotliwości przydaje muzyce wyczuwalnego przez słuchacza, stłumionego, ‘podwodnego’ charakteru. Ponowna wycieczka w świat dotychczas niedostępny, pozbawiona jednakże znanego z „The Disintegration Loops” wątku przemijalności i niszczenia. Tu atmosfera jest niemal statyczna, niezmienna; nawet ponad dwudziestominutowe utwory to w zasadzie zawieszona w czasie chwila, która wydaje się pulsować w nieskończoność.
Na płycie zrealizowanej w innych niż dzisiejsze czasach Basinski nie przemawia jeszcze tonem sceptyka, ale po raz kolejny udowadnia, że jako autor niepodrabialnego patentu na muzykę konsekwentnie surową, wyzbytą wszelkiej dosłowności, w swoim maksymalnym oddaleniu od współczesnych tendencji wręcz pierwotną…nie ma sobie równych.
2007

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

0 Komentarzy

  1. beau bullet

    El Camino Real – najmłodsza progenitura kompozytora – jest kwintesencją tego o czym piszecie Panowie…podoba mi sie recenzja…zdawało mi sie, ze jakiekolwiek werbalizowanie tworczosci Basinskiego zakrawa na nieosiągalne odwzorowanie…

  2. paide

    rzeczywiście, jest coś w tej płycie, co pozwala pisać o pewnym ekstremum, niemniej już wyraźnie przemyślanym i odkrytym. może bez tak daleko idącej afirmacji, ale z wrażeniem czasu skutecznie zaszumionego .