Fumiya Tanaka – Right Moment
Paweł Gzyl:

Spójna całość zbudowana z kontrastowych elementów.

Król – Nieumiarkowania
Jarek Szczęsny:

Nie chce nam mówić niczego wprost.

Burial – Tunes 2011-2019
Jarek Szczęsny:

Brama do innej rzeczywistości.

Zaumne – Contact
Jarek Szczęsny:

Niezwykła bliskość.

Various Artists – Consortium Vol. 1
Paweł Gzyl:

Z Albanii do Detroit.

ARRM – II
Jarek Szczęsny:

Dzieło spokoju.

Floating Points – Crush
Jarek Szczęsny:

Stare w służbie nowoczesności.

Stefan Goldmann – Veiki
Paweł Gzyl:

Najbardziej taneczny materiał niemieckiego producenta.

True – Made Of Glass
Łukasz Komła:

Pod rękę ze smutkiem i tańczmy!

Akwizgram – Nü romantik
Jarek Szczęsny:

Próg do przeskoczenia jest niewielki.

Claro Intelecto – In Vitro – Volume 1 & 2
Paweł Gzyl:

Piękna, ale niemodna muzyka.

Paweł Doskocz / Vasco Trilla – Hajstra
Jarek Szczęsny:

Nieprawidłowości w działaniu zmysłów.

Stenny – Upsurge
Paweł Gzyl:

Połamane rytmy zanurzone w ambiencie.

Justyna Steczkowska – Maria Magdalena. All Is One
Przemysław Solski:

Wędrówka duszy.



William Basinski – Shortwave Music


Powiedzieć, że Basinski to kolejny twórca ambientu, byłoby krzywdzące. Ten człowiek, skupiając się w swoich kompozytorskich poszukiwaniach na odnajdywaniu egzystencjalnych prawd o przemijaniu wszech rzeczy, zaszedł dalej niż ktokolwiek mógłby się w dzisiejszych czasach spodziewać.
Na tle coraz bogatszej dyskografii dziełem największym wydaje się być inspirowany wydarzeniami 11.09.01 cykl „The Disintegration Loops”, gdzie Basinski w sposób niemalże namacalny ujawnia pełnię, grozę i nieuchronność przechodzenia w stan niebytu, pozwalając przez kilka godzin „obumierać” w uszach słuchacza swoim kameralnym fortepianowym pętlom, zarejestrowanym na ulegających konsekwentnemu zużyciu taśmach. Niezwykły dar kreacji surowej, medytacyjnej aury implikowanej przez minimalizację użytych środków pozwolił Basinskiemu na stworzenie arcydzieła „Garden Of Brokeness” oraz doskonałego zbioru „Variations For Piano And Tape” – w obu przypadkach surowość i minimalizm formy potęguje metafizyczną emocjonalność i odrealnienie muzyki, a pojedyncze fortepianowe akordy roztapiane w szumach i pogłosach stają się nagle przyczyną najgłębszych wzruszeń.
„Shortwave Music”, najnowsza pozycja w dyskografii Basinskiego, to reedycja wersji winylowej wydanej dziesięć lat temu przez Raster Noton, wzbogacona o jeden niepublikowany utwór. To jednocześnie owoc eksperymentów nowojorczyka z dźwiękami jednego z najbardziej fascynujących wynalazków nowożytnej cywilizacji – radia. Materiał dźwiękowy pochodzi, jak w przypadku poprzednich płyt, sprzed ponad dwudziestu lat, kiedy owładnięty ideami minimalistów i futurystów Basinski nagrywał godzinami audycje emitowane na falach krótkich i szum pomiędzy kolejnymi stacjami, który miał być nośnikiem informacji z Kosmosu. Po latach dokonał obróbki sampli pochodzących z tych sesji, wydłużając je lub skracając w czasie, w rezultacie czego tylko nieliczni potrafią rozpoznać proweniencję dźwięków muzyki z „Shortwave Music” bez znajomości tytułu. Repetycje, specyficznie użyte pogłosy (kojarzące się z „Tago Mago” Can), obcięcie górnego zakresu częstotliwości przydaje muzyce wyczuwalnego przez słuchacza, stłumionego, ‘podwodnego’ charakteru. Ponowna wycieczka w świat dotychczas niedostępny, pozbawiona jednakże znanego z „The Disintegration Loops” wątku przemijalności i niszczenia. Tu atmosfera jest niemal statyczna, niezmienna; nawet ponad dwudziestominutowe utwory to w zasadzie zawieszona w czasie chwila, która wydaje się pulsować w nieskończoność.
Na płycie zrealizowanej w innych niż dzisiejsze czasach Basinski nie przemawia jeszcze tonem sceptyka, ale po raz kolejny udowadnia, że jako autor niepodrabialnego patentu na muzykę konsekwentnie surową, wyzbytą wszelkiej dosłowności, w swoim maksymalnym oddaleniu od współczesnych tendencji wręcz pierwotną…nie ma sobie równych.
2007

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

0 Komentarzy

  1. beau bullet

    El Camino Real – najmłodsza progenitura kompozytora – jest kwintesencją tego o czym piszecie Panowie…podoba mi sie recenzja…zdawało mi sie, ze jakiekolwiek werbalizowanie tworczosci Basinskiego zakrawa na nieosiągalne odwzorowanie…

  2. paide

    rzeczywiście, jest coś w tej płycie, co pozwala pisać o pewnym ekstremum, niemniej już wyraźnie przemyślanym i odkrytym. może bez tak daleko idącej afirmacji, ale z wrażeniem czasu skutecznie zaszumionego .