Wpisz i kliknij enter

Blackfilm – Blackfilm


Jeśli pominąć właściwie nieistotną otoczkę anonimowości oraz stojące za nią intencję i skupić się na muzyce, wówczas trudno do czegokolwiek się przyczepić. Pod prostą, może nawet banalną okładką kryje się niepokojąca soniczna ilustracja nowoczesnej metropolii, swego rodzaju soundtrack do kina spod znaku noir (w końcu nazwa zobowiązuje). Anglosasi okraszają takie brzmienia właśnie słowem „cinematic” i jakkolwiek banalnie to brzmi, dobrze oddaje nastrój panujący na „Blackfilm”: wszechobecny mrok generowany przez zróżnicowaną, jazzującą rytmikę, strzępy fortepianu, wzniosłe smyczki, syntezatorowe pasaże i drobne dźwiękowe detale, niepowtarzalne niuanse.
Zaskakuje rozmach i dojrzałość w zachowywaniu równowagi; Blackfilm nie szarżuje i nie jest efekciarski. Niewielu debiutantów może sobie pozwolić na orkiestrowego kolosa typu „Stalingrad” bez popełnienia skuchy, lecz autor tego materiału radzi sobie bezbłędnie z dłuższą formą (10 minut!), wprowadzając pod koniec atmosferę rodem z filmów Lyncha. Inne highlighty? Brzmiące jak zaginione kawałki Amona Tobina „Come & See” i „Sonar”, inspirowana Burialem miniaturowa perełka „Eastern”, orientalny dub „Mahabharata” oraz finalny „Atlantikend”, czyli wycieczka do Bristolu połowy lat 90. Nie brak tu również nawiązań do przestrzennego ambientu, organicznego modern classical i subtelnego IDM-u. W słowach nie brzmi to wszystko zbyt szczęśliwie, lecz w praktyce sprawdza się nad wyraz dobrze. Brzmienie, celowo przyprószone wielkomiejskim brudem, jest wypieszczone i soczyste. Nad masteringiem czuwał zresztą sam Kattoo (ex-Beefcake), który, jak wieść niesie, zrezygnował z tworzenia muzyki.
Każdy, kto ceni dźwięki podobne do wyżej wymienionych, powinien być usatysfakcjonowany. Blackfilm nie zamyka się w jednej, określonej konwencji, lecz uprawia erudycyjną, choć raczej przewidywalną elektronikę będącą wyrazem rozmaitych inspiracji.
2008







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
beau bullet
beau bullet
12 lat temu

Maćku, wracaj na forum 😉

paide
paide
12 lat temu

Maćku, dzięki za namiar. Płyta bardzo dobra. Dużo przestrzeni utkanej z różnorodnych motywów i stylistyk. Aż przyjemnie się słucha. Następny album tego Pana na pewno już nie ujdzie mojej uwadze. Pozdrawiam!

Piechu
Piechu
12 lat temu

niesamowicie przestrzenna plyta… cudo

Polecamy

3 Pytania: Szymon Weiss

Sprawdzamy co słychać u najbardziej niepokornego polskiego producenta elektroniki!