Various Artists – Air Texture Vol. VII
Paweł Gzyl:

Rrose i Silent Servant serwują ambient? Niemożliwe!

Siavash Amini & Saåad – All Lanes Of Lilac Evening
Jarek Szczęsny:

Bez szwów.

Villaelvin – Headroof
Jarek Szczęsny:

Tylko bardziej.

Juno – Young Star
Jarek Szczęsny:

Infiltracja jazzu.

Lonker See – Hamza
Jarek Szczęsny:

Zawsze krok przed nami.

Men With Secrets – Psycho Romance And Other Spooky Ballads
Paweł Gzyl:

Erudycyjne ćwiczenie z ejtisowego electro.

Riverrun – The Same Silent Hill
Przemysław Solski:

Muzyka z krajobrazu.

Yogtze – Yogtze
Jarek Szczęsny:

Będzie filmowo.

Wacław Zimpel – Massive Oscillations
Jarek Szczęsny:

Letarg duchowy.

Hula – Shadowland
Paweł Gzyl:

Jak ambient przenikał industrial.

Nicolas Godin – Concrete and Glass
Mateusz Piżyński:

Elektroniczny aksamit, który już dobrze znamy.

Ghost In The Machine – Breaking The Seal
Paweł Gzyl:

Czego można się spodziewać po płycie, na której jeden z utworów nosi tytuł „Napalm Breath”?

Jachna/Ziołek/Buhl – Animated Music
Jarek Szczęsny:

Poszerzanie improwizacyjnej wrażliwości.

Recondite – Dwell
Ania Pietrzak:

Chłodna obserwacja rzeczywistości.



Tim Xavier – Viperfish


Ten pochodzący z Chicago producent jest obecny w tanecznym undergroundzie od równo dekady. Już od pierwszych swych wydawnictw wyspecjalizował się w funkcjonalnym techno – które po jego przeprowadzce do Berlina – zbliżyło się do modnego minimalu. Mając na koncie niezliczoną ilość winylowych dwunastocalówek opublikowanych przez wiele różnych tłoczni, Tim Xavier zdecydował się wreszcie nagrać pełny album – dla zaprzyjaźnionej wytwórni z Nowego Jorku prowadzonej przez parę specjalistów od oszczędnego techno Cameę i Insideouta – Clink Music.

Mimo amerykańskich korzeni, „Viperfish” ma zdecydowanie niemieckie brzmienie. Choć płyta zaczyna się od mrocznego strumienia dźwięków uzupełnionego niepokojącymi westchnieniami („Ambient Duality”), dwa następne utwory to już czystej krwi minimal o mocnym pulsie techno („Sonic Duality” i „Into The Light”). Xavier sięga tu po agresywne akordy o detroitowym brzmieniu, oplatając je szorstkimi loopami i metalicznymi efektami.

To jednak tylko wstęp – dalsza część albumu dedykowana jest lżejszym dźwiękom. Mimo, że amerykański producent nadal pozostaje w kręgu minimalowych aranżacji, to w kwestii rytmu wyraźnie skręca w stronę house`u. W utworach takich, jak „Viperfish”, „Sequence Madness” czy „Urban Survival” Xavier stosuje cały zestaw typowych dla tego stylu rozwiązań brzmieniowych – klikające efekty, świdrujące loopy, industrialne pogłosy, zdubowane akordy, poszatkowane wokale i niepokojące tła. Raz przypomina to soundtrackowe wycieczki w stylu ostatnich dokonań Dapayka Solo („Incarnation”), a kiedy indziej – gęste od sampli utwory Onura Özera(„Eleven Eleven”).

Najciekawszym nagraniem z płyty jest „Uplifting The Ghetto”. Amerykański producent rozmywa w nim granice między techno a housem, łącząc w minimalowej formule energetyczny podkład rytmiczny, przetworzone głosy rodem z horroru i fale jadowitego noise`u.

Szkoda, że nie ma na albumie więcej kompozycji w tym guście. Reszta jest niestety rozczarowująco przewidywalna. Xavier wykorzystuje sprawdzone patenty dźwiękowe, brak mu własnych pomysłów i oryginalnego stylu. Choć ma doświadczenie w takim graniu, a umieszczone na płycie nagrania są wyprodukowane zgodnie ze sprawdzonymi receptami, jego muzyka nie ma polotu, energii i emocji. Szkoda – bo po tak doświadczonym producencie można się było spodziewać czegoś znacznie ciekawszego.

www.clinkrecordings.com

www.myspace.com/clinkrecordings

www.myspace.com/timxavier
Clink Music 2010

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.