Lawrence English – Lassitude
Jarek Szczęsny:

Doskonała pustka.

Elysia Crampton – ORCORARA 2010
Jarek Szczęsny:

Niepowstrzymana losowość.

Kaitlyn Aurelia Smith – The Mosaic of Transformation
Jarek Szczęsny:

Cały zestaw radosnych nastrojów.

Phillip Sollman – Monophonie
Paweł Gzyl:

Muzyczna maszyneria.

Vladislav Delay & Sly Dunbar & Robbie Shakespeare – 500-Push-Up
Paweł Gzyl:

„Rakka” uzupełniona o dubowy puls.

Zguba – Pomór
Jarek Szczęsny:

Nieustający marsz kostuchy.

Richu M – House Of The Vaporising Sun
Bartek Woynicz:

Ten tytuł mówi wszystko.

Maenad Veyl – Reassessment
Paweł Gzyl:

Muzyka z sali operacyjnej.

Flaner Klespoza – Wędrówka po lesie, w którym mieszkają bogowie i rosną wszechświaty
Jarek Szczęsny:

Spójna opowieść.

The Advent – Life Cycles
Paweł Gzyl:

Futurystyczne electro w oldskulowym stylu.

Field Works – Ultrasonic
Jarek Szczęsny:

Nietoperze jako podstawa twórcza.

Apparat – Capri-Revolution (Soundtrack)
Mateusz Piżyński:

Pierwsza odsłona serii muzyki filmowej Saschy Ringa.

Grischa Lichtenberger – KAMILHAN; il y a péril en la demeure
Paweł Gzyl:

Chrzęszczące ballady.

KeiyaA – Forever Ya Girl
Jarek Szczęsny:

Niepasujące do siebie puzzle.



Aux 88 – Black Tokyo


Po wydaniu rok temu albumu „Mad Scientist”, Keith Tucker i Tommy Hamilton skupili się na pracy nad nowym projektem. Zafascynowani japońską kulturą, postanowili wpisać w swoją muzykę orientalne brzmienia, niesione przez głosy dwóch azjatyckich wokalistek – Ice Truck i Eriki. Efektem ich współpracy jest wydany właśnie przez Puzzlebox album „Aux 88 Presents Black Tokyo”, zawierający siedemnaście premierowych nagrań formacji.

Pierwsza część płyty należy do Tuckera i Hamiltona. W ich wykonaniu dostajemy solidną porcję sprężystego techno o typowo detroitowym brzmieniu. Wibrujące loopy oplecione kosmicznymi efektami („Groove Theory”) mieszają się tu z sonicznymi akordami skreczujących na hiphopową modłę klawiszy („Reel To Real – Club Mix”), tworząc mocno energetyczną całość, zgrabnie osadzoną w tradycji tanecznej elektroniki z Motor City.

Nie brak tu również klasycznego electro – mechaniczne bity uzupełniają jednak orientalne melodie („Tokyo Drive”) lub pejzażowe pasaże syntezatorów („Electronic Cinema – Soho Studio Mix”), wpisując utrzymane w tym stylu nagrania w niemal soundtrackowy kontekst.

Wraz z „Electric Underground” na pierwszy plan wchodzą Erika i Ice Truck. Rozpoczynający ich część setu utwór to wysmakowane elektro, brzmiące tak sugestywnie, jakby pochodziło z sesji Kraftwerku do „Electric Cafe”. Masywny podkład rytmiczny niesie w nim perlistą sekwencję klawiszy, nad którą góruje japońska wokaliza – najpierw rytmiczna melodeklamacja, a potem regularny śpiew. Efekt jest powalający. Dawno nie słyszeliśmy tak przebojowego nagrania z Motor City.

Egzotyczny śpiew pojawia się potem jeszcze w trzech kompozycjach – „Soul Of Black”, „Stance” i „Winter In Japan”. To soczyste techno o ciepłym brzmieniu, do którego idealnie pasują zmysłowe głosy obu dziewczyn. Nagrania te wypadają tak ciekawie, że właściwie żal, iż producenci nie pozwolili im na bardziej wyrazistą obecność w większej części materiału.

Pod koniec płyty Tucker i Hamilton wracają bowiem na swoje. Utwór za utworem, rozbrzmiewa dynamiczne techno, w którym świdrujące wejścia syntezatorów spotykają się z przestrzennymi tłami i wymodelowanymi na głos robota męskimi melodeklamacjami („Kyoto Station” czy „Smoke Screen”). Są jednak wyjątki od tej reguły – choćby „Dragon Fly”, czyli surowy house o twardym i brudnym tonie, czy „Tokyo Telacom”, niemal brytyjski garage, zatopiony w futurystycznych dźwiękach.

Całość wieńczy epicka kompozycja – „Shadow Dancing” – skrojona na miarę „Strings Of Life” Rhythim Is Rhythim czy „Death Of Love” Subterfudge. Tucker i Hamilton popuszczają w niej wodze wyobraźni, tworząc bogate brzmienie przypominające, że muzykę z Detroit nazywano kiedyś „elektroniczną poezją”.

„Black Tokyo” to zdecydowanie bardziej przebojowy materiał niż „Mad Scientist”. Obok energetycznych rytmów i przebojowych melodii, szczypta japońskiej egzotyki dodaje muzyce duetu niespotykanej wcześniej w jego twórczości nutki futurystycznego erotyzmu. W efekcie płyta działa piorunująco – jak zastrzyk z feromonów.

www.puzzleboxrecords.com

www.myspace.com/puzzleboxrecords

www.aux88.com

www.myspace.com/aux88
Puzzlebox 2010

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.