Rafael Anton Irisarri – Peripeteia
Jarek Szczęsny:

Ambient wagi ciężkiej.

Bouchons d’oreilles – Stray Dog with a Collar
Jarek Szczęsny:

W połowie drogi.

Chouk Bwa & The Ångströmers – Vodou Alé
Łukasz Komła:

Voodoo z przyszłości.

Ben Lukas Boysen – Mirage
Jarek Szczęsny:

Pokaz iluzji.

Siema Ziemia – Siema Ziemia
Jarek Szczęsny:

Dodatkowe skurcze mięśni.

Fluxion – Perspectives
Paweł Gzyl:

Nostalgia po grecku.

Lawrence English – Lassitude
Jarek Szczęsny:

Doskonała pustka.

Elysia Crampton – ORCORARA 2010
Jarek Szczęsny:

Niepowstrzymana losowość.

Kaitlyn Aurelia Smith – The Mosaic of Transformation
Jarek Szczęsny:

Cały zestaw radosnych nastrojów.

Phillip Sollman – Monophonie
Paweł Gzyl:

Muzyczna maszyneria.

Vladislav Delay & Sly Dunbar & Robbie Shakespeare – 500-Push-Up
Paweł Gzyl:

„Rakka” uzupełniona o dubowy puls.

Zguba – Pomór
Jarek Szczęsny:

Nieustający marsz kostuchy.

Richu M – House Of The Vaporising Sun
Bartek Woynicz:

Ten tytuł mówi wszystko.

Maenad Veyl – Reassessment
Paweł Gzyl:

Muzyka z sali operacyjnej.



Wolf+Lamb dołuje

Każda seria dobiega kiedyś końca, ale prawdę mówiąc nie sądziłem, że stanie się to tak nagle. Nieustannie poklepywana po plecach brooklyńska wytwórnia Wolf + Lamb doczekała się swojego negatywnego, białego kruka, co (biorąc pod uwagę najnowszą historię wytwórni) jest wydarzeniem naprawdę niezwykłym.. Długo można by rozwodzić się nad pozycjami, które zapisały się złotymi głoskami w dyskografii oficyny. Chociażby biorąc pod uwagę ‘tylko’ minione 24 miesiące jest ich naprawdę mnóstwo: „Mi Mujer” Nicolasa Jarra, „Love Light” Soul Clap czy „Aphrika” nieśmiertelnie zwariowanego Setha Troxlera.


Jednak najnowsze wydawnictwo to naprawdę bardzo zła zapowiedź nadchodzącego roku. Voices of Black – Plastic Dolls to kolejna z nieudanych elektronicznych koncept-podróży, tym razem po świecie opanowanym przez modelki. Wszystko super, tyle tylko, że inspiracja ta okazała się na tyle płytka, że Babatunde Doherty i Julian Randolph musieli włączyć E!Channel kliknąć na pilocie MUTE i kreować brzmienie w oparciu o ruchy modelek na wybiegu. Jak bardzo desperacki był to pomysł przekona się każdy kto odważy się poświęcić temu albumowi choćby kilkanaście minut swojego skondensowanego planu dnia.

A mogło być tak;

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.