Wpisz i kliknij enter

Bipolar Bears – Przestępstwa


O ile ich debiut „Interpolar Link” napędzany był gęstą, duszną elektroniką, w której rolę przewodnią pełniły zimne, „polarne” bity, o tyle „Przestępstwa” ocieplają nieco atmosferę, porządkują eksperymentalny chaos i nadają muzyce Bipolar Bears większą melodyjność i przystępność.

Efekt tych poczynań jest zadowalający. Stylistyka wrocławskiego składu wywodzi się w prostej linii od tuzów mainstreamowej elektroniki, takich jak Depeche Mode, Aphex Twin czy Nine Inch Nails. Niestety ten brak oryginalności Bipolar Bears od początku był dla mnie ich największą wadą. Czytając na różnych portalach muzycznych o tym, jaki to ten zespół jest niepowtarzalny i wyróżniający się, czułem lekkie zażenowanie. Otóż nie, Niedźwiedzie nie mówią nam na temat elektroniki absolutnie nic nowego. Raczej powielają schematy, niż, jak sami o sobie piszą, „wychodzą naprzeciw monotonii i ogłupiającemu schematyzmowi, odzierającemu życie niedźwiedzia z ekscytującej różnorodności smaków, barw i dźwięków”.

Trzeba natomiast przyznać jedno. Z dużym wyczuciem i lekkością kroczą ścieżkami przetartymi przez swoich idoli. Obie płyty zostały wyprodukowane na wysokim, światowym poziomie, ale to też już raczej taką rzadkością na naszym rodzimym rynku nie jest. Cieszy mnie fakt, że wokalista grupy – Szymon Danis zdecydował się zaśpiewać wszystkie piosenki po polsku, w przeciwieństwie do „Interpolar Link”, gdzie liryki były angielskojęzyczne. Moim zdaniem, album tylko na tym zyskał.

Sama muzyka też uległa przeobrażeniu. Więcej na „Przestępstwach” jest eklektyczności i przestrzeni. Bity oraz sample zostały zadrapane punkowym pazurem („Papier, ość i regulacja wysokości”, „Mów do mnie”) i nawet Szymon krzyknie nam coś od czasu do czasu do mikrofonu. Z drugiej strony znalazło się tutaj nawet miejsce na delikatne, pełne zadumy ballady („Tukutakuh”, „Stop”) i to także cieszy.

Jeśli nie pojawi się w waszej głowie przytłaczająca myśli pt. „gdzieś to już słyszałem”, to „Przestępstwa” mogą się wam całkiem spodobać. Pomimo wtórności, to zupełnie przyzwoity kawał muzyki i trudno Bipolar Bears nie doceniać. Nic dziwnego, że są tak lubiani i doceniani przez media i publikę, dla której Bjork jest szczytem muzyki alternatywnej.

Antena Krzyku 2011







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
3 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
josem
josem
10 lat temu

Dziwi mnie to wybrzydzanie „wtórności” muzyki Bipolar Bears. „Przestępstwa” zawierają muzykę, którą można upchnąć w szeroko rozumianą konwencję rockową, ale to nie czyni „Misiaków” epigonami. Na pewno nie podszywają się pod żadnego z wymienionych w recenzji twórców i nie „zrzynają” z ich dzieł. Są oryginalni, mimo, że polecieli rockową ścieżką. Wzięty żywcem i z butami przez oryginalność „Interpolar Link”, miałem im początkowo za złe odejście od karkołomnych eksperymentów (nie tyle brzmieniowych, co formalnych) w „Przestępstwach”, ale wybaczyłem im tę zdradę za „13,7”, „Pecha” i „Tukutakuh”. Właściwie cała płyta – poza „Umrzeć z pomysłem” (dobrze się zapowiada, dalej nudą wieje) i „Mów do mnie” (zbyt rockowe, jak dla mnie), podoba mi się. A w Firleju byłem rok temu i teraz. Nastolatką nie jestem, po nogach już od dawna nie sikam, ale byłem i jestem pod dużym wrażeniem muzyki i tekstów Bipolar Bearsów. Mam nadzieję, że niezbyt duże zainteresowanie mediów ich działalnością nie podetnie im skrzydeł, bo nadal czekam na „Interpolar Link 2”

mutter disckretion
mutter disckretion
10 lat temu

latają „po przetartych i sprawdzonych ścieżkach” – słyszałam na własne uszy w firleju, ale gimnazjalistki były zachwycone sweetie !

miss_chilly
miss_chilly
10 lat temu

widać jest Pan słabo osłuchany i obeznany, jeśli chodzi o świat muzyki. skoro uważa Pan, że Bipolar Bears chodzą po przetartych i sprawdzonych ścieżkach – szkoda mi Pana. moim zdaniem są alternatywą na najwyższym poziomie, która zasługuje na miano europejskiej, ba, nawet światowej.

Polecamy