Karenn – Grapefruit Regret
Paweł Gzyl:

Pariah i Blawan improwizują.

Moor Mother – Analog Fluids Of Sonic Black Holes
Jarek Szczęsny:

Hałas i chaos.

Jazz Band Młynarski-Masecki – Płyta z zadrą w sercu
Jarek Szczęsny:

Jedna dla wszystkich.

Shapednoise – Aesthesis
Paweł Gzyl:

Nieznane mutacje basowych brzmień.

A Winged Victory for the Sullen – „The Undivided Five”
Mateusz Piżyński:

Ambientowe nowości z Ninja Tune

Enchanted Hunters – Dwunasty Dom
Krzysiek Stęplowski:

Czasem naprawdę warto czekać. Warto wypatrywać, nawet latami, jeśli tylko cierpliwość nagrodzona ma być w taki sposób.

Ecnahnted Hunters Dwunasty Dom
Rrose – Hymn To Moisture
Paweł Gzyl:

Techno w stylu Marcela Duchampa.

Trzaska/Mazurkiewicz/Szpura – North Meridian
Jarek Szczęsny:

Można się spocić od samego słuchania.

Giant Swan – Giant Swan
Paweł Gzyl:

Czy znany ze świetnych koncertów duet sprawdził się również w studiu?

Floating Spectrum – A Point Between
Jarek Szczęsny:

Cyfrowy pomnik przyrody.

Bleu Roi – Dark/Light
Łukasz Komła:

Wiosną ubiegłego roku wsłuchiwaliśmy się w singiel szwajcarskiego projektu Bleu Roi, a przed kilkoma dniami ukazała się ich nowa EP-ka „Dark/Light”, którą przybliżamy i jednocześnie o niej rozmawiamy z Jennifer Jans.

Traversable Wormhole – Regions Of Time
Paweł Gzyl:

Adam X wraca do projektu sprzed dekady.

Sudan Archives – Athena
Jarek Szczęsny:

Do diabła z dobrymi radami.

Planetary Assault Systems – Plantae
Paweł Gzyl:

W stronę psychodelii.



bvdub & Ian Hawgood – The Truth Hurts

Mimo zniszczeń, jakie tsunami spowodowało w japońskim studio Iana Hawgooda, ten niestrudzony promotor muzyki ambient uruchomił właśnie nowy sub-label swej wytwórni Home Normal o wdzięcznej nazwie Nomadic Kids Republic. Pierwszą płytą w katalogu firmy jest wspólne dzieło – jego i Brocka Van Weya – gromadzące nagrania powstałe w latach 1999 – 2011 w różnych lokalizacjach – od Anglii przez Chiny po Japonię.

„The Truth Hurts” nie przynosi więc większych nowinek w charakterystycznym brzmieniu dla płyt firmowanych szyldem bvdub. Dominuje tutaj majestatyczny ambient o minimalistycznym sznycie, który spodoba się tym, którzy polubili twórczość amerykańskiego producenta, a znudzi tych, którzy nie potrafią się do niej przekonać.

Otwierający krążek „Nothing You Want Will Ever Come Truth” mimo swego pesymistycznego tytułu nie tworzy aż tak depresyjnego klimatu, jak mogłoby się wydawać. Z zarejestrowanego w jakimś wielkim mieście monotonnego szumu wypływa strumień drżących syntezatorów o onirycznym brzmieniu. Spokojne tony cyfrowych dźwięków zagłuszają momentami odgłosy życia metropolii. Nad tym wszystkim rozlega się eteryczna wokaliza – podobna do tych, które znamy z wcześniejszych płyt Van Weya, choćby „White Clouds Drifts On And On”. Przypominając charakterystyczny głos Elisabeth Fraser z Cocteau Twins, nadaje nagraniu lekko dream-popowy charakter.

Podobnego śpiewu nie brakuje również w „Beauty Is In The Eye Of The Pretender”. Tym razem jednak zamiast fragmentarycznego loopu, Van Wey i Hawgood wpisują w powracające fale sążnistych klawiszy cały pasaż wokalny.

Mimo, iż kobiecy głos otaczają szumiące kaskady lodowatego dźwięku, to niesiona przezeń szczątkowa melodia przybliża kompozycję do piosenkowego shoegaze`u, łączącego w zaskakujący sposób przejmujący liryzm z beznamiętnym hałasem.

„Lie In Lone” zaczyna się niecodziennie – od akustycznej ballady wymruczanej męskim barytonem. Dopiero w miarę jej trwania z dna utworu wypływają wijące się drony, które zalewają wszystko swymi monochromatycznymi tonami. Piętrzące się fale syntezatorowych brzmień i tu również przynoszą dziewczęcy śpiew – wiodący jednak do typowo ambientowego finału.

„Your Grand Finale (A Theater Of One)” to chyba najbardziej monumentalna kompozycja w dorobku Van Weya. Wspólnie z Hawgoodem modeluje on w niej oszczędnie dozowane pasaże zaszumionych klawiszy w epicki hymn na cześć świadomie wybranej samotności. Płynąc najpierw rwącym, a potem spokojnym strumieniem piętrzące się drony tworzą mistyczny całun elegijnych dźwięków porażających swą emocjonalną intensywnością.

„The Truth Hurts” pokazuje, że pozornie nieatrakcyjna formuła statycznego ambientu wybrana przez Brocka Van Weya i Iana Hawgooda ma potężną siłę – tkwi ona w głębokiej emocjonalności tworzonej przez obu artystów muzyce. A że nie wszyscy potrafią ją wychwycić – to już inna sprawa.

Nomadic Kids Republic 2011

www.nomadickids.com

www.myspace.com/nomadickids

 

 

 

 

Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

1 Komentarz

  1. niewidoczny

    Kiedy w drugiej połowie „„Nothing You Want Will Ever Come Truth”” wchodzi nakładający się na siebie wokal osiągam muzyczny błogostan. Do tego po chwili dochodzi pląsające podbicie „dołu”… Ja poproszę o więcej takich utworów!