DIVVAS – Challenger Deep
Łukasz Komła:

W głębinach myśli.

The Exaltics & Heinrich Mueller – Dimensional Shifting
Paweł Gzyl:

Mistrzowska wersja detroitowego electro.

Julius Aglinskas – Daydreamer
Łukasz Komła:

W ambientowym zastygnięciu.

Soft Boi – So Nice
Paweł Gzyl:

O miłości w rytmie downtempo.

Ehh hahah – House ze skrzypcami w tle
Jarek Szczęsny:

Pod znakiem internetu.

Alva Noto – Xerrox Vol. 4
Mateusz Piżyński:

Czwarta odsłona cyklu Xerrox, na którą przyszło nam czekać pięć lat.

Various Artists – Kern Vol. 5 Mixed By Helena Hauff
Paweł Gzyl:

„For those who knows”

Amnesia Scanner – Tearless
Paweł Gzyl:

Finowie serwują miłosne ballady.

Michael Lightborne – Ring Road Ring
Łukasz Komła:

Dźwiękowy świat obwodnicy w Coventry.

Christine Ott – Chimères (pour ondes Martenot)
Jarek Szczęsny:

Geometria dźwięków.

Deadbeat And Paul St. Hilaire – 4 Quarters Of Love And Modern Lash
Paweł Gzyl:

Scott i Paul medytują.

Vysoké Čelo – Űrkutatás
Jarek Szczęsny:

Grzechem byłoby nie skorzystać.

Ellen Allien – AurAA
Paweł Gzyl:

Hołd dla czasów, kiedy techno i trance były jednym.

Nihiloxica – Kaloli
Łukasz Komła:

Na wzgórzu perkusyjnych abstrakcji.



Various Artists – 15 Years Of Drumcode

W sytuacji permanentnego kryzysu fonografii, utrzymanie niezależnej wytworni płytowej przez piętnaście lat jest autentycznym sukcesem. Tym bardziej wzbudza to podziw, jeśli firma działa z dala od centrum muzycznego, czyli nie w Anglii lub w USA, ale w skromnej Szwecji.

Kiedy tamtejszy producent Adam Beyer zakładał dokładnie piętnaście lat temu wytwórnię Drumcode sam nie spodziewał się, że będzie ona funkcjonowała aż tak długo. Okazało się jednak, że wierność klasycznemu techno i house`owi została doceniona przez didżejów i słuchaczy. Mimo zmieniających się ciągle mód na elektronicznej scenie, usytuowana w Sztokholmie firma przetrwała, koncentrując się przede wszystkim na winylowych dwunastocalówkach.

Chociaż piętnastolecie skłania do podsumowań, Beyer wcale nie przygotował dla swych wiernych fanów zestawu najważniejszych dokonań wytwórni. Zamiast tego dostajemy podwójną kompilację z samymi nowościami – w wykonaniu weteranów i ich młodych następców współpracujących z Drumcode. W sumie to ponad dwie godziny muzyki rozłożone na dwadzieścia (w wersji cyfrowej jest ich osiem więcej) premierowych nagrań.

Pierwszy krążek zaczyna się od nieco lżejszych brzmień – utwory „Drum Suspension” Kaiserdisco i „Running Backwards” Alana Fitzpatricka to house, ale o zdecydowanym pulsie, wypełniony oszczędnymi dźwiękami, bliski raczej chicagowskiej niż detroitowej tradycji. A potem już konkretna jazda w stylu techno. Duet Mauro Picotto & Ricardo Ferri uzupełniają ciężką rytmikę o dubowe klawisze („Asteroids”), Jesper Dählback i Joel Mull sięgają w „Structure” i „Shake Trip” po wokalne loopy, a team Cari Lekenbush & Joseph Capriati – stawia na galopującą rytmikę wspartą kosmicznymi efektami. Najcięższe kompozycje zostają na koniec – to wręcz industrialne brzmienia w wykonaniu Gregora Treshera („At The Fall Of Night”) i samego Adama Beyera („A Walking Contradiction” w remiksie Josepha Capriati).

[embeded: src=”http://www.junostatic.com/ultraplayer/07/MicroPlayer.swf” width=”400″ height=”130″ FlashVars=”branding=records&playlist_url=http://www.juno.co.uk/playlists/builder/1870324-02.xspf&start_playing=0&change_player_url=&volume=80&insert_type=insert&play_now=false&isRe lease=false&product_key=1870324-02″ allowscriptaccess=”always”]

Drugi krążek robi jeszcze lepsze wrażenie. Otwiera go nowoczesne techno o tektonicznym pulsie – „Hold Doubt Back” w wykonaniu duetu Grindvik & Billie. Podobnie wypada utwór Gary`ego Becka – „Round Your Place”. Najmnocniejszym nagraniem odwołującym się do modnych w tym roku industrialnych brzmień jest jednak „The Undertaking”, które wyszło spod palców dwóch fachmanów z wytwórni CLR – Chrisa Liebinga i Briana Sanhaji.

W stronę bardziej klasycznego techno w stylu lat 90. odwołuje się z kolei duet Slam. Dostajemy w ich wykonaniu dwa killery – podrasowany falującym basem „Temperance” i niesiony melodyjnymi pasażami chmurnych syntezatorów „Sonic Shuffle”. W pobliżu tych dokonań szkockich producentów lokuje się również utwór „Black Panther” japońskiego projektu Nagaono Kitchen. To mroczne techno o minimalowym sznycie, które z powodzeniem mogłoby się znaleźć dekadę temu w katalogu Plus 8.

Nieco lżejsze dźwięki rozbrzmiewają pod koniec płyty. Funkową pulsację i dyskotekowy rytm podrasowane na hard house`ową modłę znajdujemy bowiem w utworach „Make That Shit Funk” Bena Simsa i „Contentens Of My Head” debiutującej na składance Nicole Madouber. „Oblique” Roberta Capuonano przynosi natomiast tchnienie przestrzennych syntezatorów – wpisane jednak w kontekst klubowego brzmienia o nieco komercyjnym odcieniu.

Na koniec zostaje prawdziwy diament – „Orphan” niemieckiego producenta Rocco Caine. To masywne techno w stylu Stroboscopic Artefacts, łączące ciężki podkład rytmiczny i industrialne efekty z IDM-ową partią przejmujących klawiszy. Znakomite!

Długotrwała działalność takich wytwórni, jak Drumcode wskazuje, że techno i house są już na stałe wpisane w pejzaż współczesnej kultury popularnej. Podlegają oczywiście różnym mutacjom, ale w swej archetypowej formie były i  będą natchnieniem dla kolejnych generacji elektronicznych producentów.

Drumcode 2011

www.drumcode.se

www.myspace.com/drumcoderecords


 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.