Juno – Young Star
Jarek Szczęsny:

Infiltracja jazzu.

Lonker See – Hamza
Jarek Szczęsny:

Zawsze krok przed nami.

Men With Secrets – Psycho Romance And Other Spooky Ballads
Paweł Gzyl:

Erudycyjne ćwiczenie z ejtisowego electro.

Riverrun – The Same Silent Hill
Przemysław Solski:

Muzyka z krajobrazu.

Yogtze – Yogtze
Jarek Szczęsny:

Będzie filmowo.

Wacław Zimpel – Massive Oscillations
Jarek Szczęsny:

Letarg duchowy.

Hula – Shadowland
Paweł Gzyl:

Jak ambient przenikał industrial.

Nicolas Godin – Concrete and Glass
Mateusz Piżyński:

Elektroniczny aksamit, który już dobrze znamy.

Ghost In The Machine – Breaking The Seal
Paweł Gzyl:

Czego można się spodziewać po płycie, na której jeden z utworów nosi tytuł „Napalm Breath”?

Jachna/Ziołek/Buhl – Animated Music
Jarek Szczęsny:

Poszerzanie improwizacyjnej wrażliwości.

Recondite – Dwell
Ania Pietrzak:

Chłodna obserwacja rzeczywistości.

Silent Witness – Silent Witness
Łukasz Komła:

Cisi obserwatorzy o wielkiej wyobraźni.

Phase Fatale – Scanning Backwards
Paweł Gzyl:

Dźwięk jako broń.

Stefan Węgłowski – To co ukryte
Jarek Szczęsny:

Puszczony zza mgły.



Andy Stott na OFF-ie

Autor płyty roku 2011 według naszych Czytelników zagra na katowickim festiwalu.

Manchesterska wytwórnia Modern Love, choć niewielka, już zdążyła wyrobić sobie markę wśród wielbicieli nowej muzyki elektronicznej. Nic dziwnego, że pod jej szyldem znalazł schronienie Andy Stott, producent o znakomitej już reputacji, który w 2011 roku za sprawą wydawnictwa „Passed Me By/We Stay Together” tchnął nowe życie w dub techno, odwołując się zarówno do nowoczesnych metod tworzenia dźwięku wypracowanych przez Actressa, jak również do dawnych dokonań Plastikmana, Thomasa Brinkmanna czy artystów z wytwórni Sakho.

Garść ambitnej elektroniki z lat 80. rodem i szczypta współczesnej indie-psychodelii – oto przepis nowojorskiego z pochodzenia, ale kalifornijskiego z wyboru duetu High Places na artystyczny sukces. To, co proponują Mary Pearson i Rob Barber może budzić dalekie skojarzenia z The Knife czy Xiu Xiu (nagrali z nimi zresztą split), ale to oryginalne dźwięki, w których więcej światła, otwartości i zachęty do dobrej zabawy. Dowodem najnowszy album formacji „Original Colors”, wydany jesienią ubiegłego roku przez kultową wytwórnię Thrill Jockey.

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

komentarze 3

  1. laudia

    Przy całej sympatii do głosowań, demokracji i rankingów, nie mogę, no nie mogę zrozumieć dlaczego Andy Stott ma płytę roku 🙁 Poza Execution jest to strasnie męcące.

  2. jolka

    kiepsko?a Four Tet?to absolutny nokaut.

  3. Kumako22

    Widzę, że OFF ‚podkrada artystów’ Tauronowi. W tym roku Tauron prezentuje się kiepsko. Lepszy OFF.