Lonker See – Hamza
Jarek Szczęsny:

Zawsze krok przed nami.

Men With Secrets – Psycho Romance And Other Spooky Ballads
Paweł Gzyl:

Erudycyjne ćwiczenie z ejtisowego electro.

Riverrun – The Same Silent Hill
Przemysław Solski:

Muzyka z krajobrazu.

Yogtze – Yogtze
Jarek Szczęsny:

Będzie filmowo.

Wacław Zimpel – Massive Oscillations
Jarek Szczęsny:

Letarg duchowy.

Hula – Shadowland
Paweł Gzyl:

Jak ambient przenikał industrial.

Nicolas Godin – Concrete and Glass
Mateusz Piżyński:

Elektroniczny aksamit, który już dobrze znamy.

Ghost In The Machine – Breaking The Seal
Paweł Gzyl:

Czego można się spodziewać po płycie, na której jeden z utworów nosi tytuł „Napalm Breath”?

Jachna/Ziołek/Buhl – Animated Music
Jarek Szczęsny:

Poszerzanie improwizacyjnej wrażliwości.

Recondite – Dwell
Ania Pietrzak:

Chłodna obserwacja rzeczywistości.

Silent Witness – Silent Witness
Łukasz Komła:

Cisi obserwatorzy o wielkiej wyobraźni.

Phase Fatale – Scanning Backwards
Paweł Gzyl:

Dźwięk jako broń.

Stefan Węgłowski – To co ukryte
Jarek Szczęsny:

Puszczony zza mgły.

Mech – Pearlgraphs
Jarek Szczęsny:

Lepiszcze do związania ze sobą grubych okruchów.



The Phantom – EP3

Silverback Recordings to belgijska wytwórnia, która objęła pieczę nad wydawnictwami  m.in. brytyjskiego producenta Jacka Dixona czy Francuza- Jeana Nipona. Teraz, pod jej szyldem wydał także  Bartosz Kruczyński, dj i producent, posługujący się aliasem The Phantom. Jego poprzednie wydawnictwa były opatrzone etykietami polskich, renomowanych wytwórni- należącej do Marcina Czubali- Your Mama’s Friend oraz Pets Recordings, która jest własnością wszystkim znanego duetu Catz n’ Dogz.

EP3 zostało wydane na winylu i składają się nań trzy utwory.

‘Personality’, to prolog tej nader intrygującej opowieści, który (jak sama nazwa wskazuje) niejako tworzy całą jej ‘osobowość’. Po takim utworze nawet przez myśl nam nie przejdzie, że na rozwinięcie akcji przypadnie coś smutnego czy melancholijnego. Poprowadzony w klimacie oldskulowego house’u, poprzetykany synthowymi spójnikami, funkowymi organami i popowym wokalem, który od razu przywodzi na myśl chórki u Michaela Jacksona. Kto mi pomoże rozpoznać te wokalizy…?

Muzyczna opowieść rozkręca się wraz z ‘La Defense’. Pulsujące, głębokie basy , regularnie przeszyte surowym synthem, sprytnie otulone płaszczem ciepłych klawiszy w środkowej i końcowej części kawałka. Bardzo to ładnie i zmyślnie skomponowane.

Na epilog przypada zaś ‘Body Fantastic’- jasna i pogodna kompozycja, której filary tworzą regularne synthowe akordy i rytmicznie uderzająca perkusja. 2-stepowe, dubowe bębny umiejętnie dopasowane do utworu to kolejny znak, że polscy producenci naprawdę fachowo operują harmonią i świetnie balansują między różnymi stylami, pomimo diametralnych różnic między nimi.

Mimo wszechobecnego synthu EPka jest doskonale wyważona, idealna do odsłuchu, ale także i do tańca, a to między innymi za sprawą nu-disco, którym momentami ewidentnie pachnie. Dzięki takim produkcjom polska scena klubowa rośnie w siłę!

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.