Skalpel – Highlight
Bartek Woynicz:

Balsam na czas zarazy.

Electric Indigo – Ferrum
Paweł Gzyl:

W atomowym silosie.

Stian Westerhus – Redundance
Jarek Szczęsny:

Ucieczka od tradycyjnych piosenek.

Immortal Onion – XD [Experience Design]
Jarek Szczęsny:

Nie spodziewałem się ich tam spotkać.

Moses Sumney – græ Part 1
Jarek Szczęsny:

Przestrzeń okrojona ze skrajności.

Blind Boy De Vita – Cumpà
Łukasz Komła:

Z cienia w ogień!

Camea – Dystopian Love
Paweł Gzyl:

Futurystycznie i kobieco.

Shabaka and the Ancestors – We Are Sent Here By History
Jarek Szczęsny:

On wie więcej.

The Fear Ratio – They Can’t Be Saved
Paweł Gzyl:

Suma najlepszych elementów.

Earth Trax – LP1
Jarek Szczęsny:

Nic ponadto.

Radosław Kurzeja – Ogród botaniczny w Palermo
Jarek Szczęsny:

Niekontrolowane lenistwo.

Koza – Patologya
Jarek Szczęsny:

Atrakcyjność ujemna.

Caribou – Suddenly
Bartek Woynicz:

Co nagle, to po diable?

FOQL & Fischerle – Personal Wastelands
Jarek Szczęsny:

Triskeliony.



Sisters

Ta płyta tworzy niepowtarzalny klimat – niekiedy niepokojący, czasem nostalgiczny, surrealistyczny – wciąga i zostaje w pamięci na długo, inspiruje.

Sisters to duet Raphaela Rogińskiego i Marcina Lenarczyka (Dj Lenar). Raphael gra na gitarze, umiejętnie łączy tradycyjną muzykę żydowską, klasykę, improwizację i fascynacje rdzennym bluesem (Polecam dłuugie i bardzo ciekawe wywiady z Raphaelem dla dwutygodnika i ostatnio t-mobile music), jest chodzącą historią muzyki, co czuć w jego nagraniach. Marcin uprawia ekperymentalny turntablism, traktując gramofon i mikser jak pełnoprawne instrumenty, ostatnio brał na warsztat nagrania ze Studia Eksperymentalnego Polskiego Radia.

Płyta „The Mono” to fantastyczny przykład jak „żywy” instrument może korespondować z elektroniką, która nie jest spychana na dalszy plan, nie pozostaje w sferach „przeszkadzajek, dodatków, zapychaczy”, jest równie piękna, dzieje się tak samo, jest tak samo dynamiczna, żywa i organiczna co gitara Raphaela.

Cała płyta tworzy niepowtarzalny klimat – niekiedy niepokojący, czasem nostalgiczny, surrealistyczny – wciąga i zostaje w pamięci na długo, inspiruje. To wzór jak może brzmieć muzyka bez zbędnych dodatków, efekciarskich sztuczek i zabiegów na etapie produkcji i jak ważne w tym przypadku są umiejętności i wypracowany styl, charakter gry, własny warsztat i instrument wykorzystany do maksimum możliwości.

Uwielbiam jak muzyka robi mi w głowie film, jak przenosi w nieznane – tu zostało to podane fantastycznie. Słuchając The Mono plądruję zakamarki wiosek, pól i lasów, mijam figurki Jezuska Frasobliwego i ciężką pracę na polu… Oczywiście jest to moja interpretacja, a nie zamysł autorów… ale jak przyjdzie wiosna, to ruszam z tą płytą za miasto.

Przemysław Etamski

Muzyk, producent muzyczny. Od lat konsekwentnie buduje swój charakterystyczny styl łączący w sobie surowe brzmienie i prostotę hiphopu, elektroniczne improwizacje oraz głębokie inspiracje jazzem. Znany ze swojej działalności solowej (Kosmos EP 2009, Lovely Interstellar Trip 2012), ostatnio jednak co raz częściej bierze udział w kolaboracjach z innymi muzykami – m.in. Kristen, Robert Piernikowski, Paweł Szpura, Peve Lety. W 2012 roku razem z Robertem Piernikowskim powołał do życia niezależny label Latarnia.

Profil na BandCamp »Słuchaj na Soundcloud »Profil na Facebooku »

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.