Ben Lukas Boysen – Mirage
Jarek Szczęsny:

Pokaz iluzji.

Siema Ziemia – Siema Ziemia
Jarek Szczęsny:

Dodatkowe skurcze mięśni.

Fluxion – Perspectives
Paweł Gzyl:

Nostalgia po grecku.

Lawrence English – Lassitude
Jarek Szczęsny:

Doskonała pustka.

Elysia Crampton – ORCORARA 2010
Jarek Szczęsny:

Niepowstrzymana losowość.

Kaitlyn Aurelia Smith – The Mosaic of Transformation
Jarek Szczęsny:

Cały zestaw radosnych nastrojów.

Phillip Sollman – Monophonie
Paweł Gzyl:

Muzyczna maszyneria.

Vladislav Delay & Sly Dunbar & Robbie Shakespeare – 500-Push-Up
Paweł Gzyl:

„Rakka” uzupełniona o dubowy puls.

Zguba – Pomór
Jarek Szczęsny:

Nieustający marsz kostuchy.

Richu M – House Of The Vaporising Sun
Bartek Woynicz:

Ten tytuł mówi wszystko.

Maenad Veyl – Reassessment
Paweł Gzyl:

Muzyka z sali operacyjnej.

Flaner Klespoza – Wędrówka po lesie, w którym mieszkają bogowie i rosną wszechświaty
Jarek Szczęsny:

Spójna opowieść.

The Advent – Life Cycles
Paweł Gzyl:

Futurystyczne electro w oldskulowym stylu.

Field Works – Ultrasonic
Jarek Szczęsny:

Nietoperze jako podstawa twórcza.



3 pytania – Martin Hall

W dzisiejszej odsłonie cyklu mini wywiadów na trzy magiczne pytania odpowiedział Martin Hall – gwiazda współczesnej muzyki duńskiej.

Martin Hall – wokalista, kompozytor, multiinstrumentalista, aktor filmowy, pisarz, reżyser teatralnych performance’ów i projektów multimedialnych.

Pierwszy raz zarejestrował swoje twórcze dokonania w wieku 17 lat, w ramach awangardowego projektu Ballet Mecanique – chodzi o album „The Icecold Waters Of The Egocentric Calculation” z 1981 roku. Płyta ta uznana została za jedną z najważniejszych we współczesnej historii muzyki duńskiej i jeden z 50 najważniejszych duńskich albumów rockowych wszech czasów. Zaskakujące są te pierwsze działania Halla, pełne dzikiej ekspresji, eksperymentalnych, industrialnych brzmień, zgrzytów i wrzasków, tak odmienne od późniejszych dojrzałych realizacji. W latach ’80-tych pracował z wieloma grupami teatralnymi, a także pisał i reżyserował projekty multimedialne i teatralne performance’e z własną grupą The Art Ensemble Of Copenhagen. W Danii słynie również jako utalentowany powieściopisarz i nowelista.

W 1988 roku ukazała się długo wyczekiwana płyta „Presence”, na której pojawił się fantastyczny utwór pt. „Magnum Opus”. Twórczość Martina  już wtedy wyraźnie zmierzała  w kierunku nowoczesnego, zainspirowanego elektroniką popem z klasycznymi aranżacjami i instrumentacją.

Lata ’90-te to pasmo sukcesów w karierze Martina Halla. W 1996 roku wydał kolejną solową płytę pt. „Random Hold”, która została uznana za najlepszy album lat ’90-tych w Danii. Ten materiał trzeba mieć w swojej kolekcji.

W 2006 r. nagrał pierwszy od 7 lat solowy album zatytułowany „Fasimile”, który okrzyknięto najdoskonalszym w jego dotychczasowym dorobku. Następnie zostaje nagrodzony za najlepszy duński koncert roku 2009. W tym samym czasie jego album „Hospital Cafeterias” pojawia się na listach najlepszych płyt.

W 2012 roku Martin Hall zagrał po raz pierwszy w Polsce w ramach białostockiego festiwalu Halfway – Songwriting Op!era Festival (tutaj moja relacja z występu Martina). Z koncertu zapamiętałem każdą sekundę, gdyż Martin Hall na żywo robi ogromne wrażenie. To perfekcjonista, umie budować napięcie elektryzującym głosem, bez zbędnego patosu i efekciarstwa. Poniżej, specjalnie dla Nowej Muzyki, Martin udostępnił fotografię zrobioną podczas jego pobytu w Polsce.

Martin Hall Białystok 2012

Fot. Johnny Stage

 

Czego ostatnio słuchasz?

Obecnie rzadko słucham muzyki. Podczas komponowania i nagrywania staram się ograniczać dodatkowe źródło dźwięków. Mimo to ostatnio zaopatrzyłem się w reedycję płyt: „Silence & Wisdom” z 1982 roku i „Double Happiness” z 1983 duetu Deux Filles, wydaną przez LTM Records. Mówiło się, że grupa składa się z dwóch francuskich sierot, dziewczynek: Claudine Coule i Gemini Forque, ale w rzeczywistości duet ten stanowili: Simon Fisher Turner – była dziecięca gwiazda i idol nastolatków oraz Colin Lloyd Tucker. Nawet na swoich koncertach grali w wyimaginowanym przebraniu dwóch dziewczyn, oszukując całą widownię. Jest to bardzo pomysłowa muzyka, niemal w całości instrumentalna, ze sporadycznym wykorzystaniem różnych głosów.

Nad czym obecnie pracujesz?

Pracuję nad moim pierwszym solowym albumem od siedmiu lat. To bardzo smutnie brzmiące dzieło, seria utworów informacyjnych, które zostały zarejestrowane w różnych miastach na całym świecie – w Montrealu, Londynie, Brukseli i oczywiście w Kopenhadze, gdzie mieszkam. Na dyktafonie nagrałem nawet swój głos w pokoju hotelowym w Białymstoku latem 2012 roku. Jest to dość mroczny album stworzony przy użyciu minimum instrumentów, za to w kilku kompozycjach pojawiają się orkiestrowe aranżacje.

Gdzie zagrasz w najbliższym czasie?

Pod koniec kwietnia zagram kilka koncertów w moim kraju, będą to pierwsze występy w Danii na żywo z zespołem od 2009 roku. Najbardziej nie mogę się doczekać koncertu w Kopenhadze – odbędzie się on w The Court Theatre. Jest to stary teatr wybudowany w 1766 roku, gdzie miejsca siedzące przeznaczone dla widowni wykonane są z czerwonego aksamitu – The Court Theatre jest unikalnym dziełem architektonicznej rozkoszy. Chodząc korytarzami tego budynku, przenosisz się w czasie o kilka wieków wstecz. Mam nadzieję, że wieczór będzie absolutnie niezapomniany, no chyba, że wyjątkowo źle nam pójdzie.

 

 

Autorem zdjęcia, które znalazło się na samym początku wpisu jest Robin Skjoldborg.

Oficjalna strona Martina Halla »Profil na Facebooku »Profil na YouTube »Profil na YouTube »

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

komentarze 4

  1. Iwona

    Dobrze się słucha pozdrawiam.

  2. Tomek

    Może autor zmodyfikuje cykl „3 pytania do…” dodając co najmniej 1 przed trójką?
    pozdrawiam

    • Łukasz Komła

      Dobra myśl, aby zadać np. 13 pytań dla Martina. Dzięki i pozdrawiam!

  3. jaro

    Dobrze się czyta. Kolejne odkrycię:)