Wpisz i kliknij enter

Horror Inc. – Briefly Eternal

Kanadyjski producent zgrabnie godzi producencką maestrię z kompozycyjną biegłością, prezentując kolekcję wyważonych i ujmujących nagrań.

Marc Leclair objawił się nam na początku minionej dekady, jako geniusz od samplingu wprzęgniętego w służbę minimalistycznej wersji muzyki house. Zrealizowany przezeń pod szyldem Akufen słynny album „My Way”, opublikowany przez nieistniejącą już wytwórnię Force Inc., pobił o głowę wszystkie podobne realizacje z tamtego okresu – od „Around The House” Herberta po „Sound Molecules” Hakana Lidbo. Potem utalentowany twórca z Montrealu realizował pod różnymi pseudonimami głównie winylowe dwunastocalówki, na których potwierdzał swą wysoką klasę speca od zredukowanego house’u.

Jednym z jego ważniejszych wcieleń okazał się z czasem projekt Horror Inc. który również zadebiutował u progu ubiegłego dziesięciolecia. Pod pseudonimem tym Leclair zrealizował zaledwie trzy winylowe dwunastocalówki, które zdradzały jednak jego ciągoty do bardziej rozbudowanych i abstrakcyjnych kompozycji. Drugie z tych wydawnictw opublikował berliński Perlon – i teraz kanadyjski twórca powraca pod opiekuńcze skrzydła tejże wytwórni, prezentując nam jej nakładem pełnowymiarowy debiut Horror Inc. – „Briefly Eternal”.

Tym razem artysta postanowił opowiedzieć o świecie duchowym – ale przy pomocy muzyki tanecznej. Krążek otwiera glitchowa wariacja – z której powoli wynurza się dubowy puls, niosący sample fortepianu i klarnetu. Po kilku minutach niespodziewanie uderzają funkowe bębny – i kompozycja rozwija się dalej w stronę organicznego hip-hopu („Phowa”). Podobny zabieg Leclair zastosował w następnym utworze. Tym razem startujemy od syntetycznego micro-house’u oplecionego fragmentami orkiestrowych dźwięków – i dopiero w połowie rozlega się „żywa” perkusja, wnosząca ciepłe tchnienie Rhodesa („Mourning”).

[embeded: src=”http://www.junostatic.com/ultraplayer/07/MicroPlayer.swf” width=”400″ height=”90″ FlashVars=”branding=records&playlist_url=http://www.juno.co.uk/playlists/builder/497404-01.xspf&start_playing=0&change_player_url=&volume=80&insert_type=insert&play_now=false&isRe lease=false&product_key=497404-01″ allowscriptaccess=”always”]

Równie amorficzną konstrukcję ma umieszczony nieco dalej „Dans La Nuit”. To niby pulsujący miarowym pochodem basu elegancki tech-house – ale i w tym przypadku elektronikę przełamuje klasyczna sekcja rytmiczna, upstrzona wibrafonowymi pasażami. „Crepuscule” to już nu-jazz pełną gębą. Soulowe wokalizy splatają się tu z niepokojącym piano, a dramatyczne smyczki z dubowymi efektami, przypominając co bardziej melodyjne kompozycje The Mark Ernestus Trio.

Nie we wszystkich nagraniach kanadyjski producent pozwala sobie na takie aranżacyjne swawole. „Remembrance” to już typowy dla jego wcześniejszej twórczości micro-house o cmokającym pulsie, w którym główny wątek stanowią sample egzotycznych instrumentów szarpanych. Zbliżony charakter ma „The Absent” – ale tym razem Leclair podszywa dubowymi pogłosami dźwięki romantycznych smyczków. „I Can’t Look At You” wpisany jest w formułę gorącego deep house’u. Klaskany rytm wprowadza tu wibrafonowe pląsy i gitarowe kaskady, które autor albumu osadza w syntezatorowym plumkaniu. Drugim utworem z tego zestawu utrzymanym w podobnej stylistyce jest „The Sentinel” – brzmiący niczym zaskakujące spotkanie Moodymana z Patem Metheny’m. Od nostalgicznej partii gitary w stylu fusion rozpoczyna się również „Jhator” – by potem odstąpić pola micro-house’wej rytmice i detroitowym klawiszom.

Sporo czasu musiało zająć Leclair’owi stworzenie materiału na ten album. Ale efekty są imponujące. Kanadyjski producent zgrabnie godzi producencką maestrię z kompozycyjną biegłością, prezentując kolekcję wyważonych i ujmujących nagrań. W efekcie „Briefly Eternal” to kolejna perełka w jego dyskografii.

Perlon 2013

www.perlon.net

www.facebook.com/pages/Perlon







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
2 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
rychu_m
rychu_m
8 lat temu

Album naprawdę konkret.
Można jeszcze wspomnieć, że świetny utwór „The Sentinel” pochodzi z 12″ Horrorama wydanej dla Revoler w 2003.

Boshek
8 lat temu

pamiętam wyjatkowej urody remix Horror Inc. dla Guillaume & the Coutu Dumonts – They Only Come Out AT Night. kto by się spodziewał, że pojawi się cały album. świetna płyta.

Polecamy