Wpisz i kliknij enter

Rebolledo – Momento Drive

Niekonwencjonalny miks prezentujący świeże spojrzenie na klubowe granie w wykonaniu enfant terrible kolońskiego Kompaktu.

Meksykański producent, mimo, że działa od zaledwie pięciu lat, zdążył już sporo namieszać na elektronicznej scenie. Z jednej strony tworzy autorskie nagrania, w których nasyca latynoską energią disco, house i techno, a z drugiej strony, jako połowa duetu Pachanga Boys (z Superpitcherem), prezentuje luzackie podejście do klubowych eksperymentów. Taka postawa podoba się szefom niemieckiej wytwórni Kompkat – i dlatego właśnie jemu powierzyli oni pierwszy od dłuższego czasu didżejki miks, który postanowili opublikować nakładem swej tłoczni.

Rebolledo startuje z pułapu egzotycznego prog-rocka – oto bowiem płytę otwiera podniosłe intro w wykonaniu Wally’ego Gonzaleza z filipińskiej grupy Juan De La cruz Band, która w latach 70. specjalizowała się epickich nagraniach w stylu włoskiego Goblina. To pełne rozmachu brzmienia zgrabnie podejmują dwaj inni artyści – ale już w zdecydowanie tanecznej formule. „Is This What They Were Born For?” niemieckiego projektu Barnt i „Flash” francuskiego duetu Slove (w remiksie Pachanga Boys) to przestrzenne cosmic disco rozpisane na eteryczne wokalizy, przeciągłe pasaże syntezatorów i rozwibrowane loopy.

Wraz z „Du Musst Nichts Sagen” Wolfganga Voigta uderza mocniejszy bit w stylu kolońskiego techno – uzupełniony jednak oldskulowymi klawiszami i dyskotekowymi ozdobnikami. Rebolledo wkracza do gry wraz ze swoim „Windsurf, Sunburn And Dollar”. To dowcipne nawiązanie do Neue Deutsche Welle z lat 80. – wymodelowane na późne dokonania duetu DAF zamaszyste EBM, kontrastujące industrialne zgrzyty i dronowe wyziewy z… latynoskim wokalem. Wątek ten kontynuuje w ciekawy sposób „Tempestuous” zrealizowany przez kolegę autora miksu z wytwórni Cómeme – Christiana S. Tym razem dostajemy rozwibrowany tribal, zestawiający elementy nowofalowego disco z wpływami wczesnego house’u w gęstwinie dubowych efektów.


Niemiecki duet Gebr. Teichman przestawia koleje miksu na energetyczny techno-rock. Jego „Dance And More”, syntetyzujący łupiące bity z gitarowymi riffami przypomina dawne dokonania Alter Ego z okresu płyty „Transphormer”. „Angelina” projektu C.A.R. ma bardziej house’owy ton – ale i tak bucha ona gorącą energią, tonowaną jedynie przez tkliwie zawodzącego Rhodesa. Izraelski duet Red Axes podtrzymuje rozpaloną atmosferę, dorzucając do pieca „Caminho De Dreyfus” – finezyjnie podrasowany edytowanymi wokalami zwalisty hard house.

Powrót do rytmiki disco z przełomu lat 70. i 80. zwiastuje „Pork Chop Express” – klubowy killer włoskiego zespołu The Love Supreme, przywodzący na myśl klasyki punk-funku z nowojorskiej Danceterii. W podobnym stylu utrzymany jest również utwór „See The Light” francuskich freaków z grupy Vox Low. Ivan Smagghe zamienia gargantuiczny prog-rock w jej wykonaniu w ekstatyczne disco o psychodelicznym tonie, tworzonym przez basowe pochody i plemienne śpiewy rodem z „Set The Control For The Heart Of The Sun” Pink Floydów. Jakby tego było mało Pachanga Boys serwują nam „Poem For The Youth” – wprost przejmującą wizję tanecznego kraut-rocka, której duetowi mogliby pozazdrościć sami ojcowie gatunku z formacji Ash Ra Temple.

Bliżej surowego house’u rodem z Chicago połowy lat 80. lokuje się „Homogen” Justusa Koehncke – zestawiając ze sobą rwane sample funkowej gitary z moroderowym loopem w stylu „I Feel Love” na podkładzie z suchych bitów wyciskanych ze staroświeckiego automatu perkusyjnego. Bardziej rozbudowaną konstrukcję ma „You Gotta Twin In The Attic (You Lunatic)” brytyjskiego duetu The Twins. Ten opublikowany niedawno przez Optimo Music killer to tribalowe disco wypełnione gitarowymi wstawkami splecionymi z dziewczęcym wokalem w otoczeniu horrorowych efektów. Na samo zakończenie miksu powraca znów Wally Gonzalez – kojąc nas fragmentami swego „Wally’s Bluesa”.

„Momento Drive” to znakomity miks – daleki od dosłowności europejskiej muzyki klubowej, pełen finezyjnych odniesień do klasyki gatunku, odważnie nasycony elementami zupełnie nietanecznych estetyk, emanujący zmysłową hipnotycznością. Mimo, że jego autor jest Latynosem nie ma tu nachalnego wciskania południowoamerykańskich rytmów czy melodii. Wprost przeciwnie – wszystkie nagrania osadzone są w kontekście muzyki kontynentalnej, a jedynie w kilku z nich słychać lekką stylizację na latynoską modłę. Dla poszukiwaczy niekonwencjonalnej muzyki tanecznej – prawdziwy rarytas!

Kompakt 2014

www.kompakt.fm

www.facebook.com/KompaktRecords

www.facebook.com/pages/Rebolledo







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
1 Komentarz
Inline Feedbacks
View all comments
jedrek
jedrek
7 lat temu

No nie w moich klimatach ale zajebiscie do tanca !

Polecamy