BNNT – Middle West
Jarek Szczęsny:

Gorzka pigułka.

Ansome – Hands Of The Harbour
Paweł Gzyl:

Punkowy gest.

Lapalux – Amnioverse
Ania Pietrzak:

Jak zachwyca?

Various Artists – X – Ten Years Of Artefacts
Paweł Gzyl:

Techno w swej najbardziej pomysłowej wersji.

Julek Płoski – śpie
Jarek Szczęsny:

Coś nowego.

Karenn – Grapefruit Regret
Paweł Gzyl:

Pariah i Blawan improwizują.

Moor Mother – Analog Fluids Of Sonic Black Holes
Jarek Szczęsny:

Hałas i chaos.

Jazz Band Młynarski-Masecki – Płyta z zadrą w sercu
Jarek Szczęsny:

Jedna dla wszystkich.

Shapednoise – Aesthesis
Paweł Gzyl:

Nieznane mutacje basowych brzmień.

A Winged Victory for the Sullen – „The Undivided Five”
Mateusz Piżyński:

Ambientowe nowości z Ninja Tune

Enchanted Hunters – Dwunasty Dom
Krzysiek Stęplowski:

Czasem naprawdę warto czekać. Warto wypatrywać, nawet latami, jeśli tylko cierpliwość nagrodzona ma być w taki sposób.

Ecnahnted Hunters Dwunasty Dom
Rrose – Hymn To Moisture
Paweł Gzyl:

Techno w stylu Marcela Duchampa.

Trzaska/Mazurkiewicz/Szpura – North Meridian
Jarek Szczęsny:

Można się spocić od samego słuchania.

Giant Swan – Giant Swan
Paweł Gzyl:

Czy znany ze świetnych koncertów duet sprawdził się również w studiu?



Eksperymentalne oblicze RPA – część czternasta

W połowie kwietnia ukazał się nowy album fantastycznej grupy Benguela.

Benguela to trio pochodzące z Kapsztadu, o którym już pisałem w części czwartej cyklu. Zespół tworzą: Brydon Bolton (kontrabas), Alex Bozas (gitara, elektronika), Ross Campbell (perkusja). Jakiś czas temu perkusista Ross Campbell udzielił odpowiedzi na nasze „3 pytania”. Twórczość tria oscyluje wokół muzyki improwizowanej wywodzącej się z tradycji jazzowej, ale nie jest im obcy post-rock czy ambient. Artyści kreują scenę eksperymentalną w RPA niemal od dwudziestu lat.

Nazwa projektu związana jest z pojęciem geograficznym. Benguela to prąd morski płynący od Antarktydy, przynoszący chłodną i bogatą w pożywienie wodę. Muzycy przyznają, że nazwa tego prądu odzwierciedla płynący charakter ich muzyki i w dobry sposób pokazuje miejsce i klimat w którym żyją.

W kwietniu zespół opublikował na swojej stronie Bandcamp nowy materiał pt. „adrift”. Album został zarejestrowany w klubie Alexander Bar. Jak do tej pory wszystkie płyty tria powstały w wyniku koncertowych sesji. Nie inaczej jest w przypadku „adrift”. Południowoafrykańscy twórcy kontynuują swą psychodeliczną podróż w otoczeniu niezwykle transowej atmosfery. Na „adrift” znalazło się siedem kompozycji, gdzie motywem przewodnimi utworu „Digging a Hole” jest niskie i mięsiste brzmienie kontrabasu Boltona. Ten fragment raczej został utrzymany w klimacie poprzednich produkcji. Zaś inne i niezwykle świeże oblicze muzyków można dostrzec w świetnym nagraniu „No. 3450”.

Nie po raz pierwszy udało im się z powodzeniem połączyć pustynny gitarowy blues ze znakomitym groovem kontrabasu i sekcją rytmiczną Rossa Campbella. W kawałku „HagBeard” trio zahacza o wątki już podejmowane w poprzednim utworze. Tytułowy „adrift” to najbardziej eksperymentalny fragment z całego zestawu. Momentami przypominający dokonania grup The Necks i Origamibiro. Twórczość Afrykańczyków jest wręcz przesiąknięta nowymi brzmieniami. W bardzo ciekawy sposób łączą gitarowe dileje, zapętlone sprzężenia, przesterowane frazy kontrabasu i sonorystyczne właściwości perkusji („Eshowe Cicadas”, „The Great Rift”). Alex Bozas w umiejętny sposób też wykorzystał efekty pochodzące z Korga Monotrona. Końcówka płyty należy do dwunastominutowej i porywającej kompozycji „Megazostrodon”.

Cały czas się zastanawiam, dlaczego żadna ze światowych wytwórni nie wzięła tria Benguela pod swoje skrzydła? Nagrywają płyty, które spokojnie mogłyby zawstydzić niejeden improwizujący kolektyw. Wielka szkoda, że album „adrift” jest dostępny tylko w wersji cyfrowej, gdyż zasługuje na winylowe wydanie. Taki stan rzeczy wynika jedynie z braku funduszy ze strony zespołu, a także braku wydawcy. Mam nadzieję, że w końcu jakiś wydawca przetrze swoje uszy i posłucha nagrań formacji Benguela.

 

Oficjalna strona zespołu »Profil na Facebooku »Profil na BandCamp »

 

 

 

Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

komentarze 2

  1. Jak Ty to robisz Łukasz! Myślę, że powinieneś zapoznać się z niejakim C-Drikiem. On ma opanowaną całą eksperymentalną Afrykę, Azję, Bliski Wschód… (tam to są jaja czasem – miałem okazję być na jego wykładzie i potem trochę spędziliśmy czasu razem – zna się facet nieźle i jeszcze tam jeździ, nagrywa to, kolekcjonuje i wydaje!)

    • Łukasz Komła

      Dzięki Grzegorz za info dotyczące C-Drika. Muszę przyjrzeć się jego odkryciom z RPA i nie tylko.