Wpisz i kliknij enter

Erik Friedlander

Niedawno ukazał się nowy longplay nowojorskiego artysty.

Erik Friedlander jest wiolonczelistą, kompozytorem i improwizatorem, jednym słowem weteranem sceny Downtown. Naukę gry na gitarze rozpoczął już w wieku 5 lat, później przestawił się na wiolonczelę. Friedlander w krótkim czasie stał się rozchwytywanym muzykiem sesyjnym, znajdziemy go na dziesiątkach różnych wydawnictw, począwszy od folk-rockowego The Mountain Goats a kończąc na Johnie Zornie. Oczywiście regularnie wydaje solowe albumy i są niezwykle zróżnicowane pod względem formy, jak i wykonania. Dobrze pamiętam jego krążek „Nighthawks” zarejestrowany na Manhattanie, kiedy to huragan Sandy zerwał linie wysokiego napięcia i przez wiele godzin nie było prądu. Nagrywa też muzykę filmową, w ubiegłym roku opublikował bardzo ciekawą płytę, pt. „Nothing On Earth”.

Tegoroczny „Illuminations” (21.04.2015 | SkipStone Records) to materiał na wiolonczelę solo, który powstał na zlecanie Muzeum Żydowskiego w Nowym Jorku. Inspiracją była wystawa książek przygotowana na podstawie kolekcji biblioteki Uniwersytetu Oksfordzkiego. Na wystawie możny było obejrzeć starożytne teksty napisane w języku arabskim, łacińskim i aramejskim. – Kiedy znalazłem się w otoczeniu tych wspaniałych książek i rękopisów, to czułem, jakbym z nimi rozmawiał – pisze Friedlander. W warstwie muzycznej amerykański kompozytor wzorował się suitami Bacha. W epoce Bacha popularne były raczej tańce francuskie (Allemande, Courante, Bouree i Gigue). Wiolonczelista zrezygnował z nich i wybrał jako inspiracje zupełnie inne formy taneczne (Tarantella, Fantasia, Pavan) i wokalne (Chant, Madrygał). Na „Illuminations” najbardziej urzekły mnie partie improwizowane – szybkie interludia przeplecione pizzicato, a także kontemplacyjny wymiar tych nagrań.

 

Strona artysty »
Profil na Facebooku »
Strona SkipStone Records »







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Polecamy