The Primitive Painter – The Primitive Painter
Paweł Gzyl:

Dźwiękowy klejnot z dawnej epoki.

DIVVAS – Challenger Deep
Łukasz Komła:

W głębinach myśli.

The Exaltics & Heinrich Mueller – Dimensional Shifting
Paweł Gzyl:

Mistrzowska wersja detroitowego electro.

Julius Aglinskas – Daydreamer
Łukasz Komła:

W ambientowym zastygnięciu.

Soft Boi – So Nice
Paweł Gzyl:

O miłości w rytmie downtempo.

Ehh hahah – House ze skrzypcami w tle
Jarek Szczęsny:

Pod znakiem internetu.

Alva Noto – Xerrox Vol. 4
Mateusz Piżyński:

Czwarta odsłona cyklu Xerrox, na którą przyszło nam czekać pięć lat.

Various Artists – Kern Vol. 5 Mixed By Helena Hauff
Paweł Gzyl:

„For those who know”

Amnesia Scanner – Tearless
Paweł Gzyl:

Finowie serwują miłosne ballady.

Michael Lightborne – Ring Road Ring
Łukasz Komła:

Dźwiękowy świat obwodnicy w Coventry.

Christine Ott – Chimères (pour ondes Martenot)
Jarek Szczęsny:

Geometria dźwięków.

Deadbeat And Paul St. Hilaire – 4 Quarters Of Love And Modern Lash
Paweł Gzyl:

Scott i Paul medytują.

Vysoké Čelo – Űrkutatás
Jarek Szczęsny:

Grzechem byłoby nie skorzystać.

Ellen Allien – AurAA
Paweł Gzyl:

Hołd dla czasów, kiedy techno i trance były jednym.



Eksperymentalne oblicze RPA – część #19

Ponad trzydzieści lat na scenie, mnóstwo płyt i odważnych posunięć. Co najważniejsze, Kalahari Surfers, bo o tym zespole w tej części, znany jest z fascynujących dźwięków.

Warrick Sony (właśc. Warrick Swinney) kompozytor, producent i muzyk. Urodził się w 1958 roku w mieście Port Elizabeth, ale wychował się w Durbanie, gdzie już jako nastolatek zakładał swoje pierwsze kapele, z którymi wykonywał covery Jima Hendrixa czy The Who. W tamtym okresie Sony był też pod silnym wpływem kultury indyjskiej (opanował technikę gry na sitarze) oraz twórczości Franka Zappy i Captain Beefhearta. W 1976 roku został powołany do Sił Obrony Republiki Południowej Afryki, uważał się za hinduskiego pacyfistę. W czasie swojej służby wojskowej pogrywał trochę na perkusji. Po wyjściu z wojska zmienił nazwisko z Swinney na Sony, aby utrudnić armii w ewentualnym dotarciu do jego osoby. Dlaczego Sony? Z bardzo prostego powodu, gdyż lubił produkty tej marki. Pod koniec lat 70., jego ojciec zaraził go muzyką punkową i puszczał mu wczesne albumy Sex Pistols i The Clash.

W 1982 roku narodził się projekt Kalahari Surfers, a Sony pozostaje do dziś jedynym stałym członkiem tej grupy. Warrick zawsze dobierał sobie różnych współpracowników. Bez wątpienia nagrania Kalahari Surfers można uznać jako pierwsze w RPA skomponowane przez białego artystę i wymierzone w politykę apartheidu. Na samym początku kompozycje KS powstawały raczej metodą chałupniczą. W 1983 roku nastąpił pewien przełom, kiedy to ukazała się płyta „Burning Tractors Keep Us Warm” nakładem niemieckiej oficyny Pure Freude Records (w katalogu tej firmy znajdziemy też krążki Can).

W latach 80. Sony zaczął także pracować jako niezależny inżynier dźwięku w południowoafrykańskim przemyśle filmowym, dzięki czemu pozyskał ogromne ilości sampli, które później systematycznie wplatał do swoich utworów. W 1984 roku pojawiło się pierwsze, pełnowymiarowe wydawnictwo KS – „Own Affairs” wydane przez brytyjski label Recommended – od tego mementu rozpoczęła się wieloletnia współpraca Warricka z szefem tej wytwórni, Chrisem Cutlerem. Ówcześnie materiał zebrał wiele entuzjastycznych recenzji. W kolejnych latach dosyć regularnie ukazywały się nowe produkcje spod znaku KS. Zespół odbył też wiele tras koncertowych po całej Europie. W 1989 roku Kalahari Surfers – jako pierwsza w historii formacja z RPA – wystąpili w Związku Radzieckim. W tym samym roku sporo kontrowersji wywołał nowy krążek KS, pt. „Bigger Than Jesus” uderzający w uczucia religijne wielu chrześcijan (głównie chodziło o kawałek „Gutted With The Glory”). Oczywiście władze RPA zakazały publikowania tego albumu, jak też poprzednich. Dopiero po zmianie tytuły „Bigger Than Jesus” na „Beachbomb”, płyta trafiła do dystrybucji.

W kolejnej dekadzie Warrick zajął się dziennikarstwem (m.in. CBS i ABC) oraz tworzeniem muzyki filmowej. W 1997 roku Sony opuścił Johannesburg, gdzie mieszkała od 1983 roku, i zamieszkał w Kapsztadzie. Nie od dziś wiadomo, że południowoafrykański twórca miał i nadal ma innowacyjne spojrzenie na muzykę, jest twórcą gatunku nazywanego Voktronicą (mieszanka folktroniki i różnych eksperymentalnych brzmień). Pod koniec lat 90. Sony nagrywał też pod pseudonimem Trans-Sky i supportował koncerty Massive Attack w RPA. Niegdyś współpracował również z członkami The Orb. Od wielu lat Warrick organizuje w Kapsztadzie warsztaty dźwiękowe, gdzie jednym z gości był Brian Eno. W 2007 roku był też koproducentem albumu „Triptic” polskiego zespołu Sweet Noise. Projektuje moduły perkusyjne dla różnych firm zajmujących się software’em.

Dyskografia Kalahari Surfers jest pokaźnych rozmiarów, cały czas ukazują się nowe płyty. W tym roku pojawiły się dwa wydawnictwa: „Un​-​Original Inhabitants” (marzec 2015) i EP-ka „Spinning Jenny” (maj 2015). Ten pierwszy materiał balansuje, jak to bywa u Worricka, na styku wielu gatunków – od rocka, industrialu, jazzu, awangardy po downtempo, folk, dub, etno, elektronikę i afrykański puls. Sony ma ogromny talent do pisania kapitalnych piosenek m.in. „Force Publique” czy „The Upper Level (Do You Really Care?)”. W tych bardziej rockowych fragmentach miałem skojarzenia z Davidem Bowie i nie tylko.

Z kolei EP-kę „Spinning Jenny” otwiera świetne tytułowe nagranie, gdzie z jednej strony wędrujemy do lat 70. i 80., a z drugiej – współczesne podejście artysty do produkcji wtłacza w nasze uszy kawał mięsistej, klimatycznej i mrocznej eksperymentalnej ballady. W „The Second Plane” można dostrzec lekkie naleciałości Blur. Rockowa zadziorność i połamany rytm „Amplexus” prowadzi nas do utworu „Sleeping Ariadne”. Kompozycje Kalahari Surfers aż proszą się o dobrego wydawcę, aby dokonał porządnej reedycji. Póki co albumy Warricka znajdziecie na jego profilu Bandcamp. Choć longplay „In The Heart of the Beast” z 1985 roku jest dostępny na winylu – tutaj.

 

Strona Facebook Kalahari Surfers »Profil na BandCamp »

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.