Enchanted Hunters – Dwunasty Dom
Krzysiek Stęplowski:

Czasem naprawdę warto czekać. Warto wypatrywać, nawet latami, jeśli tylko cierpliwość nagrodzona ma być w taki sposób.

Ecnahnted Hunters Dwunasty Dom
Rrose – Hymn To Moisture
Paweł Gzyl:

Techno w stylu Marcela Duchampa.

Trzaska/Mazurkiewicz/Szpura – North Meridian
Jarek Szczęsny:

Można się spocić od samego słuchania.

Giant Swan – Giant Swan
Paweł Gzyl:

Czy znany ze świetnych koncertów duet sprawdził się również w studiu?

Floating Spectrum – A Point Between
Jarek Szczęsny:

Cyfrowy pomnik przyrody.

Bleu Roi – Dark/Light
Łukasz Komła:

Wiosną ubiegłego roku wsłuchiwaliśmy się w singiel szwajcarskiego projektu Bleu Roi, a przed kilkoma dniami ukazała się ich nowa EP-ka „Dark/Light”, którą przybliżamy i jednocześnie o niej rozmawiamy z Jennifer Jans.

Traversable Wormhole – Regions Of Time
Paweł Gzyl:

Adam X wraca do projektu sprzed dekady.

Sudan Archives – Athena
Jarek Szczęsny:

Do diabła z dobrymi radami.

Planetary Assault Systems – Plantae
Paweł Gzyl:

W stronę psychodelii.

Sleep D – Rebel Force
Paweł Gzyl:

Muzyczny zapach minionego lata.

Levitation Orchestra – Inexpressible Infinity
Jarek Szczęsny:

Podpalacze wzniecają eutymię.

Innercity Ensemble – IV
Jarek Szczęsny:

Luz i bogactwo.

Grischa Lichtenberger – RE:PHGRP
Paweł Gzyl:

Free jazz w „rasterowej” wersji.

Jónsi & Alex Somers – Lost and Found
Jarek Szczęsny:

Dla przyjemnego słuchania.



Eugeniusz Rudnik – Miniatury

Jeśli Blixa Bargeld słucha Rudnika – to my też powinniśmy.

Rozkwit mody na eksperymentalną elektronikę sprawił pod koniec minionej dekady, że wielu zachodnich wydawców zaczęło penetrować przepastne archiwa radiowych studiów w poszukiwaniu nagrań, które w minionych dekadach dokonywali pionierzy muzyki elektroakustycznej. W ten sposób nowe życie zyskała twórczość wielu zapomnianych artystów – choćby Deli Derbyshire, Daphne Oram, Suzanne Ciani czy Basila Kirchina. Mało tego – pojawiły się również płyty fikcyjnych twórców elektroniki działających niby w zamierzchłej przeszłości, spośród których największe uznanie zyskała Ursula Bogner (wymyślona przez Jana Jelinka).

Z czasem okazało się, że podobnych awangardzistów nie brakowało również w Polsce. O ile w Anglii pracowali oni głównie w ramach BBC Radiophonic Workshop, tak u nas – w Studiu Eksperymentalnym Polskiego Radia. Na fali światowej mody na elektroakustyczne archiwalia, również polscy wydawcy zwrócili uwagę na związanych z nim kompozytorów. Najważniejszym okazał się Eugeniusz Rudnik, dzisiaj już ponad osiemdziesięcioletni artysta dźwiękowy, który od końca lat 50. niestrudzenie tworzył muzyczne kolaże, docenianie przede wszystkim poza granicami Polski, na różnych konkursach i przeglądach muzyki współczesnej.

W zeszłym roku wytwórnia Requiem zaprezentowała pierwszą płytę przypominającą dokonania Rudnika – „ERdada na taśmę”. To jednak nic w porównaniu z tym, co obecnie jej szef, Łukasz Pawlak, przygotował wspólnie z Markiem Horodniczym z Narodowego centrum Kultury. Pod tytułem „Miniatury” ukrywa się 120 nagrań z lat 1975-1995 podzielonych na trzy kompaktowe krążki. Szalenie bogaty to zbiór – jest w nim miejsce na zaskakujące swą świeżością i odwagą kreacji kompozycje, w których odbija się tradycja elektro-akustycznej awangardy spod znaku Stockhausena, ale również całkowicie odrębna, polska wrażliwość ich twórcy, zakorzenia w tutejszej tradycji ludowej. To trudna muzyka – ale warto się z nią zapoznać, szczególnie jeśli interesują nas kręte losy eksperymentalnej elektroniki.

Dźwiękową poezję Rudnika przybliża współczesnemu słuchaczowi w ciekawy sposób czwarty krążek w zestawie. Zawiera on niekonwencjonalne interpretacje miniatur wiekowego kompozytora dokonane przez „kwiat” polskiej elektroniki. To aż czterdzieści nagrań, za które odpowiadają artyści wywodzący się zarówno z kręgi noise’u (Zenial) i industrialu (Rong Wrong), jak również ambientu (Jacaszek) i kosmische musik (Aquavoice), aż nawet po techno (Jacek Sienkiewicz). Efekty są intrygujące – ponieważ za każdym razem reinterpretacje zaskakują pomysłowym wykorzystaniem materiału źródłowego stworzonego przez Rudnika.

Na profilu poświęconym wydawnictwu w serwisie Facebook jest niezwykłe zdjęcie – oto Blixa Bargeld, lider Einsturzende Neubauten, niesie „kostkę Rudnika”, czyli wspaniale wydany przez Requiem i NCK, zestaw „Miniatur”. Chyba nie trzeba lepszej rekomendacji dla tego wydawnictwa. Jeśli weteran post-punkowej i industrialnej awangardy ma ochotę poznać muzykę polskiego twórcy – to my też powinniśmy.

Requiem 2015

www.facebook.com/pages/Eugeniusz-Rudnik-Miniatury

 

 

 

Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

1 Komentarz

  1. Podsyłam swoją recenzję „Miniatur”, która ukazała się na stronie Iratemusic: http://iratemusic.pl/publicystyka/artykul/kostka-rudnika