Piernikowski – The best of moje getto
Jarek Szczęsny:

Ile w tobie jest z białasa. (Tekst zawiera przekleństwa)

Pyur – Oratorio For The Underworld
Paweł Gzyl:

Wędrówka do krainy między życiem a śmiercią.

Kim Gordon – No Home Record
Jarek Szczęsny:

Zaskoczenie? Niekoniecznie.

Boreal Massif – We All Have Impact (Even Hippies Do)
Paweł Gzyl:

Trip-hop is not dead (yet).

Electric Sewer Age – Contemplating Nothingness
Maciej Kaczmarski:

Kopia mistrza.

Emptyset – Blossoms
Paweł Gzyl:

Producenci z Bristolu wkraczają na nowe terytoria.

Nagrobki – Pod Ziemią
Jarek Szczęsny:

Poważni jak śmierć.

LDY OSC – sōt
Paweł Gzyl:

Click & cuts na nowo.

Nick Cave and the Bad Seeds – Ghosteen
Jarek Szczęsny:

Pomnik żałoby.

Pablo Mateo – Weird Reflections Beyond The Sky
Paweł Gzyl:

Techno do tańca.

Danny Brown – uknowhatimsayin¿
Jarek Szczęsny:

Gorączkowe wizje rapera.

9t Antiope – Grimace
Jarek Szczęsny:

Mikrus.

Malin Genie – Anthropomorphic Sympathy
Paweł Gzyl:

Stylowe electro i IDM w duchu lat 90.

Telefon Tel Aviv – Dreams Are Not Enough
Mateusz Piżyński:

Gdy w Tel Avivie zgaśnie światło…



Benjamin Finger – Motion Reverse

„Ruch do tyłu” czy „brudny dub” to tylko niektóre składniki wielowymiarowej twórczości Benjamina Fingera.

Bardzo często mam mieszane uczucia co do artystów, którzy wypuszczają kilka płyt rocznie, no chyba, że robią to na takim poziomie, jak Finger (polsko-norweski kompozytor, multiinstrumentalista, fotograf, reżyser, DJ oraz członek duetu Beneva vs. Clark Nova). W ubiegłym roku Benjamin opublikował dwa kapitalne albumy: „The Bet” (Watery Starve Press) i „Mood Chaser” (recenzja, Digitalis), pokazujące jego niezwykle dynamiczny rozwój. Na początku maja pisząc o poprzednim krążku Fingera – „Pleasurably Lost” (recenzja, Eilean Records) zapowiadałem, że twórca jeszcze w tym roku nas zaskoczy. I tak też się stało, bo oto mamy nowe wydawnictwo, pt. „Motion Reverse” wydane nakładem holenderskiej oficyny Shimmering Moods Records. Po ambientowym „Pleasurably Lost” nadszedł czas na pulsujące syntezatory, mocno zabrudzony dub i drony. Artystyczny slogan Benjamina, czyli „ruch do tyłu”, jest sprytnym wytrychem do swobodnego przekształcania struktury kompozycji, jak też możliwością cofania się do pewnych wątków i rozwijania ich w następnych fragmentach, oczywiście odrzucając jakiekolwiek ograniczenia.

Do utworu „Vocal Limited” muzyk nakręcił psychodeliczny klip wykorzystując 8 mm taśmę, co sprawiło, że mamy barwny kolaż, który doskonale wprowadza nas w hipnotyczny klimat tego longplaya. Od pierwszych sekund bulgoczące, kipiące, drgające czy faulujące brzmienie syntezatorów przelewa się niczym rozżarzona lawa („Frontal Waves”, „Dubstore Light”). Całość wybornie łączy się z powykrzywianym dubem. Jeśli dub to muszę nawiązać do duetu Sherwood & Pinch – ostatnio miałem okazję obserwować ich podczas koncertu w białostockim klubie Fama, gdzie dali kapitalny set oraz pokazali chyba wszystkie możliwe mutacje tego gatunku.

Finger na moment wyskakuje z wirującego pulsu syntezatorów w „Childish Tape” – zbudował ciekawą warstwę melodyczną przy udziale poszatkowanych sampli. Rytm powraca w „Black Ha”, lecz już w nieco innej formie. W numerach „Sunny Echoes” i „Spacecore Dust” czuć wyraźne inspiracje muzyką Autechre, a za sprawą IDM-owego „Bright Exit” zmierzamy ku finałowi – „Dream Logic”, by jeszcze raz poczuć ten charakterystyczny, repetytywny puls bardziej w stylu kosmische music.

Benjamin Finger zmienia się z każdą kolejną płytą i nie boi się przekraczać granic. Bawi się konwencjami, co chyba najlepiej pokazał na „The Bet”. Na „Motion Reverse” z kolei dokładniej przygląda się dubowi, wypychając go w stronę elektroniki. Dub jest tu jedynie punktem wyjścia do tworzenia własnych i świeżych wariacji na jego temat.

26.06.2015 | Shimmering Moods Records

 

Strona artysty »Profil na Facebooku »Profil na BandCamp »Strona Shimmering Moods Records »Profil na Facebooku »Profil na BandCamp »

 

 

Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.