Wpisz i kliknij enter

Cyd & Clefomat – Blurred Sequences

Kawał godnego tech house’u z polskim rodowodem.

O twórczości polskiego duetu działającego w UK pisałem przy okazji premierowego „Thoughts 7hou9h75” (recenzja tutaj). Zaprezentowany wówczas materiał stał na naprawdę wysokim poziomie produkcyjnym a umiejętności artystów postawiły duży wykrzyknik w muzycznym światku. Już 15 lutego nakładem Raise Recordings zostanie wydana epka „Blurred Sequences” i jestem przekonany, że podobnie jak mi, tak wam spodoba się emigracyjna wizja tech house’u.

Już od pierwszego na krążku „Satyr Gardens” słyszymy, że nie jest to tak chłodny i mroczny materiał, jak przy okazji pierwszego wydawnictwa. Mija kilka sekund i można usłyszeć dominujące akordy, nadające całości utworu dość surową estetykę. Zapętlona i napompowana stopa utrzymuje ten gatunek w określonych ramach a świerszczące perkusyjne przeszkadzajki przypruszają całość delikatnym ciepłem. Ciekawa sprawa z tym akordem oraz przestrzennymi padami, gdyż przypominają mi grę na napełnionych wodą ogromnych i szklanych naczyniach. Ten utwór to taki głęboki wdech świeżego, mroźnego powietrza i przywitanie się ze światem wraz ze wschodem słońca.

„Late Awekening” jest moją ulubioną pozycją na tej płycie. Konsekwentnie prowadzona stopa w takcie 4/4 wprowadza na scenę sowite ilości mgły, przez którą przebijają się oniryczne klawisze. W drugiej minucie wchodzą pocięte hi-haty oraz zreplikowany i zapętlony głos mężczyzny. Chwilę później akord uwalnia z się z ramion mgły i pokazuje swój kunszt rodem z Detroit. Ten kawałek to wspólny taniec melancholii i dynamizmu, gdzie muśnięcia klawiszy przeciągnięto przez efekty echa oraz delay’a a energiczną stopę wzmocniono funkowym basem. W połowie czwartej minuty kolejne przejście i zagęszczenie dźwięków. Spektakularna harfa wchodzi w oryginalny strunowy alias z dźwiękami gitary klasycznej. Nagle te wszystkie akcenty łączą się w jeden zwarty konstrukt i niosą roztańczone i uśmiechnięte twarze. Brylant!

W „Guestlist” jest house, house i jeszcze raz house. Taki rasowy przykład dobrze wyprodukowanego houseowego numeru, gdzie letnia noc przesączona jest uderzeniami stopy oraz kielichów martini. Łańcuszki perkusjonaliów mieszają się tutaj z chropowatą i pociętą piszczałką nadając całości jakiś frywolny i nonszalancki charakter. Chicagowskie konotacje są bardzo widoczne a sam utwór nazwę polską wersją hitu „Get Get Down” Paula Johnsona.

Wszystko kończy „Satyr Crystals”, gdzie przeciągnięte po sam horyzont pasma syntezatorów wprowadzają niebiańskie pady oraz pourywane damskie wokalizy. Chwilę później wchodzi konkretny bass-line oraz cyfrowe cykady – w dalszym ciągu utrzymując nas w letnim klimacie. Panowie idealnie szatkują dźwiękami, w dobitny sposób wydobywając z nich najlepsze fragmenty oraz łącząc je z pozoru niepasującymi brzmieniami.

Polska elektronika po raz kolejny ma się naprawdę dobrze i choć produkcja ta nie ma takiej mocy jak 95 tez Lutra, to gdzieś intuicyjnie czuję, że o następnych dokonaniach tego duetu może być naprawdę głośno.

Raise Recordings | 15.o2.2016

https://raiserecordings.bandcamp.com/

Cyd profil na FB

Clefomat na FB

 







Jest nas 13 000 na Facebooku:


1 Komentarz

Polecamy