Gil Scott-Heron – We’re New Again – a Reimagining by Makaya McCraven
Łukasz Komła:

Rewolucji nie będzie.  

Nicolas Jaar – Cenizas
Jarek Szczęsny:

Bez planów na przyszłość.

BOA – Outer Gateways
Paweł Gzyl:

Dubstep ciągle żywy.

Pejzaż – Blues
Bartek Woynicz:

Nostalgiczna nóżka chodzi.

Jacaszek – Music For Film
Mateusz Piżyński:

To nie jest soundtrack, chociaż…

Sleeparchive – Trust
Paweł Gzyl:

Techno sprowadzone do loopów.

Trampique – Life Outside The Mirror
Jarek Szczęsny:

Melancholia codzienności.

Jan Wagner – Kapitel
Łukasz Komła:

Autentyczna bruzda.

Ian William Craig – Red Sun Through Smoke
Jarek Szczęsny:

Mgnienia poczucia straty.

Christian Löffler – Lys
Paweł Gzyl:

Piosenka jest dobra na wszystko?

Various Artists – Velvet Desert Music Vol. 2
Paweł Gzyl:

Soundtrack do współczesnego „acid westernu”.

Skalpel – Highlight
Bartek Woynicz:

Balsam na czas zarazy.

Electric Indigo – Ferrum
Paweł Gzyl:

W atomowym silosie.

Stian Westerhus – Redundance
Jarek Szczęsny:

Ucieczka od tradycyjnych piosenek.



Eksperymentalne oblicze RPA – część #32

Zawsze czekam z niecierpliwością na nowe nagrania Givana Lötza, więc sprawdźmy, co tym razem przygotował mieszkaniec Johannesburga.

Południowoafrykański songwriter, kompozytor i dizajner pojawił się już w dziesiątej odsłonie cyklu. Wówczas obszernie przybliżałem jego czteropłytowe wydawnictwo „SNARL” z 2013 roku, które później przeszło przez selekcję amerykańskiego wydawcy z oficyny Other Electricities i zostało wydane na kasecie. Bardzo mnie to ucieszyło, że muzyka tego utalentowanego artysty wyszła poza Bandcampa czy Soundclouda.

Koncertowa wersja utworu „Easy Now” pochodzącego z jego debiutanckiego krążka o takim samym tytule.

oe047_album_cover_1500x1500_web

W tym roku Other Electricities postawiła kolejny krok i opublikowała 28 listopada na winylu longplay Lötza – „MAW”, będący niczym cykającą bombą po brzegi wypełnioną melancholią. Fascynująca barwa jego głosu (ciemna, nostalgiczna, eteryczna) niezmiennie przykuwa uwagę od pierwszych chwil, a z drugiej strony świetnie łączy się nisko strojoną gitarą elektryczną bądź akustyczną (np. w „The Wind”). „MAW” to także bardzo minimalistyczna płyta, tylko gdzieniegdzie usłyszymy rytm perkusyjny („The Drowned”), bo cała reszta należy do głosu, gitar i syntezatorowego/elektronicznego tła.

Już wcześniej zauważyłem, iż muzyka Givana wyrasta na dokonaniach grupy Low, co nieznaczny, że jest marną kopią. Jeżeli Afrykańczyk nawiązuje do slowcore’u to nie robi tego w bezmyślny sposób, lecz zostawia na nim swoją szramę. Osobiście nie uznaję gdybologii, ale gdybyśmy w nagraniu „Speak” wstawili wokal Alana Sparhawka z Low, to zapewne każdy z nas zachwalałby nowy numer Amerykanów. Jednak mam nadzieję, że twórczość Lötza zostanie należycie doceniona bez względu na ilość i jakość doczepionych do niej etykietek. A jeśli ktoś potrzebuje konkretnych przykładów, to proszę bardzo: „Shame”, „The Grandfather” „Sea” „Watchtower” czy „Return”.

Album „MAW” można przesłuchać i zakupić na stronie Bandcamp wytwórni: www.other-electricities.bandcamp.com

 

Oficjalna strona artysty »Profil na Facebooku »Strona Other Electricities »Profil na Facebooku »

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.