Rafael Anton Irisarri – Peripeteia
Jarek Szczęsny:

Ambient wagi ciężkiej.

Bouchons d’oreilles – Stray Dog with a Collar
Jarek Szczęsny:

W połowie drogi.

Chouk Bwa & The Ångströmers – Vodou Alé
Łukasz Komła:

Voodoo z przyszłości.

Ben Lukas Boysen – Mirage
Jarek Szczęsny:

Pokaz iluzji.

Siema Ziemia – Siema Ziemia
Jarek Szczęsny:

Dodatkowe skurcze mięśni.

Fluxion – Perspectives
Paweł Gzyl:

Nostalgia po grecku.

Lawrence English – Lassitude
Jarek Szczęsny:

Doskonała pustka.

Elysia Crampton – ORCORARA 2010
Jarek Szczęsny:

Niepowstrzymana losowość.

Kaitlyn Aurelia Smith – The Mosaic of Transformation
Jarek Szczęsny:

Cały zestaw radosnych nastrojów.

Phillip Sollman – Monophonie
Paweł Gzyl:

Muzyczna maszyneria.

Vladislav Delay & Sly Dunbar & Robbie Shakespeare – 500-Push-Up
Paweł Gzyl:

„Rakka” uzupełniona o dubowy puls.

Zguba – Pomór
Jarek Szczęsny:

Nieustający marsz kostuchy.

Richu M – House Of The Vaporising Sun
Bartek Woynicz:

Ten tytuł mówi wszystko.

Maenad Veyl – Reassessment
Paweł Gzyl:

Muzyka z sali operacyjnej.



Miwon – Jigsawtooth

Wbrew modzie.

Hendrik Krötz był jednym z niemieckich pionierów tworzenia nowej elektroniki na laptopach. Mocno związany z berlińskim undergroundem początku minionej dekady, nagrał dwie płyty dla nieodżałowanej wytwórni City Centre Offices. „Pale Glitter” i „A To B” objawiły go jako utalentowanego twórcę zwiewnego techno i electro o wręcz popowym wdzięku. Mimo, iż zostały dobrze przyjęte przez fanów i krytykę, Krötz odpuścił tworzenie muzyki na wiele lat. Powrócił dopiero niedawno – realizując ambient w duecie Cushion Caroms i eksperymentalny rock w grupie Feedbackorchester. W końcu przyszedł też czas na reaktywację Miwona za sprawą płyty „Jigsawtooth”, nagranej dla amerykańskiej firmy n5MD.

Jedenaście premierowych nagrań niemieckiego producenta urzeka swą niedzisiejszą urodą. Większość z nich osadzona jest na połamanych rytmach, które otulają ciepłe i łagodne pasaże syntezatorów, tworzące kojący nastrój. To brzmienie typowe dla początku lat 90. – raz jest to bowiem archetypowe IDM („Fuzzy Words”), a kiedy indziej podszyty dubem breakbeat („Spiderman”) czy wymodelowany na jazzową modłę trip-hop („Shutter”). Bliżej temu, co Körtz tworzył w minionej dekadzie jest nagraniom z drugiej części zestawu. Mamy tu bowiem kruche electro („JIgsawtooth”) i subtelne techno („Akademgorodok”), a nawet słodki synth-pop, przypominający dawne piosenki China Crisis („Pineda”).

Słucha się tej muzyki z dużą przyjemnością. Berliński twórca tworzy z dużą dbałością o detal urokliwe kompozycje, które lokują się o całe lata świetlne od modnych obecnie zgrzytliwych i rozedrganych brzmień serwowanych przez najmodniejsze wytwórnie. Ten staroświecki szyk wyróżnia nagrania Miwona z aktualnej produkcji reprezentowanych przezeń gatunków. Jeśli ktoś lubi taką pastelową elektronikę, kreującą odrealniony klimat jesiennej (a może wiosennej?) melancholii, „Jigsawtooth” na pewno zachwyci go od pierwszych taktów.

n5MD

www.n5md.com

www.facebook.com/n5Mafia

www.miwon.de

www.facebook.com/Miwon

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.