KTLH – Azathoth
Jarek Szczęsny:

Egzorcyści będą mieć pełne ręce roboty.

Koenraad Ecker & Frederik Meulyzer – Carbon
Paweł Gzyl:

Wizyta na Spitsbergenie.

Planetary Assault Systems – Live At Cocoon Ibiza
Paweł Gzyl:

Techno z saksofonem? Czemu nie!

Olo Walicki & Jacek Prościński – Llovage
Jarek Szczęsny:

Uciekająca sekcja rytmiczna.

Abul Mogard – Kimberlin
Maciej Kaczmarski:

Elegia na odejście.

Tobias Preisig – Diver
Łukasz Komła:

Skoncentrowana powódź.

Lee Gamble – Exhaust (Flush Real Pharynx Part 2)
Paweł Gzyl:

Powrót do korzeni.

Various Artists – Pop Ambient 2020
Paweł Gzyl:

Ambient jak skała.

FKA Twigs – Magdalene
Jarek Szczęsny:

Jedno płuco.

Sarin – Moral Cleansing
Paweł Gzyl:

EBM wyszlifowany na najwyższy połysk.

Mary Komasa – Disarm
Przemysław Solski:

Rozbrójmy się.

Black Sea Dahu – No Fire in the Sand
Łukasz Komła:

Tonąc w lekkości.

DJ Shadow – Our Pathetic Age
Jarek Szczęsny:

Ilość nie przekłada się na jakość.

Shanti Celeste – Tangerine
Paweł Gzyl:

Na poprawę nastroju.



Cannibale

Bez obaw! Francuscy Cannibale nie gryzą!

Za to ich muzyka w miły i bezpieczny sposób wgryza się w pamięć. Mało tego, staje się towarzyszem dnia codziennego oraz daje dużo dobrej energii. Wbrew pozorom, Cannibale z Normandii nie mają zamiaru nas pożreć żywcem, raczej wolą byśmy zostali ich fanami. Być może jestem pierwszym polskim Cannibalem, no i liczę, że znajdą się u nas następni.

Ten bardzo ciekawy zespół tworzy czterech muzyków: Nicolas Camus, Antoine Simoni, Gaspard Macé, Olivier Ferrarin i Manuel Laisné. Ponoć poznali się wiele lat temu, grali razem w wielu grupach, choć z żadną z nich nie odnieśli spektakularnego sukceu. Trudno mi powiedzieć coś więcej na temat owych formacji, ale mogę pochwalić ich pierwszy krążek „No Mercy For Love” (03.03.2017 | Born Bad Records) podpisany nazwą Cannibale.

„No Mercy For Love” zdradza mnóstwo rozmaitych inspiracji, od wpływów afrykańskich (afrobeat), karaibskich (calypso), latynoskich (cumbia), przez psychodelię lat 70. (The Doors, Beach Boys), po współczesny alternatywny rock (np. Tame Impala, Interpol z czasów „Turn on the Bright Lights”). Jak Francuzi myślą o Afryce, to ciągnie ich do Fela Kutiego.

Koniec końców, nagrali bardzo równy materiał, na którym nie ma nudy czy silenia się na trendy, a do tego zręcznie omijają stylistyczne szablony. Trudno nie docenić i nie polubić Cannibali!

Strona Facebook Cannibale »Strona Born Bad Records »Profil na Facebooku »

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.