Wpisz i kliknij enter

Cannibale

Bez obaw! Francuscy Cannibale nie gryzą!

Za to ich muzyka w miły i bezpieczny sposób wgryza się w pamięć. Mało tego, staje się towarzyszem dnia codziennego oraz daje dużo dobrej energii. Wbrew pozorom, Cannibale z Normandii nie mają zamiaru nas pożreć żywcem, raczej wolą byśmy zostali ich fanami. Być może jestem pierwszym polskim Cannibalem, no i liczę, że znajdą się u nas następni.

Ten bardzo ciekawy zespół tworzy czterech muzyków: Nicolas Camus, Antoine Simoni, Gaspard Macé, Olivier Ferrarin i Manuel Laisné. Ponoć poznali się wiele lat temu, grali razem w wielu grupach, choć z żadną z nich nie odnieśli spektakularnego sukceu. Trudno mi powiedzieć coś więcej na temat owych formacji, ale mogę pochwalić ich pierwszy krążek „No Mercy For Love” (03.03.2017 | Born Bad Records) podpisany nazwą Cannibale.

„No Mercy For Love” zdradza mnóstwo rozmaitych inspiracji, od wpływów afrykańskich (afrobeat), karaibskich (calypso), latynoskich (cumbia), przez psychodelię lat 70. (The Doors, Beach Boys), po współczesny alternatywny rock (np. Tame Impala, Interpol z czasów „Turn on the Bright Lights”). Jak Francuzi myślą o Afryce, to ciągnie ich do Fela Kutiego.

Koniec końców, nagrali bardzo równy materiał, na którym nie ma nudy czy silenia się na trendy, a do tego zręcznie omijają stylistyczne szablony. Trudno nie docenić i nie polubić Cannibali!

Strona Facebook Cannibale »
Strona Born Bad Records »
Profil na Facebooku »







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Polecamy