Gil Scott-Heron – We’re New Again – a Reimagining by Makaya McCraven
Łukasz Komła:

Rewolucji nie będzie.  

Nicolas Jaar – Cenizas
Jarek Szczęsny:

Bez planów na przyszłość.

BOA – Outer Gateways
Paweł Gzyl:

Dubstep ciągle żywy.

Pejzaż – Blues
Bartek Woynicz:

Nostalgiczna nóżka chodzi.

Jacaszek – Music For Film
Mateusz Piżyński:

To nie jest soundtrack, chociaż…

Sleeparchive – Trust
Paweł Gzyl:

Techno sprowadzone do loopów.

Trampique – Life Outside The Mirror
Jarek Szczęsny:

Melancholia codzienności.

Jan Wagner – Kapitel
Łukasz Komła:

Autentyczna bruzda.

Ian William Craig – Red Sun Through Smoke
Jarek Szczęsny:

Mgnienia poczucia straty.

Christian Löffler – Lys
Paweł Gzyl:

Piosenka jest dobra na wszystko?

Various Artists – Velvet Desert Music Vol. 2
Paweł Gzyl:

Soundtrack do współczesnego „acid westernu”.

Skalpel – Highlight
Bartek Woynicz:

Balsam na czas zarazy.

Electric Indigo – Ferrum
Paweł Gzyl:

W atomowym silosie.

Stian Westerhus – Redundance
Jarek Szczęsny:

Ucieczka od tradycyjnych piosenek.



Wild Honey

Hiszpański songwriter i multiinstrumentalista Guillermo Farré (Wild Honey) wraca z nowym albumem nagranym m.in. z udziałem Seana O Hagana (Stereolab, The High Llamas).

2 czerwca nakładem madryckiej wytwórni Lovemonk Records ukazał się trzeci longplay Wild Honey – „Torres Blancas”. Na poprzednich dwóch płytach Farré śpiewał w języku angielskim, teraz zdecydował się napisać piosenki w swoim ojczystym języku. Zaprosił także do współpracy liczne grono muzyków. W utworach „Torres Blancas”, „Ojo de Cristal”, „Leopardo” i „Acantilado” partie instrumentów smyczkowych zaaranżował Sean O Hagan. Co ciekawe, Hiszpan nagrywając krążek „Big Flash” (2013) pracował z Timem Gane’em z Stereolab. Na „Torres Blancas” słyszymy też głosy Anity Steinberg i Isabel F. Reviriego („Horóscopo”), perkusję José María Rubio i Adriána Ceballosa, bas Javiera Lorente’a oraz trąbkę/skrzydłówkę Raúla Gila.

Patrząc na zwiewność kompozycji Wild Honey przypuszczam, że rozkołyszą nie jeden letni wieczór. A w innych porach roku – bardziej deszczowych, szarych, mroźnych – dodadzą nam słońca. Pierwsze skojarzenia mkną w stronę Devendry Banharta i jego płyty „Mala” (2013), gdzie amerykańsko-wenezuelski songwriter skądinąd zaśpiewał w języku hiszpańskim. Nie sposób nie wspomnieć o psychodelicznym popie The Beach Boys, Stereolab, The Blue Nile, folkowej melancholii w wydaniu Wilco, Sufjana Stevensa czy smyczkach Tindersticks. Są też fragmenty idealnie pasujące do rozleniwionej i tropikalnej bossa novy, jaką znamy z tegorocznego wydawnictwa Mitch & Mitch & Kassin – „Visitantes Nordestinos”.

„Torres Blancas” to bardzo ładny album, do którego będę wracał.

Oficjalna strona artysty »Profil na Facebooku »Strona Lovemonk Records »Profil na Facebooku »Profil na BandCamp »

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.