Gil Scott-Heron – We’re New Again – a Reimagining by Makaya McCraven
Łukasz Komła:

Rewolucji nie będzie.  

Nicolas Jaar – Cenizas
Jarek Szczęsny:

Bez planów na przyszłość.

BOA – Outer Gateways
Paweł Gzyl:

Dubstep ciągle żywy.

Pejzaż – Blues
Bartek Woynicz:

Nostalgiczna nóżka chodzi.

Jacaszek – Music For Film
Mateusz Piżyński:

To nie jest soundtrack, chociaż…

Sleeparchive – Trust
Paweł Gzyl:

Techno sprowadzone do loopów.

Trampique – Life Outside The Mirror
Jarek Szczęsny:

Melancholia codzienności.

Jan Wagner – Kapitel
Łukasz Komła:

Autentyczna bruzda.

Ian William Craig – Red Sun Through Smoke
Jarek Szczęsny:

Mgnienia poczucia straty.

Christian Löffler – Lys
Paweł Gzyl:

Piosenka jest dobra na wszystko?

Various Artists – Velvet Desert Music Vol. 2
Paweł Gzyl:

Soundtrack do współczesnego „acid westernu”.

Skalpel – Highlight
Bartek Woynicz:

Balsam na czas zarazy.

Electric Indigo – Ferrum
Paweł Gzyl:

W atomowym silosie.

Stian Westerhus – Redundance
Jarek Szczęsny:

Ucieczka od tradycyjnych piosenek.



T Dockumer Lokaeltsje – Tonger

Holenderski zespół po kilku dekadach niebytu, powrócił z nowym materiałem!

Nie tylko dla My Bloody Valentine („m b v”, 2013) czy Slowdive („Slowdive”, 2017) udało się nagrać po wielu latach nowe (bardzo dobre) płyty i ponownie stanąć na scenie. Świetnym przykładem takiego wyczynu jest mało lub kompletnie nieznane w Polsce trio T Dockumer Lokaeltsje. Los tak chciał, że wydali dwa albumy (i do niedawna jedyne) – w 1987 roku: „Wil Met U Neuken!” oraz „Moddergat”.  ‎

T Dockumer Lokaeltsje tworzy trzech muzyków: Sytse J. van Essen (gitara), Fritz de Jong (pekusja, wokale) i Peter Sijbenga (bas, wokal, klawisze). Przez niektórych krytyków byli niegdyś określani jako „kronikarze dziwnego fryzyjskiego życia”. W końcu w latach 80. śpiewali o strachach, krowach, mumiach czy pociągach. Podobne opowieści o lokalnych historiach prezentował kiedyś David Thomas z Pere Ubu, który dokumentował swój rodzinny region wokół Cleveland, wcielając się w różne postaci w swoich piosenkach.

Tytuł najnowszego longplaya Holendrów nosi tytuł „Tonger” (Makkum | 13.10.2017) z języka fryzyjskiego oznacza „grzmot” lub „błyskawica”. I właśnie taka jest muzyka T Dockumer Lokaeltsje – głośna, mocna, drapieżna, szalona i nieprzewidywalna. W ich muzyce słyszę też podobny poziom post-punkowego szaleństwa, jak na wczesnych płytach The Ex. Są także fragmenty ewidentnie utrzymane w duchu nowojorskiego no wave’u. Na „Tonger” rządzą numery trwające ogólnie do dwóch minut, których naprawdę świetnie się słucha, a do tego potwierdzają, że wciąż można zaskoczyć muzyką dedykowaną na klasyczny zestaw instrumentów: gitara, bas i perkusja. Przykłady? Proszę wsłuchać się chociażby w „Twitterspoek”, „Meibalter” czy „Wat No Wer”.

Strona Makkum Records »Strona Facebook T Dockumer Lokaeltsje »

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.