NOON – Nobody, Nothing, Nowhere
Bartek Woynicz:

„Above me, below, me all around me”

Desire Marea – Desire
Jarek Szczęsny:

To nie pierwszy taki przypadek.

His Master’s Voice – Log: Canis Majoris
Paweł Gzyl:

Podróż w stronę Syriusza.

Cel (Felix Kubin & Hubert Zemler) – Cel
Jarek Szczęsny:

Radosne odbicie.

Fabrizio Rat – Shades Of Blue
Paweł Gzyl:

Modularna polifonia.

Long Arm – Silent Opera
Jarek Szczęsny:

Trip-hop nigdzie nie odszedł.

Jeff Parker & The New Breed – Suite For Max Brown
Łukasz Komła:

Projekcja magicznych obrazów.

Various Artists – Air Texture Vol. VII
Paweł Gzyl:

Rrose i Silent Servant serwują ambient? Niemożliwe!

Siavash Amini & Saåad – All Lanes Of Lilac Evening
Jarek Szczęsny:

Bez szwów.

Villaelvin – Headroof
Jarek Szczęsny:

Tylko bardziej.

Juno – Young Star
Jarek Szczęsny:

Infiltracja jazzu.

Lonker See – Hamza
Jarek Szczęsny:

Zawsze krok przed nami.

Men With Secrets – Psycho Romance And Other Spooky Ballads
Paweł Gzyl:

Erudycyjne ćwiczenie z ejtisowego electro.

Riverrun – The Same Silent Hill
Przemysław Solski:

Muzyka z krajobrazu.



Various Artists – Killekill Megahits III

Radosna rozwałka.

To już dziesięć lat, od momentu kiedy berlińska wytwórnia Killekill rozpoczęła swą działalność. Zaczęło się jednak wcześniej od cyklu imprez – dopiero potem pojawiły się pierwsze płyty sygnowane tą nazwą. W ten sposób Nico Deuster i jego wspólnicy zaczęli budować nową markę na klubowej scenie. Jej znakiem rozpoznawczym była punkowa nonszalancja – trochę odziedziczona po Shitkatapult, gdzie założyciel nowej tłoczni wcześniej pracował. Z kolei wzorem Tresora, który uruchomił swój Atonal Festival, Killekill wystartowało również z własną imprezą. Wszystko to sprawiło, że wokół firmy skupiło się grono artystów, którym bliskie były hałaśliwe, ale energetyczne granie. Taką też muzykę dostajemy na trzeciej flagowej kompilacji berlińczyków – „Killekill Megahits III”.

Zestaw otwiera legendarny duet MMM, w skład którego wchodzą Fiedel i Errorsmith. W ich wykonaniu otrzymujemy „Infinity Crash” – surowe techno o sprężystym bicie i warczącym loopie w rolach głównych. „Talkin’ Shit” to z kolei efekt współpracy Neila Lundstrumma i Briana Raysa, przywołujący wspomnienie szorstkiego bleepu z początku lat 90. „Diamino Butane” to znów techno – ale tym razem nasycone brzęczącymi akordami. Kryje się za nim Poison Green, czyli Alex Tsiridis, połowa projektu Cassegrain. Flamingo Overlord to duet stworzony przez Nico Deustera i Jamiego Behana. W jego wykonaniu dostajemy „Searching For The Fob” – taneczne electro pulsujące w rytm falującego basu. Siarczyste techno powraca za sprawą Swarm Intelligence w sonicznym „Creature” i Deza Williamsa w morderczym „Lord Prophet”.

Druga część kolekcji zaczyna się od „The Inferno” – a jest to niekonwencjonalny breakbeat, zrealizowany przez słynnego The Horrorista. Wraz z „Theme from W.H.O.R.E.S” projektu W.H.O.R.E.S, tworzonego przez Nico Deustera i Tobiasa Schmidta, wkraczamy na teren mechanicznego electro. Połamane bity, acidowe efekty i wokoderowe wokale słychać w „Confused”, zrealizowanym przez dwóch młodych producentów związanych z Killekill – Sync24 i Alienata. Podobne brzmienia stanowią o mocy „Custom Made”, pochodzącego z Estonii Merimella. Powiew nowoczesno techno w acidowej wersji wnosi na płytę utwór Boy-8-Beata, znanego ze współpracy z Boysnoize i Turbo – „NYX”. Potem głos zabiera weteran – The Mover. Jego „Final Distance” to zwarty killer o chmurnym brzmieniu. Całość wieńczy ukłon w stronę brytyjskiego rave’u – podrasowany na industrialną modłę UK hard core w wykonaniu Tigerhead – „Epilog”.

Słuchając tej kompilacji, przypominają się przede wszystkim płyty z takich wytwórni, jak Scandinavia, Drax, Force inc., Planet Core Production czy Tresor, na których w latach 90. znaleźć można było chuligańskie techno i electro, o  brzmieniu składającym się z hałaśliwych zgrzytów, szumów i pulsacji. Tak kiedyś grał Cristian Vogel i jego koledzy z Brighton – Neil Lundstrumm,  Tobias Schmidt i Dave Tarrida – ale też zapomniane już projekty Subhead, The Holy Ghost czy The House Of Fix. Dzięki kilku weteranom i ich młodszym następcom, nagrywającym dla Killekill, to mocno rebelianckie brzmienie powraca na klubową scenę. Jeśli ktoś lubi techno i electro zdominowane przez taki punkowy żywioł – będzie tą kompilacją zachwycony.

Killekill 2018

www.killekill.com

www.facebook.com/KillekillBerlin

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze