Ansome – Hands Of The Harbour
Paweł Gzyl:

Punkowy gest.

Lapalux – Amnioverse
Ania Pietrzak:

Jak zachwyca?

Various Artists – X – Ten Years Of Artefacts
Paweł Gzyl:

Techno w swej najbardziej pomysłowej wersji.

Julek Płoski – śpie
Jarek Szczęsny:

Coś nowego.

Karenn – Grapefruit Regret
Paweł Gzyl:

Pariah i Blawan improwizują.

Moor Mother – Analog Fluids Of Sonic Black Holes
Jarek Szczęsny:

Hałas i chaos.

Jazz Band Młynarski-Masecki – Płyta z zadrą w sercu
Jarek Szczęsny:

Jedna dla wszystkich.

Shapednoise – Aesthesis
Paweł Gzyl:

Nieznane mutacje basowych brzmień.

A Winged Victory for the Sullen – „The Undivided Five”
Mateusz Piżyński:

Ambientowe nowości z Ninja Tune

Enchanted Hunters – Dwunasty Dom
Krzysiek Stęplowski:

Czasem naprawdę warto czekać. Warto wypatrywać, nawet latami, jeśli tylko cierpliwość nagrodzona ma być w taki sposób.

Ecnahnted Hunters Dwunasty Dom
Rrose – Hymn To Moisture
Paweł Gzyl:

Techno w stylu Marcela Duchampa.

Trzaska/Mazurkiewicz/Szpura – North Meridian
Jarek Szczęsny:

Można się spocić od samego słuchania.

Giant Swan – Giant Swan
Paweł Gzyl:

Czy znany ze świetnych koncertów duet sprawdził się również w studiu?

Floating Spectrum – A Point Between
Jarek Szczęsny:

Cyfrowy pomnik przyrody.



Ovandra – Retrofuture

Radosne buszowanie w skarbcu trance’owych brzmień.

Kiedy w 2014 roku Amandra i Ovend zakładali własną wytwórnię o nazwie Ahrpe, nic nie wskazywało na to, że z czasem dokonają wspólnych nagrań. Każdy z francuskich producentów zaczął budować własną karierę. Pierwszy z nich dał się szybko poznać jako jeden z bardziej utalentowanych twórców głębokiego techno i house’u w Europie, co sprawiło że jego nagrania pojawiły się w katalogach takich wytwórni jak Semantica, Konstrukt czy Obscura. Drugi okazał się mniej aktywny jako producent – i zarejestrował tylko dwie EP-ki dla własnej tłoczni. W końcu obaj panowie spotkali się w warszawskim studiu Amandry, a efektem tego są ich wspólne nagrania, składające się na płytę „Retrofuture” firmowaną szyldem Ovandra.

Dziewięć znajdujących się w zestawie utworów wychodzi naprzeciw modnej obecnie tendencji do sięgania po trance’owe brzmienia z połowy lat 90. Podstawą tej muzyki są podkłady rytmiczne rodem z nowoczesnego techno – raz galopujące („French Kiss”), kiedy indziej bardziej rwane („Souvenir, Souvenir”), na które nakładają się syntezatorowe arpeggia podsłuchane w nagraniach z Harthouse czy Fax sprzed ćwierć wieku. Francuzi próbują też mniej oczywistych rozwiązań: sięgają po plemienny puls („Retrofuture”) lub rezygnują całkowicie z bitów, stawiając na niemal ambientową wizję trance’u („Wet Sahara” i „Coucher De Soleil”).

Skoncentrowanie się na syntezatorowych arpeggiach sprawia, że pozostałe elementy aranżacji są tu dozowane w bardzo oszczędny sposób. W efekcie powstaje minimalistyczna muzyka zorientowana na różne wersje trance’owych motywów. Przypomina to trochę pamiętne wariacje The KLF na temat ich słynnego „What Time Is Love” z 1990 roku. Kiedy rytm niknie i muzyka pozbawiona zostaje klubowego kontekstu, słychać na „Retrofuture” echa jeszcze starszej muzyki – choćby klasycznych płyt Jean-Michel Jarre’a z końca lat 70. – „Oxygene” i „Equinox”. Słucha się tego przyjemnie, dzieląc z autorami albumu dziecięcą wręcz radość z buszowania w skarbcu trance’owych brzmień.

Ahrpe 2019

www.ahrperecords.fr

www.facebook.com/ahrpe

www.facebook.com/amandraaa

www.facebook.com/ovendmusic

 

 

 

Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze