Vladislav Delay & Sly Dunbar & Robbie Shakespeare – 500-Push-Up
Paweł Gzyl:

„Rakka” uzupełniona o dubowy puls.

Zguba – Pomór
Jarek Szczęsny:

Nieustający marsz kostuchy.

Richu M – House Of The Vaporising Sun
Bartek Woynicz:

Ten tytuł mówi wszystko.

Maenad Veyl – Reassessment
Paweł Gzyl:

Muzyka z sali operacyjnej.

Flaner Klespoza – Wędrówka po lesie, w którym mieszkają bogowie i rosną wszechświaty
Jarek Szczęsny:

Spójna opowieść.

The Advent – Life Cycles
Paweł Gzyl:

Futurystyczne electro w oldskulowym stylu.

Field Works – Ultrasonic
Jarek Szczęsny:

Nietoperze jako podstawa twórcza.

Apparat – Capri-Revolution (Soundtrack)
Mateusz Piżyński:

Pierwsza odsłona serii muzyki filmowej Saschy Ringa.

Grischa Lichtenberger – KAMILHAN; il y a péril en la demeure
Paweł Gzyl:

Chrzęszczące ballady.

KeiyaA – Forever Ya Girl
Jarek Szczęsny:

Niepasujące do siebie puzzle.

Atom™ & Jacek Sienkiewicz – Stal
Jarek Szczęsny:

Gotujące się chemikalia.

Kush K – Lotophagi
Łukasz Komła:

Zjadacze lotosu.

Wodorosty – Natura ślepca
Jarek Szczęsny:

Wychłodzona nieustępliwość.

Korzeniecka, Rucki – 2 x perkusja
Jarek Szczęsny:

Nieoczekiwany splot pałeczek i bębnów.



Ovandra – Retrofuture

Radosne buszowanie w skarbcu trance’owych brzmień.

Kiedy w 2014 roku Amandra i Ovend zakładali własną wytwórnię o nazwie Ahrpe, nic nie wskazywało na to, że z czasem dokonają wspólnych nagrań. Każdy z francuskich producentów zaczął budować własną karierę. Pierwszy z nich dał się szybko poznać jako jeden z bardziej utalentowanych twórców głębokiego techno i house’u w Europie, co sprawiło że jego nagrania pojawiły się w katalogach takich wytwórni jak Semantica, Konstrukt czy Obscura. Drugi okazał się mniej aktywny jako producent – i zarejestrował tylko dwie EP-ki dla własnej tłoczni. W końcu obaj panowie spotkali się w warszawskim studiu Amandry, a efektem tego są ich wspólne nagrania, składające się na płytę „Retrofuture” firmowaną szyldem Ovandra.

Dziewięć znajdujących się w zestawie utworów wychodzi naprzeciw modnej obecnie tendencji do sięgania po trance’owe brzmienia z połowy lat 90. Podstawą tej muzyki są podkłady rytmiczne rodem z nowoczesnego techno – raz galopujące („French Kiss”), kiedy indziej bardziej rwane („Souvenir, Souvenir”), na które nakładają się syntezatorowe arpeggia podsłuchane w nagraniach z Harthouse czy Fax sprzed ćwierć wieku. Francuzi próbują też mniej oczywistych rozwiązań: sięgają po plemienny puls („Retrofuture”) lub rezygnują całkowicie z bitów, stawiając na niemal ambientową wizję trance’u („Wet Sahara” i „Coucher De Soleil”).

Skoncentrowanie się na syntezatorowych arpeggiach sprawia, że pozostałe elementy aranżacji są tu dozowane w bardzo oszczędny sposób. W efekcie powstaje minimalistyczna muzyka zorientowana na różne wersje trance’owych motywów. Przypomina to trochę pamiętne wariacje The KLF na temat ich słynnego „What Time Is Love” z 1990 roku. Kiedy rytm niknie i muzyka pozbawiona zostaje klubowego kontekstu, słychać na „Retrofuture” echa jeszcze starszej muzyki – choćby klasycznych płyt Jean-Michel Jarre’a z końca lat 70. – „Oxygene” i „Equinox”. Słucha się tego przyjemnie, dzieląc z autorami albumu dziecięcą wręcz radość z buszowania w skarbcu trance’owych brzmień.

Ahrpe 2019

www.ahrperecords.fr

www.facebook.com/ahrpe

www.facebook.com/amandraaa

www.facebook.com/ovendmusic

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze