Vladislav Delay & Sly Dunbar & Robbie Shakespeare – 500-Push-Up
Paweł Gzyl:

„Rakka” uzupełniona o dubowy puls.

Zguba – Pomór
Jarek Szczęsny:

Nieustający marsz kostuchy.

Richu M – House Of The Vaporising Sun
Bartek Woynicz:

Ten tytuł mówi wszystko.

Maenad Veyl – Reassessment
Paweł Gzyl:

Muzyka z sali operacyjnej.

Flaner Klespoza – Wędrówka po lesie, w którym mieszkają bogowie i rosną wszechświaty
Jarek Szczęsny:

Spójna opowieść.

The Advent – Life Cycles
Paweł Gzyl:

Futurystyczne electro w oldskulowym stylu.

Field Works – Ultrasonic
Jarek Szczęsny:

Nietoperze jako podstawa twórcza.

Apparat – Capri-Revolution (Soundtrack)
Mateusz Piżyński:

Pierwsza odsłona serii muzyki filmowej Saschy Ringa.

Grischa Lichtenberger – KAMILHAN; il y a péril en la demeure
Paweł Gzyl:

Chrzęszczące ballady.

KeiyaA – Forever Ya Girl
Jarek Szczęsny:

Niepasujące do siebie puzzle.

Atom™ & Jacek Sienkiewicz – Stal
Jarek Szczęsny:

Gotujące się chemikalia.

Kush K – Lotophagi
Łukasz Komła:

Zjadacze lotosu.

Wodorosty – Natura ślepca
Jarek Szczęsny:

Wychłodzona nieustępliwość.

Korzeniecka, Rucki – 2 x perkusja
Jarek Szczęsny:

Nieoczekiwany splot pałeczek i bębnów.



Chúpame El Dedo – No Te Metas Con Satan

Psychodeliczna cumbia staje do walki z Szatanem!

Dwie najważniejsze postaci kolumbijskiej sceny eksperymentalnej, czyli Eblis Álvarez (Meridian Brothers, Los Pirañas, Frente Cumbiero) i Pedro Ojeda (Romperayo, Los Pirañas, Frente Cumbiero, Ondatrópica), poza licznymi wspólnymi projektami, działają też pod nazwą Chupame El Dedo („ssanie palca”). Nie będę ukrywał, że w 2014 roku porwali mnie swoją debiutancką kasetą zatytułowaną po prostu „Chúpame El Dedo” (Discrepant). Dwa lata później ten sam materiał wskoczył na winylową płytę. No i zapanowała cisza, aż do marca tego roku, kiedy to ukazał się album „No Te Metas Con Satan”.

Warto przypomnieć, że w tym roku wyszły dwie znakomity płyty z udziałem obu muzyków. Álvarez pojawił się u Klangwart na krążku „Bogotá”, zaś Ojeda przemienił w solowy projekt Romperayo i opublikował longplay „Que Jue?”.


Na „Chúpame El Dedo” doszło do fascynującego zaciśnięcia więzów między cumbią, salsą, currulao a death metalem, grindcore’em i black metalem. „No Te Metas Con Satan” z kolei zostało wyplecione z nieco innych tropikalnych macek. Powodując, iż oryginalny humor Álvareza i Ojeda miesza się z abstrakcją, sarkazmem i dezorientacją. Tym razem to syntezatory oraz instrumenty perkusyjne przejęły władzę, zapraszając do futurystycznego tańca przesterowaną salsę i kreskówkową cumbię. Zmutowane głosy artystów, niczym wyjęte z paszczy jakiegoś Zombie, ale takiego mało groźnego, toczą rozmowę z niewiastą, która przedstawia się jako „Alexandra Candelaria”.

„No Te Metas Con Satan” to jeden z najbardziej zaskakujących albumów tego roku. Jest jak kwaśny dygot przypominający pozaziemski rytuał zamieniający się z czasem w bieg przez dżunglę.

15.03.2019 | Souk Records / Discrepant

 

Strona Facebook Chúpame El Dedo »Strona Discrepant »Profil na Facebooku »

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze