NOON – Nobody, Nothing, Nowhere
Bartek Woynicz:

„Above me, below, me all around me”

Desire Marea – Desire
Jarek Szczęsny:

To nie pierwszy taki przypadek.

His Master’s Voice – Log: Canis Majoris
Paweł Gzyl:

Podróż w stronę Syriusza.

Cel (Felix Kubin & Hubert Zemler) – Cel
Jarek Szczęsny:

Radosne odbicie.

Fabrizio Rat – Shades Of Blue
Paweł Gzyl:

Modularna polifonia.

Long Arm – Silent Opera
Jarek Szczęsny:

Trip-hop nigdzie nie odszedł.

Jeff Parker & The New Breed – Suite For Max Brown
Łukasz Komła:

Projekcja magicznych obrazów.

Various Artists – Air Texture Vol. VII
Paweł Gzyl:

Rrose i Silent Servant serwują ambient? Niemożliwe!

Siavash Amini & Saåad – All Lanes Of Lilac Evening
Jarek Szczęsny:

Bez szwów.

Villaelvin – Headroof
Jarek Szczęsny:

Tylko bardziej.

Juno – Young Star
Jarek Szczęsny:

Infiltracja jazzu.

Lonker See – Hamza
Jarek Szczęsny:

Zawsze krok przed nami.

Men With Secrets – Psycho Romance And Other Spooky Ballads
Paweł Gzyl:

Erudycyjne ćwiczenie z ejtisowego electro.

Riverrun – The Same Silent Hill
Przemysław Solski:

Muzyka z krajobrazu.



Siavash Amini – Serus

Pływanie w stanie półsnu.

Bogactwo katalogu wytwórni prowadzonej przez Lawrence`a English`a Room 40 prowadzi do zawrotu głowy. Nieustraszony propagator ambientu, rok za rokiem serwuje nam znakomite krążki. Nie jestem w stanie przesłuchać każdej pozycji, która się pojawia, ale są momenty, kiedy coś trafia momentalnie w splot słoneczny i pozbawia tchu. Tak było ze znakomitym materiałem irańskiego kompozytora Siavasha Aminiego. Patronem jego najnowszego krążka został francuski filozof Maurice Blanchot. Konkretnie jego rozważania o „innej nocy”, czyli o rozdzieleniu nocy na dwie części.

Pierwszą część zajmuje ciało w stanie snu. Druga przeznaczona jest dla śniącego, który spędza ją we śnie. Amini zaczął zgłębiać symboliczny wymiar nocy oraz jej aspekt fizyczny. Kres jego rozważań nastąpił w chwili kiedy sam znalazł się na OIOM-ie, gdzie na skutek zatrucia spędził trzy dni, jak to określił: „w stanie pośrednim, przebywając w oddali, a ściślej w ciemności”. I tak ten rozmazany obraz rzeczywistości postanowił zamienić na muzykę. Efekt w postaci „Serus” jest wyśmienity.

Noc w wykonaniu Irańczyka jest niepokojąca. Miesza muzykę elektroniczną z hałasem tworząc absorbującą atmosferę. Słyszalna jest już od pierwszego utworu „A Recollection Of The Disappeared”. Przez całe dziewięć minut towarzyszy nam stan niesłabnącego napięcia. W środku znajdujemy pustkowie, a koniec przynosi symfoniczne uniesienie. „Semblance” jest swego rodzaju oszustwem. Na początku obiecuje łagodność, aby potem zabrać w nieprzyjemną strefę eksperymentów.

Siavash Amini w sposób zachwycający posługuje się muzyką klasyczną łącząc ją z elektroniką. Daje to poczucie pływania w stanie półsnu. Łączy ostre dźwięki z orkiestrowymi instrumentami w dwuczęściowej kompozycji „All That Remained”. Wyszedł mu niesłychanie poruszający moment. Pełen drobiazgowo przemyślanych i płynnie zgranych zmian napięć i wstrząsów. Zresztą końcówka części pierwszej uderza gęstniejącą ciemnością. Nieco w kontrze pojawia się czysta forma w części drugiej. Pozostaje jeszcze odpowiedzieć na jedno pytanie: czy żeby ambient był wielce udany to musi być smutny? Owszem, nie zawadzi.

Room 40 | 2019
Bandcamp
FB
FB Room 40

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze