BOA – Outer Gateways
Paweł Gzyl:

Dubstep ciągle żywy.

Pejzaż – Blues
Bartek Woynicz:

Nostalgiczna nóżka chodzi.

Jacaszek – Music For Film
Mateusz Piżyński:

To nie jest soundtrack, chociaż…

Sleeparchive – Trust
Paweł Gzyl:

Techno sprowadzone do loopów.

Trampique – Life Outside The Mirror
Jarek Szczęsny:

Melancholia codzienności.

Jan Wagner – Kapitel
Łukasz Komła:

Autentyczna bruzda.

Ian William Craig – Red Sun Through Smoke
Jarek Szczęsny:

Mgnienia poczucia straty.

Christian Löffler – Lys
Paweł Gzyl:

Piosenka jest dobra na wszystko?

Various Artists – Velvet Desert Music Vol. 2
Paweł Gzyl:

Soundtrack do współczesnego „acid westernu”.

Skalpel – Highlight
Bartek Woynicz:

Balsam na czas zarazy.

Electric Indigo – Ferrum
Paweł Gzyl:

W atomowym silosie.

Stian Westerhus – Redundance
Jarek Szczęsny:

Ucieczka od tradycyjnych piosenek.

Immortal Onion – XD [Experience Design]
Jarek Szczęsny:

Nie spodziewałem się ich tam spotkać.

Moses Sumney – græ Part 1
Jarek Szczęsny:

Przestrzeń okrojona ze skrajności.



BNNT is Resina – Multiversion #3

Część trzecia.

Wielowarstwowy świat, czy też raczej wszechświat, zespołu BNNT rozrasta się w sposób imponujący. Zgodnie z tym, co zostało zapowiedziane, nowi artyści wchodzą na swoich zasadach w to przedsięwzięcie. Rozpoczął je Patrick Higgins, a kontynuował Michał Kupicz. Obie płyty opisałem i obie wzajemnie się uzupełniały. Tym razem mamy coś z jakby innej bajki. Nie, wróć. Trzymając się konsekwentnie założeń grupy, która przekazuje kontrolę w ręce innych muzyków, oto dostaliśmy coś z innego, równoległego wszechświata.

Zacznijmy od tego, że na płycie występują Daniel Szwed i Konrad Smoleński, a więc oryginalny, jeśli takiego pojęcia można użyć, skład, a także Mats Gustafsson. Jednak to nie oni dzierżą w rękach ster kontrolny. Tym razem rządzi ona – Resina (Karolina Rec). „Multiversion #3” nie trwa zbyt długo, a wręcz za krótko, bym powiedział. Mam całkowity niedosyt związany właśnie z czasem trwania, ale być może, fakt, że ten album jest tak wspaniały jest efektem właśnie krótkiej długości. W zasadzie mamy dwa utwory, które zwyczajnie zwalają z nóg. Wszyscy zwolennicy albumu „Multiverse” w te pędy powinni przyłożyć ucho do tych dźwięków.

„Inside the god’s stomach” zaczyna się od odległych głosów, wydobywających się z dna studni, do którego się zbliżamy. Wokalizy Resiny oraz dźwięki cytry stykają się z mocą instrumentu-rakiety Smoleńskiego. Baczną uwagę zwróciłbym na sposób, w jaki pojawia się tu perkusja w towarzystwie niezwykle ostrej wiolonczeli. Ciężkie, barytonowe tony saksofonu są również jednym ze składników. Nie powinno stanowić większego zaskoczenia, biorąc pod uwagę tytuł utworu, iż końcówkę ozdabiają dzwony kościelne i przeszywający wokal.

Z kolei „Inside The Bird`s Ear” zaczyna się pochrapywaniem, które przechodzi w delikatnie drażniący dźwięk idący w parze z rwanymi partiami wiolonczeli. Dalej następuje popis Resiny, której rozedrganie i nerwowość wyciągają na wierzch trans, za który odpowiadają już Szwed ze Smoleńskim. I tak w końcówce wchodzimy do krainy zdyscyplinowanej sekcji rytmicznej. Przytłoczony tym albumem nieruchomieję. Trawestując cytat z „Księgi niepokoju” Fernando Pessoi „Multiversion #3” zajmuje przerwy w myślach i szczeliny w uczuciach.

Instant Classic | 2019
Bandcamp
FB Resina
FB BNNT
FB Instant Classic

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze