Lawrence English – Lassitude
Jarek Szczęsny:

Doskonała pustka.

Elysia Crampton – ORCORARA 2010
Jarek Szczęsny:

Niepowstrzymana losowość.

Kaitlyn Aurelia Smith – The Mosaic of Transformation
Jarek Szczęsny:

Cały zestaw radosnych nastrojów.

Phillip Sollman – Monophonie
Paweł Gzyl:

Muzyczna maszyneria.

Vladislav Delay & Sly Dunbar & Robbie Shakespeare – 500-Push-Up
Paweł Gzyl:

„Rakka” uzupełniona o dubowy puls.

Zguba – Pomór
Jarek Szczęsny:

Nieustający marsz kostuchy.

Richu M – House Of The Vaporising Sun
Bartek Woynicz:

Ten tytuł mówi wszystko.

Maenad Veyl – Reassessment
Paweł Gzyl:

Muzyka z sali operacyjnej.

Flaner Klespoza – Wędrówka po lesie, w którym mieszkają bogowie i rosną wszechświaty
Jarek Szczęsny:

Spójna opowieść.

The Advent – Life Cycles
Paweł Gzyl:

Futurystyczne electro w oldskulowym stylu.

Field Works – Ultrasonic
Jarek Szczęsny:

Nietoperze jako podstawa twórcza.

Apparat – Capri-Revolution (Soundtrack)
Mateusz Piżyński:

Pierwsza odsłona serii muzyki filmowej Saschy Ringa.

Grischa Lichtenberger – KAMILHAN; il y a péril en la demeure
Paweł Gzyl:

Chrzęszczące ballady.

KeiyaA – Forever Ya Girl
Jarek Szczęsny:

Niepasujące do siebie puzzle.



Odd Okoddo – Auma

Pobyt w dziewiczej przestrzeni.

To już nie pierwsze spotkanie na Nowej Muzyce z nagraniami Svena Kacireka – niemieckiego perkusisty, kompozytora, producenta, autora książek i wykładowcy, od wielu lat silnie związanego artystycznie z kulturą Kenii. Wystarczy przywołać przełomowy album w jego dyskografii, czyli „The Kenya Sessions” (2010). Po kilku latach od jego wydania, Kacirek opublikował 7-calowy winyl z dwoma utworami pt. „The Kenya Encores”. W 2015 roku z kolei ukazała się znakomita płyta „Songs From Okinawa” będąca pokłosiem współpracy hamburskiego artysty z tradycyjnymi śpiewakami z Okinawy.

fot. Martin Drix Muyeshi

Historia zatoczyła koło i ponownie wracamy do Kenii, skąd pochodzi Olith Ratego – wokalista i lutnik. Kenijski artysta nie wziął się znikąd, ponieważ jego głos pojawił się już w utworze „Too Good To Be True” na longplayu „The Kenya Sessions”. W ubiegłym roku Kacirek i Ratego założyli projekt pod nazwą Odd Okoddo. Ratego, jako wykwalifikowany lutnik, sam konstruuje swoje instrumenty, a jednym z nich jest pięciostrunowe okodo, no i stąd nazwa dla ich przedsięwzięcia. Ratego jest charyzmatycznym wokalistą, a w jego głosie można odnaleźć wiele odcieni i skal. Śpiewa w tradycyjnym stylu zwanym dodo, wywodzącym się z terenów położonych w okolicach kenijskiego jeziora Wiktorii.

Debiutancki krążek „Auma” pomieścił dziewięć kompozycji, w których mamy swoiste spojrzenie na minimalizm (choć najbliżej Steve’a Reicha), afrykański liryzm i transowość Ratego przemieszany z europejskim destylatem wytworzonym przez niemieckiego perkusistę (współpracował m.in. z Nilsem Frahmem i Shabaką Hutchingsem). Jak wiadomo, Kacirek jest zakochany w zbieraniu różnych instrumentów etnicznych (np. kenijskich), czego wyraz prezentuje na „Auma”. Muzykę Odd Okoddo cechuje mikroklimat pozwalający pobyć w dziewiczej przestrzeni, w której dzień się stapia z nocą, gorące powietrze z chłodem nocy, spacer ze snem, tropikalny kosmos z wszechświatem rozmaitych emocji. Elektroniczna otulina Kacirka precyzyjnie kreuje wiele ciekawych niuansów na całej płycie. Według mojego kompasu wrażliwości najlepiej wyszły im kompozycje o tej ciemniejszej, nocnej kolorystyce: „Aora Odinona Yo”, „Joka Awuor”, obłędnie transowe „Okitwoye” czy „Hera Kende”.


Muszę też przyznać, że utwory, powiedzmy z „większym światłem”, nie przekraczają cienkiej linii banału, jaki często wisi nad tego typu – i nie tylko – projektami. W tytułowym „Aume” subtelność głosu Ratego wije się z lekkością delikatnego powiewu wiatru na tle pulsującej sekcji Kacireka, z wykorzystaniem takich instrumentów jak marimba, ksylofon i fortepian. Marimbę słyszymy chociażby już w kolejnych fragmentach „Ngoma Ni Mzito”, „Mama Yo” i „Adhiambo”. Akurat ten pierwszy numer posiada nawet potencjał na zaistnienie w świadomości szerszej publiczności.

Warstwa elektroniczno-perkusyjna Odd Okoddo może spotkać się na poziomie skojarzeń z tym, co znamy z dorobku np. To Rococo Rot. Kacirek niegdyś działał ze Stefanem Schneiderem, obaj są niebywale doświadczonymi muzykami, którzy mocno wpłynęli na odczytywanie muzyki tradycyjnej przez wizjer europejskich eksperymentów. Więc nie mam zamiaru rozstrzygać, kto na kogo bardziej wpłynął.

Ratego nazwa swoją muzykę dodo bluesem. Kacireka poza Kenią, od wielu lat fascynuje również muzyka tradycyjna pochodząca z wysp leżących na Pacyfiku. Te wszystkie wpływy połączyły się w jedną całość jako Odd Okoddo. „Auma” to wyśpiewany kenijski blues z korzeniem wrośniętym w brzeg jeziora Wiktorii w otoczeniu bujnego i kwitnącego ogrodu dźwięków Kacireka. Resztę sami domalujmy we własnej wyobraźni.

18.10.2019 | Pingipung

 

Strona Pingipung »Profil na Facebooku »Strona Svena Kacireka »Profil na Facebooku »Strona Facebook Olitha Ratego »

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze