Phillip Sollman – Monophonie
Paweł Gzyl:

Muzyczna maszyneria.

Vladislav Delay & Sly Dunbar & Robbie Shakespeare – 500-Push-Up
Paweł Gzyl:

„Rakka” uzupełniona o dubowy puls.

Zguba – Pomór
Jarek Szczęsny:

Nieustający marsz kostuchy.

Richu M – House Of The Vaporising Sun
Bartek Woynicz:

Ten tytuł mówi wszystko.

Maenad Veyl – Reassessment
Paweł Gzyl:

Muzyka z sali operacyjnej.

Flaner Klespoza – Wędrówka po lesie, w którym mieszkają bogowie i rosną wszechświaty
Jarek Szczęsny:

Spójna opowieść.

The Advent – Life Cycles
Paweł Gzyl:

Futurystyczne electro w oldskulowym stylu.

Field Works – Ultrasonic
Jarek Szczęsny:

Nietoperze jako podstawa twórcza.

Apparat – Capri-Revolution (Soundtrack)
Mateusz Piżyński:

Pierwsza odsłona serii muzyki filmowej Saschy Ringa.

Grischa Lichtenberger – KAMILHAN; il y a péril en la demeure
Paweł Gzyl:

Chrzęszczące ballady.

KeiyaA – Forever Ya Girl
Jarek Szczęsny:

Niepasujące do siebie puzzle.

Atom™ & Jacek Sienkiewicz – Stal
Jarek Szczęsny:

Gotujące się chemikalia.

Kush K – Lotophagi
Łukasz Komła:

Zjadacze lotosu.

Wodorosty – Natura ślepca
Jarek Szczęsny:

Wychłodzona nieustępliwość.



Bourbonese Qualk – Hope

Feeria post-punkowych barw.

Chociaż brytyjskie trio Bourbonese Qualk powstało w 1979 roku, jego aktywność przybrała na sile dopiero w następnej dekadzie, kiedy jego muzycy przeprowadzili się do Londynu. Tam trafili w samo centrum anarchistycznej subkultury, której ostrze wymierzone było przeciwko rządom Margaret Thatcher. Aby w pełni działać samodzielnie zgodnie z duchem DIY, grupa uruchomiła własną wytwórnię Recloose Organisation, której nakładem ukazał się w 1983 roku jej debiutancki album. „Laughing Afternoon” zawierał industrialną elektronikę, stworzoną w domowym studiu tria i natchnioną duchem radykalnej polityki.

W 1984 roku Simon Crab, Steven Tanza i Julian Gilbert zajęli budynek przy ulicy Old Kent Road w południowym Londynie i stworzyli tam skłot, który zamienił się w centrum podziemnej kultury, skupiające nie tylko muzyków, ale też malarzy czy poetów. W ramach „Ambulance Station” powstała sala koncertowa i studio nagraniowe, w których pracowali artyści skupieni wokół Recloose Organisation. W tych warunkach narodził się materiał na drugi album Bourbonese Qualk, który przyniósł bardziej rozbuchaną wersję muzyki brytyjskiego tria. Dziś powraca on w kompaktowej reedycji Klanggalerie.

„Hope” zaskakuje rozmachem stylów i brzmień. Muzyka tria miała do tej pory mocny funkowy puls – i tego rodzaju brzmienia słychać w „Erector” i „Dereliction”. Duch mechanicznego electro spod znaku Cabaret Voltaire unosi się nad „Something In The Air”, z kolei w „Gag” słychać wpływy industrialnego dubu w stylu 23 Skidoo. Dużym zaskoczeniem są tu nagrania bliskie improwizowanej psychodelii, jak „Sunset Sex” i „Invocation”. „Headstop” to właściwie prototyp współczesnego techno, bliski dzisiejszym mutacjom gatunku z EBM-em. Finał płyty to bonusowe utwory, odsłaniające niemal ambientową stronę muzyki grupy („Wave” i „Lost Time”).

Przesłuchanie „Hope” po ponad 35 latach od wydania, jest ekscytującym doświadczeniem. Przede wszystkim zaskakuje wyzwolony z wszelkich ograniczeń i schematów narowisty charakter tej muzyki. Jasne – wszystkie nagrania są wpisane w chmurny nastrój post-punkowego egzystencjalizmu, ale i tak wiele pomysłów Bourbonese Qualk zaskakuje swą świeżością i oryginalnością. Trzeba przy tym pamiętać, że nagrania te powstały w amatorskich warunkach. Dzięki temu mają brudne i zadziorne brzmienie, za sprawą którego oparły się w zaskakujący sposób bezlitosnemu upływowi czasu.

Klanggalerie 2020

www.klanggalerie.com

www.facebook.com/pages/Klanggalerie/400510642753

www.bourbonesequalk.net

www.facebook.com/bourbonesequalk

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze