Wpisz i kliknij enter

Alva Noto – Xerrox Vol. 4

Czwarta odsłona cyklu Xerrox, na którą przyszło nam czekać pięć lat.

Wybitny niemiecki producent Carsten Nicolai tworzący pod pseudonimem Alva Noto swój najnowszy album „Xerrox Vol.4” namalował nieco innymi barwami niż poprzedniczki cyklu.

Nie sposób czynić jednych, ogólnych cech charakterystycznych całego materiału, gdyż ten jest zróżnicowany i wielowymiarowy. Jednak w przeważającej jego części wyłania się materiał bardziej konwencjonalny, klasyczny, linearny, melodyjny, oszczędny, harmonijny aniżeli wcześniejsze części.

Nadal znajdziemy na nim ambient przyprawiony brudem, szumem, glitchowymi pasmami, kruchymi mikrotrzaskami, jednak w porównaniu szczególnie z częścią pierwszą Xerror, takie środki wyrazu stanowią mniejszość.

„Xerrox Vol.4” to nieco mniej pola dla eksperymentu, a więcej dla rozległych przestrzeni, kosmicznej harmonii, a momentami wręcz do neo-classicalu. Mniej środków wyrazu, barokowego zgiełku sprawia, że najnowszemu materiałowi Alva Noto bliżej do wrażliwości brzmieniowej Abula Mogarda aniżeli (jak przy wcześniejszych odsłonach) chociażby do Biosphere.

Na uwagę zasługuje przepiękny „Xerror Sans Retour”. To dostojna, mroczna kompozycja wyróżniająca się z całego materiału wyrazistym, posępnym nastrojem. To szorstka, surowa materia plamiona bezwiednymi, nieważkimi wręcz zapętleniami.

Najnowszy materiał niemieckiego muzyka to przykład znakomitego połączenia świeżej, wybitnej, nietanecznej elektroniki z całym zapleczem doświadczenia, wiedzy i długoletniego producenckiego dossier. Zalecany odbiór przez słuchawki.

19.06.2020 | Noton

Alva Noto







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
6 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
tosca
tosca
2 miesięcy temu

Ja słuchałem tej płyty z sypialni, podczas gdy muzyka szła z kolumn w salonie.
I się w niej zakochałem. Kolejne utwory docierały do mnie swoimi pulsacjami. Można powiedzieć, że naszprycowałem się czternastoma pigułami na odległość.

rdk
rdk
2 miesięcy temu

akurat ta płyta raczej na kolumny, bas pięknie się rozpływa, poza tym wydaje mi się, że właśnie jak żadna poprzednia, ta bardziej zbliżyła się do stylu Geira, powoli snując melodię, mniej na niej clicks&cuts, nie bardzo słyszę też świeżość i nowoczesność, chyba, że weźmiemy pod uwagę samą jakość dźwięku, bo tu ewidentnie bardzo nowocześnie
bardzo dobra płyta

Mini
Mini
3 miesięcy temu

Tylko kolumny 🙂

Abstrakt
Abstrakt
3 miesięcy temu

Ok , osobiście wolę gdy muzyka wylewa się z głośników … pozdrawiam serdecznie !!!

abstrakt
abstrakt
3 miesięcy temu

czemu przez słuchawki zapytam się ?

Polecamy