Ehh hahah – House ze skrzypcami w tle
Jarek Szczęsny:

Pod znakiem internetu.

Alva Noto – Xerrox Vol. 4
Mateusz Piżyński:

Czwarta odsłona cyklu Xerrox, na którą przyszło nam czekać pięć lat.

Various Artists – Kern Vol. 5 Mixed By Helena Hauff
Paweł Gzyl:

„For those who knows”

Amnesia Scanner – Tearless
Paweł Gzyl:

Finowie serwują miłosne ballady.

Michael Lightborne – Ring Road Ring
Łukasz Komła:

Dźwiękowy świat obwodnicy w Coventry.

Christine Ott – Chimères (pour ondes Martenot)
Jarek Szczęsny:

Geometria dźwięków.

Deadbeat And Paul St. Hilaire – 4 Quarters Of Love And Modern Lash
Paweł Gzyl:

Scott i Paul medytują.

Vysoké Čelo – Űrkutatás
Jarek Szczęsny:

Grzechem byłoby nie skorzystać.

Ellen Allien – AurAA
Paweł Gzyl:

Hołd dla czasów, kiedy techno i trance były jednym.

Nihiloxica – Kaloli
Łukasz Komła:

Na wzgórzu perkusyjnych abstrakcji.

Upsammy – Zoom
Paweł Gzyl:

Zbliżenie na kruche piękno.

Alois – Azul
Łukasz Komła:

Stąpać po niebieskim.

Sote – Moscels
Jarek Szczęsny:

Ku wizjonerskiemu futuryzmowi.

Moodymann – Taken Away
Jarek Szczęsny:

Pląsy w dusznym pomieszczeniu.



Charles Hayward – Crossfade Estate

Słynny brytyjski perkusista Charles Hayward wraca z niepublikowanym wcześniej materiałem.

Kariera muzyczna Haywarda rozpoczęła się jeszcze pod koniec lat 60., ale dopiero w kolejnej dekadzie muzyk rozwinął skrzydła, grając w różnych formacjach. Współtworzył Quiet Sun z Philem Manzanerą, miał kilkumiesięczny epizod z grupą Gong, a w 1975 roku założył z gitarzystą Charlesem Bullenem duet Dolphin Logic. Inspirujące rzeczy działy się pod szyldem awangardowego zespołu This Heat, gdzie Hayward, Bullen i Gareth Williams (sięgający po taśmy) eksperymentowali z różnymi brzmieniami. Nagrali tylko dwa albumy.

W latach 80. Hayward założył nowy band Camberwell Now oraz współpracował choćby z Everything But The Girl. W 1987 roku zdecydował się wydać pierwszy solowy krążek pod tytułem Survive the Gesture. W kolejnych latach – a chodzi tu o lata 90. – nagrał kilka autorskich albumów, dołączył do reaktywowanego Massacre (w składzie m.in. Fred Frith, Bill Laswell) bądź okazjonalnie pojawiał się na płytach u innych artystów, m.in. Coil, The Mat Shoes. To tylko część działań tego niezwykłego muzyka.


Tymczasem przenosimy się do listopada 2005 roku, bo właśnie wtedy zrodził się pomysł na projekt Crossfade Estate. Nagrano go zaledwie w dziesięć godzin, ale edycja, miksowanie i inne studyjne zabiegi trwały już osiemnaście miesięcy. Haywarda wspomogło dziewięciu wyśmienitych muzyków. Lider poza perkusją – śpiewa, gra na syntezatorach, koto i melodyce. Kompozycje z Crossfade Estate przybrały formę kolażu, choć Hayward pomyślał o tym materiale – jak sam tłumaczy – jak o telenoweli, z postaciami pojawiającymi się w różnych kombinacjach i kontekstach. Taki układ sił przywodzi na myśl szalone pomysły Franka Zappy, Milesa Davisa, Sun Ra, Freda Fritha, Scotta Walkera, Roberta Wyatta czy Andrew Poopy’ego.

Crossfade Estate to zaskakująca mikstura, w której styka się awangarda, free jazz, elektronika, krautrock, improwizacja, psychodeliczny trip, wpływy innych kultur i jakaś kosmiczno-transowa poetyka, a także brytyjska kultura słowa mówionego spod znaku Wyatta i Walkera.

Klanggalerie | czerwiec 2020

 

Strona Facebook Charlesa Haywarda »Strona Klanggalerie »Profil na Facebooku »

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

komentarze 2

  1. Bardzo lubię, gdy ktoś z odwagą wychodzi poza schematy🙂Ciekawe, kojarzy mi się trochę z lasem nocą.