Wpisz i kliknij enter

Maciej Maciągowski, Spoons & Bones oraz Spopielony

Dominuje minimalizm.

Odmiana przez przypadki słowa „pandemia” bywa obecna w wielu tekstach. Trudno się dziwić, wszakże każdy stara się jak może ujarzmić rzeczywistość, która wymyka się opisom i definicjom. W branży muzycznej pandemia dokonała spustoszenia jeśli chodzi o występy artystów, a niektórych pchnęła do twórczości domowej, a więc raczej dominuje minimalizm niż rozpasanie wieloosobowych składów, za którymi – przyznam – zaczynam tęsknić. Nie wykasuję wirusa, ale mogę polecić trzy ciekawe (i minimalistyczne) płyty.

Zacznijmy od czegoś prędkiego. Prędkiego momentami aż do przesady lub granic wytrzymałości, które z wielką chęcią testował będzie na nas Maciej Maciągowski. Poznańskiego muzyka można było słyszeć chociażby w trio Strętwa. Jego najnowszy krążek pt. „TURB0_0BRUT” wydany został przez Glamour, a więc miejsce idealne miejsce dla szalonych eksperymentów. Zgodnie z duchem okładki wszystko jest tu rozkrzyczane. Z nadążaniem za motywami przelatującymi przed uszami może być problem. Wierząc opisowi przywołam, że są tu syntezatory, brazylijskie trąbki i singeli. Rozpasanie stylistyczne Maciągowskiego jednego dnia męczy, a drugiego dodaje energii. Nie czuję się na siłach wkraczać na ścieżkę interpretacji, więc zakończę porównaniem do bardzo intensywnego wysiłku fizycznego.

Maciej Maciągowski – TURB0_0BRUT | Glamour 2020
Bandcamp
FB
FB Glamour

Piotr Łyszkiewicz i Hubert Kostkiewicz powołali do życia duet Spoons & Bones i postawili na radykalizm. W grę wchodzą z saksofonami, klarnetem i gitarą, ale nie traktują ich zgodnie z przeznaczeniem. Przynajmniej takim, jakim słyszeliby zwolennicy bardziej tradycyjnych form muzycznych. Ich forma jest hermetyczna w tym sensie, że niewielu wpuści do środka. Trudno tu cokolwiek zanucić albo znaleźć repetycją lub logicznie następujący po sobie ciąg zdarzeń. Słuchając „Sudden Onset of Aphasia” zastanawiałem się czy im w ogóle słuchacze są potrzebni. Na pewno nie po to, aby się wywrócić na drugą stronę swoje instrumenty. Uciekają jak najdalej od akademickości na rzecz pierwotnego zewu. Mieszają formy i treści, ale nie chcą nikogo uwieść. Szczególnej uwadze poleciłbym utwór „Spoons and Bones”, gdzie dźwięki są nie tyle ascetyczne, co nagie po prostu.

Spoons & Bones – Self titled | Czaszka 2020
Bandcamp
FB Czaszka

Ostatnia płyta jest najbardziej spójna i nie ma w tym nic dziwnego, wszakże to kontynuacja projektu zapoczątkowanego przez Janusza Jurgę, a wydanego pod parasolem Opus Elefantum. Całość nosi zbiorczy tytuł „OCCULTT”, a w drugim odcinku występuje Spopielony (wywiad). Nie wyprowadza nas z lochu, do którego Jurga nas wprowadził. Estetyka opuszczonego i wilgotnego podziemia nie opuszcza ani na moment. Mroczne są nawet szersze plany przywołane przez artystę („OCCULTT 5”). Szatańskie wyziewy goszczą w utworze „OCCULTT 666”, a nad całością unosi się stosowny zapach siarki. Spopielony wszystko warzy w dusznej atmosferze ambientu i techno. Uzyskuje w ten sposób zaskakująco surrealistyczny efekt. Nie wiem czy do końca zamierzony, ale na pewno hipnotyczny („OCCULTT 9”). Jego domeną są nostalgiczne fragmenty, z którymi nie może się rozstać, a które ciągle umie wplatać płynnie w całość („OCCULLT 4”).

Spopielony – OCCULTT | Opus Elefantum 2020
Bandcamp
FB
FB Opus







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Polecamy