Wpisz i kliknij enter

Various Artists – Open Space Vol. 1

Konkurencja dla słynnego cyklu Kompaktu.

Kiedy Len Faki założył w 2003 roku wytwórnię Figure, początkowo planował wydawanie jej nakładem jedynie własnych nagrań. Czas zweryfikował te plany: już cztery lata później w katalogu firmy zaczęły się pojawiać płyty innych wykonawców. Przez długi czas były to EP-ki – zarówno w wersji cyfrowej, jak i winylowej. Dominowało na nich oczywiście funkcjonalne techno – bo przecież właściciel tłoczni był wziętym didżejem, grającym choćby w zyskującym dopiero wtedy sławę Berghain.

Dziś katalog Figure liczy ponad sto pozycji. Są w nim również albumy: to Faki wydał pamiętny debiut Marcusa Suckuta, znakomity zestaw Romana Ponceta, energetyczny krążek Pablo Mateo, a ostatnio nawet nowe wydawnictwo Exos. Pod setnym numerem kryje się efektowna kompilacja, na którą trafiły ekskluzywne nagrania takich speców od klubowego techno, jak Nocow, Lewis Fautzi, Setaoc Mass czy Lady Starlight. Teraz Faki uruchomia nowy cykl składanek – dedykowany muzyce ilustracyjnej.

Pierwszą część „Open Space” otwiera Kink pod pseudonimem Kirilik – i jego „The Beginning Of Everything” lokuje się w formule bajkowego IDM-u, przywołującego wspomnienie początków Apollo i Warpu. „The Morning Moves The Sun” to nowa kompozycja Johna Beltrana. Już sam jej tytuł oddaje eteryczny nastrój panujący w muzyce detroitowego mistrza. Wątki te kontynuuje Sebastian Mullaert w „In The Mist We Appeared”, wprowadzając na płytę ambientową nutę w stylu kolońskiego Kompaktu. Echa przestrzennej kosmische musik słychać z kolei w nagraniu młodej tureckiej producentki JakoJako – „Deine Augen”.

W „For Cocteaux And Budd” Luke Slater jako The 7th Plain składa hołd swym mistrzom – surrealistycznymi pisarzowi i ambientowemu weteranowi. Na płycie nie mogło zabraknąć Lena Fakiego – i szef Figure serwuje nam stylowy trip-hop w łączącym połamane rytmy z oniryczną elektroniką „Find Your Way”. W „Remembering Water Pearls” Jaspera Dählbacka, który występuje tu jako The Persuader, znów rozbrzmiewa kosmische musik – tym razem jednak pomysłowo pobita dubstepowym basem i bitem. Ten trop prowadzi do „April” Rafla Hildenbeutela – bo to smolisty dub, uzupełniony jednak na orkiestrową modłę.

Fakiemu udało się pozyskać na kompilację nawet samego Moritza Von Oswalda. Berliński weteran przygotował na nią dosyć nietypowy dla siebie utwór – „Silence”: minimalistyczny dron zanurzony w studyjnych szumach. Słodki i melodyjny ambient w stylu producentów Kompaktu rozbrzmiewa ponownie w „Treize” Kangding Raya. Tin Man daje jak zwykle upust swej miłości do brzmień Rolanda TB-303 – tym razem splatając z nich jednak w „Lovely Acid” soundtrackowe cacko. Całość wieńczy kompozycja Antigone’a – „Indiana Police” o równie klimatycznym tonie.

Trzeba przyznać, że Lenowi Fakiemu udało się stworzyć naprawdę interesujący album. Porównania ze słynną serią Kompaktu nasuwają się same. Berliński producent nadał jednak pierwszej części swego cyklu bardziej undergroundowy charakter. Muzyka większości artystów z „Open Space Vol. 1” jest mniej „popowa” – co przemawia zdecydowanie na jej korzyść. To świadczy, że Faki chce, aby jego nowy cykl miał wyraźnie indywidualny sznyt. Stworzonej przezeń kolekcji słucha się z wielką przyjemnością i od razu czeka na jej kolejną część.

Figure 2020

www.figure-music.com

www.facebook.com/figuremusicberlin







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Polecamy