Wpisz i kliknij enter

Pod igłą #12: PPF, Paradise Pizza, Cobra Edits vol. 8, H.A.N.D.

Disco, Disco ponad wszystko…

Poszperajmy odrobinę w obszernej i stale zyskującej na popularności kategorii otagowanej jako: Disco Edits.

The Popular People’s Front – Ammo 1 EP 12″, PPF Ammo, PPFAMMO1

A1 A1
A2 A2
B1 B1
B2 B2

Na pierwszy ogień idzie epka od legendarnych PPF’ów. Cztery killery gotowe rozsadzić każdą domówkę i rozgrzać lampy i tranzystory w każdym pożądnym, domowym sound systemie. Zaczyna się (A1) troszkę po(d)s(t)ępną linią basu i samplami z „Ooh I Love It” The Salsoul Orchestra i „Love is the Message” nagranym przez MFSB. Chwilę później uwierzytelniają się mash up’em dwóch tematów zapożyczonych od Yellow Magic Orchestra („Fire Cracker”, „Computer Game”). Klimat odrobinę jak z tych japońskich wersji Spider-Man’a – po udanej wspinaczce czas na łomot przy użyciu sznurkowej sieci. „B” strona wjeżdża całkiem na lekkości mieszając wokale z „Dirty Basement” The Elektrons i motywy z „Wordy Rappinghood” (Tom Tom Club). Przelot kończy się wydubowaną wersją The Kikrokos – „Life is a Jungle”. Pépé Bradock remiksuje katalog disco Rephlex’u. Oszczędne w środkach wyrazu wizualnego, świetnie brzmiące wydanie.

kup płytę »

Unknown Artist – Paradise Pizza Black 12″ EP, Paradise Pizza, PPPP-04B

A1 Mou
A2 What Happened to the Music
B1 Blackness

Tajemnicza wytwórnia z Włoch (wraz z szefem kuchni znanym jako Memoryman aka Uovo) zaprasza na ucztę smaków. Kolejne minimalistyczne, lecz zacnie brzmiące wydanie. Starter na A1 to wysublimowana wariacja tematu „Everybody Get Down” byłego członka Weather Report Alphonse Mouzon’a (jako Mouzon’s Electric Band). Porcja klasycznego disco z lat 70′ – do podsycenia apetytu i podgrzania atmosfery na parkiecie. „What Happened to the Music” pozostanie na długo w waszej pamięci sensorycznej dzięki ogranym, najntisowym patentom kompozycyjnym i chwytliwym samplem wokalnym. Na koniec, odrobinę kwaskowaty numer „Blackness”. Ku ogólnemu zdziwieniu – pałaszujecie pizzę z ananasem, że aż się wam uszy trzęsą!

Profil na Facebooku »
kup płytę »

Unknown Artist – Cobra Edits vol. 8 12″EP, Cobra Edits, COBRA008

A1 Dex
A2 Hit
B1 BSF
B2 France

Paryżanin Joss Moog udowadnia, że z zacięciem klasowego prymusa odrobił lekcję z klasyki jazz/funk/soul/disco. W pierwszym numerze bierze na warsztat klasyk Dexter’a Wansel’a – „Time is the Teacher”. Ten sam patent podchwycił niejaki Andres w swoim legendarnym „New for U”. „Hit” na A2 brzmi z kolei jak niewydany track nowojorskiego koleżki o pseudonimie Pal Joey (swego czasu ekipa Attica Blues bardzo często wrzucała jego kawałki na swoje mikstejpy). Gęsto zadymiony klub, agresywnie szturmujący kontrabas i zwiastujący burzę fortepian. Jeżeli w B1 usłyszycie sample z „Freedom”, to znaczy, że tytułowy akronim BSF należy odszyfrować: Bob Sinclair Fan. Zapętlony (B2), najbardziej French House’owy numer na dwunastce. Trzeba przyznać autorowi, że żonglowanie nastrojami opanował do perfekcji. Dwunastkę zamyka melancholijna, wokalno-fortepianowa re-interpretacja sztampowej, French Popowej perełki France Gall – „Le Meilleur De Soi-Meme”. Niech was nie zmyli grafika etykiety nawiązująca do Blade Runner’a czy Funky Koval’a – This is 100% pure disko sh!t, parafrazując Johnny’ego Depp’a!

Profil na Facebooku »
Profil na BandCamp »

Unknown Artist – H.A.N.D. 01 (repress) 10″EP, Have a Nice Day, HAND001

A1 Lover
B1 Sueno

Jedna z niewielu dziesiątek w mojej kolekcji, a zarazem najbardziej rozpuszczona i frywolna pozycja w zestawieniu. Limitowany, ręcznie stemplowany dodruk bestseller’a wytwórni związanej z berlińskim sklepem Sound Metaphors. Trzeba przyznać, że ekipa odpowiedzialna za wydawnictwo ma: ogromne poczucie humoru, dystans do rzeczywistości i wyćwiczony dzięki seto-godzinom grania, nietuzinkowy gust muzyczny. „Lover” to stęsknione westchnienie za wakacjami all inclusive i egzotycznym romansem. W tle przygrywa latynoska gitara, łupie siermiężny beat i słychać wokalne jęki – doskonałe do Disco Dark Room’ów! „Sueno” to już totalny odjazd. Wyobraźcie sobie późne lata osiemdziesiąte. Sylwester z rodzicami i ich paczką. Cekiny, słone paluszki, wąsy i Sowietskoje Igristoje lejące się strumieniami. W TV leci Limahl na przemian z Modern Talking. Wy, na zmianę, skaczecie z tapczanu na dywan, śpiewając do plastikowego mikrofonu, albo: obsługujecie magnetofon żeby strona A przeszła płynnie w stronę B, i tak w kółko. Rodzice tańcują między meblami, podpity wujek koleboce się na dostawianym taborecie, że aż fryzura „na pożyczkę” mu się rozsypała. Z kaseciaka leci podgniły i tandetny hit w klimacie Euro Disco: Charlie G – „Love Plays Tricks”. To właśnie do tego numeru dołożono rozedrganą emocjonalnie melorecytację po hiszpańsku – petarda. Polecam zajrzeć na SoundCloud’a brygady z Sound Metaphors – cała masa setów w podobnym klimacie.

Profil na Facebooku »
kup płytę »
SoundCloud Sound Metaphors »






Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Polecamy

Jlin – Wywiad

„Spodziewałam się, że moja ścieżka zawodowa kiedyś zaprowadzi mnie na sztukę baletową. Nie mogłam jednak przypuszczać, że pierwszym baletem, na który pójdę będzie ten, do którego muzykę skomponowałam.”