Wpisz i kliknij enter

R.A.P. Ferreira – Bob’s Son

Płyta z poetami.

Trudno wyobrazić sobie lepszy początek roku niż ten świetnie skomponowany, wyluzowany i sprawnie zarapowany album. „Bob`s Son” jest kolejnym krążkiem wydanym przez niezmordowanego R.A.P. Ferreira, pod którą tą ksywą kryje się raper Milo. Wielokrotnie miałem okazję wychwalać tego zdolniachę na łamach Nowej Muzyki. Choćby w zeszłym roku za sprawą albumu „Purple Moonlight Pages”. Pozostaje jeszcze kwestia tytułowego Boba. Chodzi tu o Boba Kaufmana poetę i rówieśnika Ginsberga, Kerouaca i Leary`ego, czyli beatnika, który swoją poezję wygłaszał publicznie.

W swojej poezji Kaufman sięgał po improwizację i jazzowe zaburzenia rytmu. Również tą drogą podąża R.A.P. Ferreira. Zresztą na albumie usłyszymy usłyszeć można również innych poetów. Choćby Teda Joansa: „If you should see a man walking down a crowded street / Talking aloud to himself / Don’t run in the opposite direction / But run towards him, for he is a poet / You have nothing to fear from the poet” w “Sips of ripple wine (no stemware)”. Adepci polonistyki powinni pamiętać, że mamy do czynienia z albumem hip-hopowym i muzyka jest tu również ważna.

Dźwięki miękko koją od samego startu („Battle report”) żeby potem przejść w fantastyczną rap-grę, gdzie z pozornym dystansem i leniwym tempem sączą się słowa pośród porozrzucanych dźwięków zakurzonej perkusji („The cough bomber`s return”). Nasz raper spogląda na świat poprzez rozczarowaną mgłę i tak rozprasza również swoją muzykę („Yamships, flaxseed”), ale potrafi też przenikliwie spojrzeć na zagadnienie rasizmu w Ameryce, nie zapominając o ironii, w takt roztrojonego bluesa („Diogenes on the auction block”). Każdy ostry róg potrafi wykrzywić w płynną krągłość dodając dyskretny czar syntezatorów („Redguard snipers”).

Teksty Ferreiry są niekończącymi się zagadkami, niedomówieniami i pułapkami („Welcome to my rap show, said the spider to the fly”), które można z potem na czole rozwiązywać, a można się im poddać w takt kapryśnego pianina („Listening”). Przed końcowym aktem czeka nas jeszcze nerwowy „High rise in Newark” oraz wyjątkowo zaangażowany i mocny „Rejoice” z zamykającą wypowiedzią Milforda Gravesa. Na koniec dostajemy jeszcze wiersz Boba Kaufmana „Abomunist manifesto” w interpretacji mistrza ceremonii spowitego pokręconym basem. Poetyczna bomba zaskakująco potrzebna dziś. Na „Bob`s son” gorzkie miesza się ze słodkim, łatwe trafia na trudne wyboje, a słucha się tego z niesłabnącym zachwytem.

Ruby Yacht | 2021
Bandcamp
FB







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Polecamy